Cześć Kai,
te prawdziwe skanery filmowe nie są aż tak rewelacyjne. W przypadku formatu średniego (MF) potrzebujesz prawdziwego skanera filmowego tylko wtedy, gdy naprawdę chcesz wydobyć z materiału wszystko, co się da. Różnicę w stosunku do dobrych skanerów płaskich z opcją skanowania przez światło widać dopiero przy bezpośrednim porównaniu, choćby ze względu na większą „dopuszczalną” średnicę kręgu rozproszenia w formacie średnim w porównaniu z formatem 35 mm. Tylko jeden przykład: za pomocą Epson 4870 można zeskanować diapozytyw KB np. w rozdzielczości 3200 DPI, a następnie powiększyć go na formacie A3 za pomocą drukarki kolorowej (takie wydruki wiszą na moich ścianach) – na gotowym obrazie tylko bardzo wprawne oko, przyzwyczajone do skanerów bębnowych, dostrzegłoby coś, do czego można by się przyczepić. W przypadku matrycy średnioformatowej możliwe są oczywiście odpowiednio większe formaty końcowe, a skaner obsługuje jednocześnie do 2 matryc 4x5".
Model 4870 radzi sobie u mnie ze wszystkim, nawet z kolorowymi negatywami (to najtrudniejszy materiał dla każdego skanera) wszystkich kombinacji filmów i wywoływaczy z moich dawnych, szalonych dni w laboratorium.
Pozdrawiam, Wolfgang
Cześć Wolfgang,
dzięki za wiadomość. Chyba też przyjrzę się skanerom płaskim firmy Epson.
Pozdrawiam, Kai