StefanDietrich
Drodzy miłośnicy fotografii analogowej,
podczas mojej ostatniej wyprawy w Himalaje, oprócz „głównego aparatu” z filmem slajdowym, miałem ze sobą drugą obudowę z filmem Ilford Delta 100s, który naświetlałem przy czułości ISO 100. W przypadku niemal wszystkich ujęć użyłem filtra polaryzacyjnego kołowego, a przy niejasnych motywach (zbyt ciemne niebo...) wykonałem nim kilka zdjęć przy różnych ustawieniach.
Do tej pory jako wywoływacz czarno-biały używałem albo Tetenal Emofin (wyłącznie do Available Light / Push), albo Tetenal Ultrafin SF (wszystkie pozostałe sytuacje fotograficzne).
Pierwotnie zamierzałem ponownie wywołać te filmy w Ultrafin SF, jednak biorąc pod uwagę czasami ekstremalne kontrasty między śniegiem/lodowcami a częściowo niemal czarno-niebieskim niebem, nasuwa mi się pytanie, czy ten wybór jest tak sensowny!?
Dlatego zwracam się do Was z pytaniem: czy powinienem pozostać przy Ultrafin SF, a jeśli tak, to na co powinienem zwrócić uwagę podczas wywoływania (krótszy czas wywoływania)? A może powinienem raczej użyć innego wywoływacza do tych negatywów?
Będę bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki i sugestie!
Pozdrawiam serdecznie,
diekuhmachtmuh!