bernhardmangelsgmxde
Dwa pytania od nowicjusza:
1. Jak długo właściwie wystarcza utrwalacz? Producenci podają, że od 3 do 12 tygodni. Używam jednocześnie 3 litrów... czyli wystarczy na 18 filmów (przy litrowym utrwalaczu) i... spore ilości papieru PE... czyli znacznie więcej, niż zużywam jako fotograf-hobbysta (i to nie w każdy weekend) w ciągu 3 tygodni. Nawet więcej, niż potrzebuję w ciągu 12 tygodni. Do tej pory po prostu korzystałem z tego roztworu tak długo, aż uznałem, że się wyczerpał (licząc na metr kwadratowy), a jeśli trwało to rok... czy muszę się teraz liczyć z tym, że zdjęcia/filmy w najbliższym czasie ulegną zniszczeniu?
2. Mieszkam na 4. piętrze pod dachem. Mam tam również swoje laboratorium (=WC). Latem robi się tam... całkiem ciepło. Do tej pory po prostu udawałem, że nic się nie dzieje, i robiłem odbitki nawet przy 29°C. W N113. Wyniki uważam właściwie za całkiem OK, czyli nie gorsze niż zimą (z lampą Duka i moją obecnością w łazience robi się tam już około 18°...)
Czy N113 jest tam szczególnie niewrażliwy na temperaturę? Arkusze danych często mówią: „Wywoływanie powinno odbywać się w temperaturze 20°”, prawda?
Chciałbym przejść na E102 (nie mam większego problemu z przygotowywaniem wywoływacza z proszkiem, ale jeśli da się tego uniknąć...). Czy zachowuje się on podobnie w odpowiednich temperaturach? I: Jak długo właściwie się przechowuje (mniej więcej?) To znaczy roztwór roboczy lub koncentrat? (słyszałem kiedyś, że przechowuje się „długo”, ale ile to jest w dniach?)
Bardzo dziękuję za odpowiedzi,
Pozdrawiam
Bernhard
MirkoBoeddecker
Cześć Bernhard,
12 tygodni okresu przydatności utrwalacza to z pewnością dość ostrożne założenie. Nie zostawiłbym jednak rocznego zapasu, przynajmniej jeśli jest on już częściowo zużyty.
Jeśli chodzi o 20 stopni, to jest to właściwie standard dla wszystkich pozostałych danych, które następują. Tak więc wszystkie inne liczby, które znajdziesz w karcie technicznej danego produktu (pod warunkiem, że nie ma za nimi znaku stopnia Celsjusza ;-) dotyczą temperatury 20 stopni.
Zasadniczo chemia nie ma problemów przy temperaturze 29 stopni i wyższej, ale skróciłoby to czas wywoływania lub utrwalania.
Należy również wziąć pod uwagę to skrócenie, ponieważ nadmierne utrwalanie nie jest zbyt korzystne (słowo kluczowe: płukanie lub nawet wybielanie), podobnie jak nadmierne wywoływanie (słowo kluczowe: zamglenie tła).
Jeśli więc weźmiesz to pod uwagę i np. przy 24 stopniach skrócisz czasy o 30–40% (przy 28 stopniach nawet o 50–60%), a przy 18 stopniach wydłużysz je o 20%, a poza tym utrzymasz wszystko na stałym poziomie, nie będziesz miał już problemu z wahaniami temperatury.
Pozdrawiam,
Mirko