karsten
Drodzy Czytelnicy,
wyciągnąłem z piwnicy powiększalnik do dużych formatów i niestety podczas przeglądania i konserwacji musiałem stwierdzić, że zaatakował go ten znany grzyb. Prawie wszystkie obiektywy są porażone, choć niektóre tylko na zewnątrz. Ale także kondensory!
Obiektywy porażone od wewnątrz wyrzucę. Chcę jednak zdezynfekować kondensory i obiektywy z zewnętrznymi śladami zakażenia.
Ale CZYM i czy mogę usunąć grzyb w taki sposób, aby nie rozprzestrzenił się w moim laboratorium? Z pewnością cały powiększalnik wraz z drobnymi elementami jest skażony, tylko że widać to tylko na szkle. Czyli całe urządzenie musi zostać jakoś poddane dezynfekcji grzybobójczej?
Kto może mi pomóc, udzielając praktycznych wskazówek dotyczących środków chemicznych?
Pozdrawiam, Karsten.
Wolfram
Cześć Karsten,
przede wszystkim składam Ci kondolencje.
Na ten temat napisano już wiele.
I to bardzo sprzecznych rzeczy.
Grzyby nie stanowią problemu.
Można je usunąć za pomocą środka czyszczącego na bazie octu.
Pozostają jednak zarodniki..... .
Są one niemal niezniszczalne.
Można włożyć te elementy do piekarnika nagrzanego do 140 stopni.
Nie należy jednak wkładać tam obiektywów, ze względu na prawdopodobną obecność ?, ani różnych lakierów.
Z reguły mówi się: usunąć grzyb tak dobrze, jak to możliwe, i zapobiegać ponownemu zakażeniu poprzez przechowywanie w suchym miejscu.
Ponieważ kondensatory nie są ani hartowane, ani bardzo wymagające pod względem optycznym, można je czyścić wszystkim, co ich nie zarysuje.
Najlepiej alkoholem w myjce ultradźwiękowej. (Chociaż z łatwopalną cieczą trzeba zachować ostrożność)
Jeśli całkowicie rozłożysz urządzenie i wyczyścisz je najlepiej jak to możliwe, grzyb nie powinien już pojawić się przy przechowywaniu w suchym miejscu.
W przypadku obiektywów wygląda to inaczej.
Nie każdy grzyb jest taki sam.
Te zwykłe można po prostu zmyć, jak opisano powyżej.
Jednak w przypadku tych, które „zżerają” powłokę soczewek, jesteś bezradny.
Możesz je co najwyżej wyczyścić i sprawdzić, czy nie pogorszyła się jakość optyczna, a następnie spróbować pogodzić się z tym rezultatem... .
Pozdrawiam
Wolfram
karsten
Na razie dzięki, Wolfram,
Ocet / esencja octowa to dobry pomysł, to też nie uszkodzi lakieru ani tworzywa sztucznego. Myślałem też o Hospisept, środku dezynfekującym ze szpitala.
Ale co masz na myśli mówiąc o „alkoholu w ultradźwiękach”? Czytałem o n-propanolu, w czym jest lepszy od alkoholu izopropylowego?
Niestety w sieci jest wiele niejasnych wskazówek na ten temat; nadtlenek wodoru + amoniak?
Czy dobrze cię rozumiem, że chodzi o to, aby wyczyścić jak najlepiej, a następnie postępować tak, aby grzyb nie rozwinął się ponownie, a przede wszystkim przechowywać w suchym miejscu! I to dobrze, bo zarodniki krążą wszędzie: w powietrzu, pleśń w prysznicu itp., ... więc nie ma obaw o „zakażenie” w laboratorium?
Pozdrawiam, Karsten
Wolfram
Cześć Karsten,
tak.
Jak to się u nas w Saarze ładnie mówi: „Nie rób z tego wielkiej sprawy”
Grzyby, bakterie i wirusy są wszędzie.
Dopóki nie stworzy się im przytulnego kącika, zazwyczaj pozostają na zewnątrz.
W powietrzu w każdym pomieszczeniu znajdują się setki rodzajów zarodników grzybów.
Jednak tylko tam, gdzie panują idealne warunki, mogą się one osiedlać i rozmnażać.
Nawet jeśli bardzo skrupulatnie czyścisz i dezynfekujesz swój powiększalnik, dopóki nie stoi on w suchym miejscu, jak w Twojej słabo wentylowanej piwnicy, te organizmy będą się tam ciągle osiedlać.
Nie wierzę w te wszystkie chemikalia.
To przecież trucizny o ograniczonym czasie działania.
A może chcesz narazić siebie i swoją rodzinę na te wszystkie trujące substancje?
Gdyby chodziło o bezcenne elementy, można by zlecić to profesjonalistom. (Przeszlifować soczewki i ponownie je powlekać...)
Ale w przypadku starego powiększalnika?
Jak już mówiłem: wyczyść urządzenie i odstaw je w suche miejsce.
Wszystko inne byłoby chyba przesadą.
Również tutaj, na forum, są artykuły na temat pleśni na soczewkach.
Jednak one również nie doprowadziły do lepszego wyniku.
Pozdrawiam
Wolfram
Urnes
Cześć Karsten,
jak już napisał Wolfram, na początek nie przejmuj się tym zbytnio, a potem powoli podsmaż grzyby na śmietanie (nie mogłem się powstrzymać, bo z kuchni unosi się zapach pieczarek).
Kup w aptece izopropanol. Przy dzisiejszych cenach na rynku wtórnym nie zniszczysz zbyt wiele, zajmując się spleśniałymi soczewkami. Następnie po prostu zetrzyj grzyb wacikiem. Mam wilgotną piwnicę i zdarza się to od czasu do czasu. Dopóki grzyb nie wżarł się w szkło lub nie pojawił się na wewnętrznej stronie soczewek, nie ma problemu. Minęły lata, odkąd ostatni raz zajmowałem się obiektywami. Musisz uważać w przypadku starych obiektywów, ponieważ u niektórych alkohol rozpuszcza czarną farbę wewnątrz oprawy. Musisz po prostu być trochę ostrożny. Ale nawet jeśli farba trochę się rozmyje, zazwyczaj nie wpływa to na jakość obrazu.
Pozdrawiam, Sven.