Cześć Andreas, jeśli chodzi o KB, zaopatrz się w stary powiększalnik Aspecta Adjutar (kompletny w walizce!) i zamiast lampy opalowej zamontuj w nim latarkę LED (np. marki Zweibrüder, które mają regulację ogniskowania), a na kondensorze umieść białą płytkę z pleksiglasu jako dyfuzor – trzeba to wypróbować, być może trzeba będzie też wyjąć kondensor. Przeróbka nie powinna jednak być zbyt trudna, zwłaszcza w przypadku KB (powierzchnie do oświetlenia!).
Pozdrawiam, Uwe
Brzmi jak przydatny pomysł. Właśnie obejrzałem mój Kindermann „Amato Firm”, który wygląda na dość łatwy do przerobienia na różne rodzaje źródeł światła (spontanicznie przychodzi mi na myśl mała żarówka samochodowa z trzonkiem typu pin o mocy 21 W lub dioda LED).
A skoro i tak potrzebne jest zasilanie do powiększalnika, to oświetlenie Duka również można wykonać z diodami LED.
Moje doświadczenia z „laboratoriami plenerowymi” ograniczają się do mojego namiotu Duka od Bundeswehry (który mam tuż przed domem), a doświadczenia z prowizorycznymi rozwiązaniami – do mojego samodzielnie zbudowanego powiększalnika z czasów młodości.
Bundeswehr posiadała (posiada?) dla swoich polowych szpitali namioty nieprzepuszczające światła do wywoływania zdjęć rentgenowskich. O powierzchni około 1 m², naprawdę nieprzepuszczające światła, z wentylacją i przepustem kablowym.
Jedyna wada tych elementów: waga 120 kg rozkłada się na dwa pakiety, z których jeden ma około 2,2 m długości. Duża zaleta: stabilne, nieprzepuszczające światła, solidna płyta podłogowa (równa podłoga zapobiega rozlaniu wielu chemikaliów) oraz stół w zestawie.
Te powiększacze walizkowe pojawiają się od czasu do czasu na eBayu za bardzo niską cenę, ponieważ nikt ich nie chce.
W takim przypadku pomalowałbym obudowę lampy na nowo farbą z brązu aluminiowego i użyłbym lampy samochodowej. Małe żarówki z trzpieniem (światła hamowania, kierunkowskazy) mają wystarczająco mały żarnik do zastosowania jako punktowe źródło światła (moja samodzielnie zbudowana powiększalnica korzystała z nich) i zadowalają się prądem o natężeniu zaledwie 2 A. Można by w ten sposób powiększać przez około dziesięć godzin, a samochód i tak nadal by zapalił.
W zasadzie można by użyć prawie każdego powiększalnika z oświetleniem halogenowym, tylko że większość z nich ma pobór prądu 8,25 A i nie radzi sobie z wyższym napięciem w sieci pokładowej (samochody mają przecież więcej niż 12 V!). Nie dotyczy to jednak żarówek przeznaczonych do samochodów.
Myślę, że przerobię mojego Amato. Trzeba tylko wymienić oprawkę żarówki.
Pozdrawiam,
Franz