Spalanie wymaga tlenu, ale nie mam własnego doświadczenia, by stwierdzić, czy i w jakim stopniu stanowi to problem.
Jeśli chodzi o prąd: zależy to od wielkości Twojej pracowni oraz od tego, jak długo i jak często w niej pracujesz. Jeśli zaglądasz do pracowni tylko sporadycznie, koszty prądu powinny być znikome. Jeśli wchodzisz do ciemni bardzo często, koszty prądu nadal nie powinny być zbyt wysokie w porównaniu z kosztami papieru fotograficznego.
Jeśli już masz takie urządzenie, może to być najtańsza alternatywa.
W przeciwnym razie:
Rozwiązanie pragmatyczne: załóż długie kalesony.
Jeśli chodzi bardziej o temperaturę chemikaliów: Może przed sesją wstaw butelki do ciepłej wody, albo połóż pod miskami matę grzewczą do akwarium, albo cokolwiek innego...
W moim przypadku temperatura w zimie podczas pobytu w laboratorium też wzrasta o kilka stopni (lampy Duka/oświetlenie pomieszczenia/powiększalnik i własne ciało też się nagrzewają)
Pozdrawiam
Bernhard
Cześć!
Moja ciemnia ma niestety tylko 15°C, dlatego zastanawiam się, jak ją ogrzać do około 21°C?
Zakładam, że grzejnik o mocy 2000 W podłączany do gniazdka będzie zbyt drogi (pod względem zużycia prądu).
Dlatego rozważałem rozwiązanie polegające na ogrzewaniu propanem/butanem z butli gazowych.
Czy to dobre rozwiązanie, czy też nie jest to alternatywa dla ciemni ze względu na sadzę lub podobne zanieczyszczenia?
Czy ktoś wie, czy te urządzenia naprawdę spalają gaz w sposób czysty?
A może ktoś ogrzewa w ten sposób swoją ciemnię?
Dziękuję!
Fritz