Beef
Cześć,
Zazwyczaj do wywoływania moich filmów używam zawsze HC-110 i RODINAL. Najczęściej w połączeniu z filmami Fomapan.
Teraz dla zabawy wypróbowałem wywoływacz referencyjny Fomadon LQN... i naprawdę mnie powalił na kolana! Wydobywa z filmu jeszcze więcej niż podana czułość :) Poza tym ogólny efekt jest bardzo ładny... podoba mi się prawie bardziej niż w przypadku HC-110 i RODINALU :)
Do tej pory wypróbowałem LQN zawsze w standardowym stosunku 1+10 jako wywoływacz jednorazowy. Moje opakowanie ma 350 ml.
Przy tej metodzie wywoływacz dość szybko się zużywa i jest dla mnie nieekonomiczny (gdy porównuję to z innymi wywoływaczami).
Czy ktoś z was ma może jakąś wskazówkę, jak mógłbym lepiej wykorzystać LQN?
Nie chcę stosować rozcieńczenia 1+14 ze względu na niewystarczającą czułość :)
Myślałem o wywoływaniu wielokrotnym...
Na opakowaniu jest napisane, że wywoływacz należy użyć natychmiast po rozcieńczeniu wodą (bo inaczej szybko się zepsuje).
Jest tam jednak również informacja, że można wywołać w nim kilka filmów, jeśli za każdym razem wydłuży się czas wywoływania.
Jak to rozumieć? Czy filmy muszą być wywoływane bezpośrednio jeden po drugim, czy też wywoływacz można przechowywać w szczelnym i zaciemnionym pojemniku przez kilka tygodni (tak jak w przypadku innych wywoływaczy)?
Zazwyczaj jestem przeciwnikiem wywoływaczy wielokrotnego użytku i ich niedokładności w zakresie reprodukcji... ale dla tego fantastycznego efektu zdjęciowego byłbym nawet skłonny to zaakceptować :lol:
Pozdrawiam
Andi
Urnes
Cześć,
jeśli na opakowaniu jest napisane, że wywoływacz traci trwałość po rozcieńczeniu, to z pewnością nie stanie się trwalszy, jeśli go odstawisz, a potem wydłużysz czas wywoływania. Dlatego filmy należy wywoływać jeden po drugim.
Ale szczerze mówiąc. Jeśli znalazłeś kombinację, która w pełni ci odpowiada, po co znowu zaczynać oszczędzać i godzić się na potencjalnie gorszy, bo niemożliwy do powtórzenia wynik.
Pozdrawiam, Sven.
Beef
Cześć,
no cóż, myślałem, że jeśli jest szczelnie zamknięty, to może wytrzyma dłużej...ale nie musi tak być w przypadku każdego wywoływacza :)
tak, nie jestem do końca zadowolony :lol: HC-110 używam do wywoływania push i filmów od 400 ASA. a RODINAL do filmów o niskiej czułości (100, 200 ASA). Właściwie jestem bardzo zadowolony z RODINALa, przede wszystkim ze względu na wiele właściwości, którymi można eksperymentować (temperatura, wywoływanie statyczne itp.)... ale ten wywoływacz po prostu nie radzi sobie z czułością :) trzeba przeprowadzić prześwietlenie prawie każdego filmu o 1-3 DIN (aby zachować „normalny” zakres ekspozycji).
A w przypadku Fomadonu LQN było dokładnie odwrotnie... ten wyciąga maksymalną (jeśli nie więcej) czułość filmu i daje niewiarygodnie słabą krzywą kontrastu :)
Ale 4 € za 7 filmów lub 12 € za 100–150 filmów... to dla mnie już decydująca różnica :D
Pozdrawiam
andi
Gerd
A może mniejsza puszka? 350 ml na jeden film to już całkiem sporo.
Do filmów KB jest Jobo 1510, który potrzebuje tylko 250 ml... Jeśli stosujesz metodę rotacyjną, możesz zaoszczędzić jeszcze więcej.
Poza tym RODINAL jest po prostu bardzo tani.
Gerd
Urnes
No dobrze, ja też przechowuję swój roztwór podstawowy A49 w szczelnym pojemniku nawet do 3 miesięcy. Ale wydaje mi się, że rada Gerda jest naprawdę lepsza. Dzięki małemu pojemnikowi Jobo wystarczy tylko 270 ml i można od razu wywołać 2 filmy. W przypadku wywoływania rotacyjnego zużycie spada jeszcze do 180 ml. Muszę przyznać, że kiedyś też używałem HC-110 do błon płaskich, bo pojemnik Jobo na 6 filmów zużywał 1,2 l, ale nie byłem z tego zbyt zadowolony. Wywoływanie rotacyjne sprawia więcej frajdy i z czasem się opłaca.
Pozdrawiam, Sven.
Beef
Cześć,
tak, mam tę małą kasetę do wywoływania AP :) Kiedy zaczynałem przygodę z wywoływaniem, wybrałem właśnie tę, bo jest taka tania. A od zakupu Jobo 1510 powstrzymywała mnie do tej pory tylko trzykrotnie wyższa cena...z moim obecnym zawsze świetnie sobie radziłem :)
Ale myślę, że teraz po prostu muszę to zrobić... w dłuższej perspektywie zaoszczędzę dzięki temu sporo wywoływacza.
Właściwie to i tak wystarcza mi około 280–300 ml, żeby moja szpula była całkowicie zanurzona w płynie... po prostu zawsze dla pewności napełniałem do brzegu, a to właśnie dawało 350 ml :lol:
Urnes
Hm, oczywiście mógłbyś też robić podwójne naświetlenia na swoich kliszach. Dzięki temu zaoszczędziłbyś jeszcze trochę materiału filmowego. :)
Ale tak na serio. Na dłuższą metę ciągłe oszczędzanie w niewłaściwym miejscu nie opłaca się. Lepiej trochę zaoszczędzić i od razu kupić coś porządnego.
Pozdrawiam, Sven.