fotolabdude
Jakie światłomierze macie lub jakie moglibyście mi polecić?
Fotografuję głównie w plenerze – nie zajmuję się więc zdjęciami studyjnymi!
Do tej pory używam starego Weimarluxa, który ma już kilka lat na karku.
Pozdrawiam
fotodude :-)
Wolfram
Cześć „Fotodude”,
Ja sam używam aparatu GOSSEN LUNASIX F z nasadką punktową.
Kupiłem go jednak głównie ze względu na możliwość pomiaru światła błyskowego w studiu.
To nie twój problem.
W każdym razie zdecydowanie wolę analogowy miernik z wskazówką od cyfrowego z wyświetlaczem.
Być może to tylko przyzwyczajenie.
Uważam jednak, że dobrze jest móc „mierzyć w kadrze”, aby określić zakres kontrastu.
Zmierzyć integralnie, ustawić na 0, a następnie obserwować, jak zachowuje się wskazówka.
W ten sposób nadal mogę raczej przeprowadzić proces naświetlania światłami lub cieniami.
Idealna jest możliwość pomiaru punktowego.
Zwłaszcza gdy na zewnątrz nie da się zmierzyć każdego zakątka z bliska.
Jestem bardzo zadowolony z mojego Gossena.
Nigdy mnie nie zawiódł.
Ten model jest też dostępny bez pomiaru błysku jako LUNASIX 3.
Przynajmniej ja nie kupiłbym już żadnego z ogniwami selenowymi.
Z wiekiem stają się bardzo niedokładne.
Nie ma też powodu, aby kupować nowy ekspozymetr.
Zanim kupiłbym nowy, niedrogi egzemplarz, wolę za te same pieniądze kupić używane urządzenie profesjonalne.
Pozdrawiam
Wolfram
fotolabdude
Na razie dziękuję, Wolfram!
Zastanawiam się, czy nie kupić sobie może Digiflash lub Digisix firmy Gossen.
Pozdrawiam, fotodude :-)
Wolfgg
Witam!
Przy zakupie ekspozymetru zawsze należy najpierw rozstrzygnąć kluczową kwestię, a mianowicie, czy potrzebny jest pomiar punktowy z polem widzenia 1°, czy też nie. Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na to pytanie wiadomo, które urządzenia warto rozważyć. Urządzenia z pomiarem punktowym 1° są nie tylko uciążliwie duże (wymagają dużej soczewki), ale podczas ich użytkowania można popełnić znacznie więcej błędów niż np. w przypadku prostego pomiaru światła.
Mnie wystarcza Variosix F z nasadką 5° – jest poręczny, lekki, bardzo dokładny, potrafi wszystko i jest zasilany baterią 9 V, która będzie dostępna również w przyszłości.
Pozdrawiam, Wolfgang
JensW
Cześć,
przychodzi mi do głowy jeszcze jedno kluczowe pytanie: jak duża ma być ta dokładność? Robisz kolorowe slajdy do magazynu, czy „zwykłe” kolorowe negatywy, a może czarno-białe na własny użytek? Używam aparatu Gossen Sixtomat Flash, który przy rozdzielczości 1/10 stopnia przysłony jest już zbyt dokładny dla większości ujęć, ale można nim dobrze „skalibrować” ekspozycję w swoich aparatach. Można nim błyskawicznie uchwycić zakres kontrastu motywu i dobrze go przedstawić, jeśli – motyw znajduje się blisko. Jeśli jest dalej, faktycznie potrzebny jest drogi punktowy ekspozymetr.
Potrafi też mierzyć światło, ale wtedy jest nieco nieporęczny, ponieważ trzeba go trzymać „odwróconego” (przy portretach może to nie wyglądać tak profesjonalnie jak w przypadku Sekonica). Pomiar błysku również działa bardzo praktycznie i precyzyjnie.
Było to jedno z niewielu urządzeń, które kupiłem jako nowe; używane nie są dużo tańsze, ponieważ te dobre praktycznie się nie starzeją.
Dzisiaj jednak często szacuję naświetlanie (w przypadku czarno-białego) i dlatego kupiłbym już tylko mały model.
Seria naświetlania to też alternatywa dla drogiego miernika punktowego lub – taniej, starej lustrzanki z pomiarem punktowym.
Pozdrawiam, Jens
Wolfram
Cześć Jens,
Czy w swoim aparacie możesz ustawić czas naświetlania i przysłonę z dokładnością do 1/10?
W moim aparacie można ustawić tylko półstopnie przysłony i czasu.
W związku z tym wystarczyłby ekspozymetr z dokładnością do 1/3 EV.
Również w przypadku trudnych warunków fotografowania diapozytywów.
A z kalibracją ekspozymetrów w aparatach byłbym ostrożny.
Wpływ obiektywu na pomiar jest w tym przypadku dość duży.
Wartość przysłony jest przecież podawana teoretycznie.
W zależności od liczby soczewek i powłoki (przepuszczalności światła) rzeczywista przepuszczalność światła może się różnić.
Metoda ta jest jednak przydatna do zgrubnej kontroli.
I, przepraszam, ale noszenie ze sobą lustrzanki z pomiarem punktowym i teleobiektywem nie przypadłoby mi do gustu.
LUNASIX 3, np. z nasadką punktową 5 stopni, można by kupić za około 40–50 euro.
Pozdrawiam
Wolfram
StefanCaspari
Cześć, fotodude!
Od 30 lat jestem zawodowym fotografem i od samego początku korzystam z ekspozytometrów Gossen-beli.
Od 20 lat pracuję w plenerze z modelem Profisix, a w studiu z Lunasix F (pomiar błysku).
Należy jednak pamiętać, że te wskaźnikowe mierniki są dość wrażliwe na wstrząsy i stosunkowo łatwo ulegają uszkodzeniom.
Analogowy wyświetlacz (igła pokazuje mi praktycznie „mechanicznie”, bez konieczności przeliczania w głowie, jaki mam przed sobą zakres kontrastu i jak muszę dostosować naświetlanie przy wybranej średniej szarości) zdecydowanie rekompensuje to ryzyko.
Ponadto firma Gossen nadal naprawia te urządzenia w oryginalnej wersji z gwarancją producenta.
Jeśli chcesz mieć całkowitą pewność, koniecznie kup kartę szarości.
Jest to (nawet przy najlepszym oświetleniu) jedyna pewna wartość odniesienia, dzięki której, poza pomiarem integralnym, możesz zmierzyć neutralną szarość w świetle.
Pozdrowienia z Monachium:
Stefan
Wolfgg
Nie wspomniano jeszcze o jednej sprytnej sztuczce:
Zamiast karty szarej można po prostu zmierzyć białą kartkę papieru (zwykły papier do kopiowania). Ekspozymetr wskaże wtedy wynik o około 2,5 stopnia przeceniony. A więc: jeśli w ten sposób zmierzymy wartość przysłony 11/16, właściwą wartością przysłony będzie 5,6.
Zaleta: nic to nie kosztuje, a nawet w ciemnych zakamarkach kościoła lub w nocnym mieście uzyskuje się wyraźny odczyt wskazówki.
Pozdrawiam, Wolfgang
StefanCaspari
Nie wspomniano jeszcze o jednej sprytnej sztuczce:
Zamiast karty szarej można po prostu zmierzyć białą kartkę papieru (zwykły papier do kopiowania). Ekspozymetr wskaże wtedy wynik o około 2,5 stopnia przeceniony. A więc: jeśli w ten sposób zmierzymy wartość przysłony 11/16, właściwą wartością przysłony będzie 5,6.
Zaleta: nic nie kosztuje, a nawet w ciemnych zakamarkach kościoła lub w nocnym mieście wskaźnik pokazuje wyraźny odchylenie.
Pozdrawiam, Wolfgang
Masz rację, Wolfgg!
Świetny pomysł!
Pozdrawiam, Stefan
Gawan
Drodzy miłośnicy fotografii;
Podczas naświetlania regularnie polegam na wbudowanym ekspozymetrze w aparatach 35 mm. Tylko podczas korzystania z aparatu 6x6 muszę korzystać z zewnętrznego „ręcznego ekspozymetru” – używam w tym przypadku Gossen Lunalite bez nasadki (chociaż można do niego podłączyć nasadki).
Zgodnie z instrukcjami mojego brata, który kiedyś pracował w profesjonalnym studiu, wykonuję – zwłaszcza przy większym kontrastie – zarówno pomiar obiektu, jak i pomiar światła, a następnie przenoszę wynik, w zależności od potrzeb, na wartość czasu naświetlania i przysłony / kombinację naświetlania. W przypadku Hasselblada istnieją po prostu takie „wartości”, np. „14” przy świetle dziennym na zewnątrz.
Z poważaniem
Gawan