fdoe
Witam
Niedawno kupiłem na eBayu w dobrej cenie wywoływarkę Durst RCP 20. Czy ktoś ma doświadczenie z tym urządzeniem?
W oryginalnym stanie papier zanurza się w każdym roztworze chemicznym na około 2 minuty. Które produkty i w jakich rozcieńczeniach nadają się do tego celu?
Czy ktoś przerobił urządzenie tak, aby czas zanurzenia wynosił około 45 sekund? Jakie proporcje należy wtedy zastosować?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje.
Pozdrawiam
Frank
MirkoBoeddecker
Cześć Frank,
Zakładam, że musisz używać RA-4, prawda?
Ponieważ nie możesz regulować poszczególnych czasów wywoływania, musisz dostosować stosunek DEV do BX poprzez stężenie środków chemicznych.
Prędkość zależy od temperatury. Więc przy wyższych temperaturach możesz pracować szybciej niż przy niższych. Jeśli nie masz możliwości wyboru temperatury, prędkość służy tylko do stabilizacji procesu, w przeciwnym razie można by (w granicach) regulować oba parametry.
Przy tym musisz wywołać do końca (żadnych już niebieskawo-prześwitujących słabych miejsc), ale nie prześwietlać (zablokowane światła), a także wystarczająco długo utrwalać wybielaczem (BX). Jeśli proporcje się rozchodzą, musisz to rozwiązać, jak już wspomniałem, poprzez zmianę stężenia.
W zasadzie powinieneś być w stanie skalibrować w ten sposób każdy zestaw chemiczny.
Ale za pierwszym razem na pewno zajmie to pół dnia ;-)
Pozdrawiam,
Mirko
cfb_de
Cześć,
skoro nie da się regulować prędkości w RCP, pozostaje kwestia temperatury. Należy wlać standardowy roztwór, a następnie, zaczynając od najniższej temperatury i stopniowo ją podnosząc, wypróbować kolejno wszystkie arkusze, stosując znane wartości parametrów: filtrowania, czasu naświetlania i powiększenia. Po każdym arkuszu należy podwyższyć temperaturę.
Nie ma potrzeby zmiany stężenia z jednego prostego powodu: nawet w produkcji przemysłowej „niedźwiedzie” mają tę samą temperaturę. Dzięki temu masz pewność, że przy wystarczającym wywoływaczu naświetlenie też będzie porządne.
Z tego, co zrozumiałem z wypowiedzi Franka, on jednak chce przepuścić czarno-białe zdjęcia przez maszynę. Powinno to działać w temperaturze 26–30°C i na papierze PE z praktycznie każdą chemią. Jako stabilne sprawdziły się np. Paper Dur lub Moersch Eco. Albo odpowiedni wywoływacz maszynowy, jak np. Paper Dur MA. Nie brałbym N113, bo jak się spali, to w rolkach piankowych będzie smoła.
Żadnej kwaśnej kąpieli zatrzymującej. Rolki tego nie lubią (szczególnie uciążliwe przy wlocie do drugiego zbiornika), a utrwalacz i tak szybciej się zużywa przy podwyższonych temperaturach w maszynie.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
p.s.: Wpis Franka przypomniał mi również o pomyśle z maszyną. Wtedy było to całkiem praktyczne. U mnie jednak nie będzie to RCP, raczej coś kompaktowego dla szerokości wlotu 30 cm. Teraz aktywnie się za tym rozejrzę. Oferowana mi ostatnio linia barytowa okazała się jednak zbyt duża i zbyt ciężka: szerokość podawania 70 cm, transport bez odwracania, baryt suchy na suchy. Ważyła 1,8 tony, była tak duża jak moja kuchnia. I miała pojemność 50 l na kąpiel oraz pobór mocy 360 V/40 A...
fdoe
Witam
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Tak, zgadza się – chcę używać tej maszyny tylko do tkanin czarno-białych.
Cóż, o tej sprawie z kąpielą zatrzymującą słyszałem już wielokrotnie. Do tej pory czytałem jednak tylko, że problemem jest kwas cytrynowy. Kąpiel zatrzymująca bez kwasu obejmuje oczywiście również kwas octowy.
Jakie macie dla mnie zalecenia?
Pozdrawiam
Frank
cfb_de
Cześć Frank,
Moja rada? To proste: napełnij zbiorniki wywoływaczem, wodą i utrwalaczem. Od czasu do czasu uzupełniaj wywoływacz (jeśli masz większą wydajność, użyj regeneratora, w przeciwnym razie wystarczy roztwór podstawowy), wodę w kąpieli wymieniaj mniej więcej co drugie użycie, a utrwalacz sprawdzaj regularnie (osady siarki są widoczne, a przydatność sprawdza się za pomocą świeżego fragmentu filmu, podobnie jak w teście Klözeta).
To byłaby prosta kontrola procesu. Jeszcze prostsze jest całkowite zrezygnowanie z kontroli i wymiana wszystkich pojemników, gdy przestaną działać. Niestety, zużyty utrwalacz można rozpoznać dopiero wtedy, gdy jest już za późno.
Przeciwko kwasowi octowemu przemawiają typowe powody oraz to, że po prostu wyparowuje on z kąpieli. Najpierw trochę śmierdzi, a potem już nic w niej nie ma.
Pozdrawiam,
Franz