andreasdegner
Cześć wszystkim!
Wczoraj przeprowadziłem kilka testów na zasłonie z różnymi rodzajami papieru, używając czerwonej lampy DuKa (tej taniej z FOTOIMPEXU z żarówką 10 W) oraz lampy Ilford SL1 (15 W). Obie lampy zamontowałem w odległości około 1,20 m nad stanowiskiem do obróbki na mokro. Naświetliłem papier fotograficzny tak, aby uzyskać jasnoszary odcień. Następnie umieściłem arkusz pod lampami w podanej odległości i odsłoniłem go dwukrotnie po 5 minutach (tj. jeden pasek na 10 minut, jeden na 5 minut i jeden, który nie był wystawiony na działanie światła DuKa). Wyniki były dość interesujące:
Ilford MG IV:
W świetle Ilforda tylko minimalne (ale zauważalne) zamglenie. Jednak w świetle czerwonym zamglenie było znacznie silniejsze! Jak to możliwe? Światło czerwone ma, jak już wspomniałem, tylko żarówkę o mocy 10 W (i jest znacznie ciemniejsze niż SL1). Poza tym zawsze mówi się, że w razie wątpliwości światło czerwone jest zawsze bezpieczniejsze.
Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia z lampą FOTOIMPEX? Mam wrażenie, że emituje ona zbyt dużo światła innego niż czerwone.
Adox EasyPrint Vario Classic:
Również powoduje zauważalne zamglenie, jednak znacznie silniejsze przy SL1 niż przy czerwonym świetle. Zgodnie z kartą katalogową powinno jednak działać również światło pomarańczowe!?
Forte Polywarmtone PE:
Wyniki podobne jak w przypadku ADOX
Wniosek:
Odległość między lampą a papierem, wynosząca 1,2 m, jest prawdopodobnie zdecydowanie za mała. Jak zamontowaliście swoje lampy do ciemni?
A jak radzicie sobie przy wywoływaniu litografii, gdzie papier jest częściowo wystawiony na działanie światła ciemniowego przez 15 minut? Tam przecież zamglenie powinno być jeszcze bardziej zauważalne?
Przynajmniej znalazłem teraz powód, dla którego nie udaje mi się uzyskać zadowalających kontrastów – właśnie z powodu zamglenia. Jest ono bowiem zauważalne dopiero od jasnych odcieni szarości w górę, podczas gdy biel pozostaje biała.
Czekam z niecierpliwością na wasze odpowiedzi!
Pozdrawiam
Andreas
martinhampf
Cześć Andreas,
Pracuję z lampą Kindermann Dulux SL. Światło czerwone wytwarzane jest przez czerwoną nasadkę umieszczoną nad żarówką. Lampa świeci na jasny sufit, w odległości ok. 2 m od koreksu.
Test zamglenia wykazał zamglenie przy obecnym ustawieniu. Pomalowałem więc żarówkę pomarańczową farbą do tablic i od tego czasu wszystko jest w porządku (przynajmniej tak wynika z mojego testu zamglenia ;-))
Z pozdrowieniami
Martin Hampf
Renate
Witam,
Wszystkie filtry przepuszczają zawsze ograniczoną ilość światła o innych barwach. Filtry czerwone, które przetestowałem za pomocą spektrografu, nadal przepuszczają pewną ilość światła zielonego, a papier kontrastowy reaguje już na światło zielone. Podwójne filtrowanie bardzo dobrze pomaga w silniejszym tłumieniu szkodliwych składowych światła. Na przykład można pomalować żarówkę farbą z filtrem czerwonym.
Sytuacja jest zresztą podobna w przypadku czerwonych diod LED. Nawet ciemnoczerwone diody LED, których używam, nadal wytwarzają słabą, ale widoczną dla papieru część światła zielonego. Dlatego światło przechodzi u mnie dodatkowo przez ciemnoczerwony filtr i oświetla obszar nawilżony pośrednio przez sufit.
Również filtry czerwone w powiększalnikach nie są idealne i mogą zasłaniać papier. Zależy to od tego, jak bardzo otwarta jest przysłona i ile czasu zajmuje wyrównanie papieru. Często się to pomija.
Pozdrawiam
Renate
andreasdegner
Cześć, Renate!
Gdzie można kupić taką czerwoną farbę?
cfb_de
Cześć, Renate!
Gdzie można kupić taką czerwoną farbę?
Cześć Andi83,
już kiedyś o tym tutaj pisałam: nazywa się „Abziehlack”. Była kiedyś w wyprzedaży u konkurencji i nadal jest dostępna w typowych sklepach z artykułami artystycznymi lub u dostawców lakierów:
http://www.pietzckerfarben.de/index_f6_loesemitl.htm, w małych buteleczkach firmy „Diaphoto” można go również znaleźć w sklepach z artykułami fotograficznymi.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
hansschneider
Drogi Andreasie,
bardzo dziękuję za podzielenie się wynikami. Jednak w odniesieniu do czasów
>>tj. jeden pasek przez 10 minut, drugi przez 5<<
należy zapytać, jak komuś udaje się wystawić papier fotograficzny w ciemni na działanie czerwonego światła przez pięć minut lub dłużej?
Moje obliczenia wyglądają następująco:
1. Wyjęcie papieru z pudełka (leży tam emulsją do dołu), przeniesienie go do powiększalnika (również emulsją do dołu): pięć sekund.
2. Umieszczenie papieru w ramce (Versamask): pięć sekund.
3. Włożenie papieru do wywoływacza (emulsją do dołu): dwie sekundy.
W sumie wychodzi mi około _maksymalnie_ 15 sekund, w których papier jest _pośrednio_ wystawiony na działanie czerwonego światła.
W związku z tym uważam, że wybrane przez Ciebie pięć, a tym bardziej dziesięć sekund, jest niepraktyczne.
Ciekawe byłyby pomiary przy czasach 10, 20, 40, 80 sekund (np. kartka wypada z ręki, trzeba coś poprawić, a więc są to już sytuacje wyjątkowe).
Pozdrawiam
Hans
andreasdegner
Drogi Andreasie,
bardzo dziękuję za przekazanie wyników. Jednak w odniesieniu do czasów
>>tj. jeden pasek na 10 minut, drugi na 5<<
należy zapytać, jak komuś udaje się wystawić papier fotograficzny w ciemni na działanie czerwonego światła przez pięć minut lub dłużej?
Moje obliczenia wyglądają następująco:
1. Wyjęcie papieru z pudełka (leży tam emulsją do dołu), przeniesienie go do powiększalnika (również emulsją do dołu): pięć sekund.
2. Umieszczenie papieru w ramce (Versamask): pięć sekund.
3. Włożenie papieru do wywoływacza (emulsją do dołu): dwie sekundy.
W sumie wychodzi mi około _maksymalnie_ 15 sekund, w których papier jest _pośrednio_ wystawiony na działanie czerwonego światła.
W związku z tym uważam, że wybrane przez Ciebie pięć, a tym bardziej dziesięć sekund, jest niepraktyczne.
Ciekawe byłyby pomiary z czasami 10, 20, 40, 80 sekund (np. kartka wypada z ręki, trzeba coś poprawić, a więc są to już sytuacje wyjątkowe).
Pozdrawiam
Hans
Cześć Hans!
Z pewnością masz rację, że 5 lub 10 minut to zbyt długi czas na normalną pracę. Jednak łatwo dochodzi się do kilku minut, jeśli trzeba jeszcze przyciąć arkusz papieru fotograficznego przy czerwonym świetle i używa się nieco wolniejszego wywoływacza (plus papier barytowy, przy którym czas naświetlania wynosi często 20–30 s, a wywoływanie trwa 2 min). Nie wspominając już o papierach o ciepłej tonacji, które w przypadku dużych formatów muszą być naświetlane przez minutę lub dłużej. Gdyby trzeba było ciągle wyłączać światło w ciemni, praca w niej stałaby się znacznie mniej wygodna. Podczas testu chciałem po prostu zachować ostrożność. W każdym razie postaram się tak skonfigurować oświetlenie, aby przy 5 minutach nie mieć się czego obawiać.
W przypadku wywoływania litografii powinno jednak wystarczyć, aby od czasu do czasu włączyć czerwone światło w celu oceny stopnia wywołania, a poza tym pozostawić je wyłączone.
Pozdrawiam
Andreas
HenningH
Cześć,
Wiele timerów naświetlania wyłącza oświetlenie Duka, gdy lampa w powiększalniku jest włączona. Mój stary Jobo nie miał tej funkcji, więc zaopatrzyłem się w przedłużacz z wyłącznikiem sznurkowym i zamontowałem go obok stołu powiększalniczego, dzięki czemu mogłem wygodniej sterować oświetleniem niż za pomocą timera...
Pozdrawiam serdecznie
Henning
andreasdegner
Witam!
Powtórzyłem testy i uzyskałem następujące wyniki:
Papier Ilford MG nie wykazuje przy użyciu lampy Ilford SL1 żadnego zamglenia nawet po 8 minutach przy odległości 1,5 m (przy czym lampa jest odchylona do góry, więc na miejsce pracy pada wyłącznie światło pośrednie). Miejsce pracy jest przy tym wystarczająco jasne, ponieważ moje ściany są pomalowane na biało.
Jednak papier ADOX Easy Print z lampą czerwonego światła AP firmy FOTOIMPEX nadal sprawia mi problemy: nawet przy odległości 2 m papier ADOX ulega widocznemu zamgleniu po upływie minuty.
Jakiego oświetlenia Duka używacie do papierów ADOX? Mam wrażenie, że lampa AP jest po prostu nieodpowiednia do papieru ADOX (chociaż w Impexie nie było takiej informacji).
Pozdrawiam
Andreas
Wolfgg
Cześć, Andreas!
„Pomieszczenie robocze jest wystarczająco jasne, ponieważ moje ściany są pomalowane na biało”.
To często przyczyna tego, że powiększenia nie są wystarczająco wyraziste. Często nie docenia się znaczenia światła rozproszonego, które pochodzi z powiększalnika i wyświetlanego obrazu. W pobliżu powiększalnika nie powinno być żadnych białych powierzchni. Dotyczy to również złego nawyku trzymania podczas naświetlania piwnego brzucha w śnieżnobiałym fartuchu laboratoryjnym tuż obok papieru. Czarny papier, materiał itp. na ścianie obok powiększalnika oraz szary fartuch mogą temu zaradzić.
Pozdrawiam, Wolfgang
andreasdegner
Cześć, Wolfgang!
Dzięki za wskazówkę. Niedługo to sprawdzę. Ponieważ mam białą i dość mocno odbijającą światło płytę bazową, jest to poważne źródło błędów.
Pozdrawiam
Andreas
Wolfgg
Jeszcze jedna wskazówka: istnieją nawet rodzaje papieru fotograficznego, na które wpływa światło odbijane od białej powierzchni pod papierem. Aby to sprawdzić, wystarczy położyć czarny papier pod arkuszem papieru fotograficznego – po wywołaniu na zdjęciu nie powinno być widać, gdzie znajdował się czarny papier.
Pozdrawiam, Wolfgang