HGR
Cześć,
znowu popełniłem błąd: skorzystałem z promocji na starszy
rodzaj papieru fotograficznego (NIGDY WIĘCEJ!).
Po wywołaniu na papierze pojawia się intensywna szara mgiełka w miejscu, gdzie powinien być biały
brzeg.
Czy ktoś z Was wypróbował już następujący produkt ze sklepu internetowego naszego gospodarza:
Moersch Restrainer Neutral – środek przeciw zamgleniu…
A może są inne wskazówki, jak uratować to, co da się uratować?
Oczywiście nie chcę wyrzucać pieniędzy w błoto...
Pozdrawiam
Hans-Gerd
MirkoBoeddecker
Cześć Hans-Gerd,
?
Jak bardzo zdjęcie się zszarzało i jak długo je wywoływałeś?
Restrainer działa podobnie, jakbyś po prostu przeprowadził mocniejsze naświetlanie i skrócił czas wywoływania.
W przypadku wielu motywów bardzo delikatna mgiełka jest nawet korzystna, jednak trzeba by wtedy zrezygnować z „białej” krawędzi.
?
Nie potrafi jednak zdziałać cudów. Jeśli papier już po 30 sekundach w (świeżym) wywoływaczu jest wyraźnie szary, nie ma on już większego sensu.
?
Pozdrawiam,
?
Mirko
grommi
„Po wywołaniu na papierze pojawia się silna szara mgiełka...”
?
Można spróbować rozjaśnić jasne partie za pomocą środków hamujących, takich jak preparaty firmy Moersch, bromek potasu czy benzotriazol, albo za pomocą rozcieńczacza Farmera lub rozcieńczonego wybielacza C-41, ale moim zdaniem to wszystko tylko prowizoryczne rozwiązania. Oszczędziłbym sobie tego wysiłku.
?
W przypadku filmu negatywowego zamglenie nie jest tak istotne, ale w przypadku papieru jest to moim zdaniem czynnik dyskwalifikujący. Papier fotograficzny nigdy nie może być wystarczająco świeży, zwłaszcza że wysoce skuteczny stabilizator kadm (z ważnych powodów) już dawno nie może być stosowany. Dlatego nigdy nie gromadziłbym większych zapasów, tylko tyle, ile można zużyć w ciągu 1 lub maksymalnie 2 lat.
michael-kielgmxnet
Do tej pory zawsze dodawałem do starego papieru Orwo odbarwiacz Moersch Finisher Blue, aby zniwelować szary nalot. Środek ten jest właściwie przeznaczony jako dodatek nadający chłodny odcień do niektórych wywoływaczy, ale działa również jako środek przeciw nalotowi.
Ogólnie rzecz biorąc, nie należy oczekiwać od tych dodatków cudów, ale warto spróbować, zwłaszcza że koszty są dość niskie.
Jeśli nic już nie pomaga, papier można ewentualnie wykorzystać do lith-printów. W przypadku lith-printów podstawowa mgiełka jest tłumiona dzięki specjalnej dynamice wywoływacza.
HGR
Bardzo dziękuję za wskazówki i porady, wypróbuję to wszystko, zwłaszcza
druk lith-print, który byłby dla mnie czymś zupełnie nowym – w końcu to tylko hobby!
€
Pozdrawiam
€
Hans-Gerd
highscore
Cześć wszystkim
Witam!
Chyba tym razem miałem szczęście.
W zeszły poniedziałek dostałem pocztą 36 paczek ORWO. Kupiłem je za grosze na eBayu.
I muszę powiedzieć, że (jak dotąd) nic nie jest poszarzałe. Ale otworzyłem dopiero jedną losową paczkę.
Nie wiem jednak jeszcze, czy pozostałe 35 paczek też jest w dobrym stanie.
W końcu papier ma ponad 35 lat.
Są to głównie BN1 (2200x) i BN111 (900x), ale tylko w rozmiarze 7,4 x 10,5 cm.
Czas naświetlania papieru wynosi ponad 30 sekund, a w wywoływaczu trzeba go trzymać około 3 minut.
Czas naświetlania też jest dość długi >60 sek.
Chyba sporo czułości poszło na marne.
Ale do ćwiczeń i zabawy z moją małą córeczką jest w sam raz.
Jeśli zrobi z tym papierem jakieś bzdury, to kosztowało to tylko kilka centów.
Pozdrawiam, Highscore
HGR
W mojej karierze fotografa w ciemni miałem około 20-letnią przerwę, od połowy lat 70. do końca lat 90.
Najpierw kontynuowałem pracę z papierem, który miałem pod ręką, i nie zauważyłem żadnego szarego nalotu, tylko papier stał się bardziej miękki.
Mając to doświadczenie w tle, kupiłem właśnie te starsze resztki. Czy wtedy jeszcze zawierał kadm,
o czym wspomniał Grommi powyżej?
Nawiasem mówiąc, wypróbowałem teraz dłuższe naświetlanie i krótszy czas wywoływania, zgodnie z zaleceniem Mirko powyżej, i
rzeczywiście uzyskałem mniejsze szarzenie. Ale wtedy nie ma mowy o wywołaniu do końca.
highscore
Może uda ci się coś osiągnąć przy użyciu bromku potasu?
Ja bym w każdym razie od razu spróbował, bo mam go w domu pod dostatkiem.
Ale ci, którzy lepiej znają się na fotochemii, na pewno mogą powiedzieć więcej na ten temat.
?
Pozdrawiam
Highscore
Rolf-Werner
Z lat 80. mam jeszcze resztki filmów Ilford 2 i 3, które nadal nadają się do użytku, ale jedno opakowanie uległo naświetleniu – na krawędzi pojawiła się niewielka plamka, a papier stał się bardziej żółtawy. Poza tym nadal działają, mimo że leżały na strychu, gdzie latem robi się dość gorąco.
€
Na ostatnich dwóch arkuszach z rocznego opakowania Foma pojawił się szary pasek. Muszę jeszcze sprawdzić, czy to nie był efekt zamglenia z mojego laboratorium, ale trzy poprzednie arkusze tego nie miały, więc skąd nagle miałoby się wziąć to zamglenie?
€
Jako amator ma się takie swoje problemy :)
€
Pozdrawiam
Rolf
Bonderer
Jeśli kupuję stary papier, to tylko wtedy, gdy cena jest odpowiednia. Jak dotąd zazwyczaj miałem szczęście. AGFA MCP i Ilford MG IV RC są zadziwiająco stabilne, Kodak już mniej, a jeśli papier jest lekko szarawy, wykorzystuję go do kontaktówek. Próbowałem kiedyś Restrainera, ale nic to nie dało. Kiedy kupuję stary papier, podchodzę do tego na luzie – cieszę się, jeśli jest dobry, ale nie denerwuję się, jeśli nie jest, bo po co. Prawie każdy, kto sprzedaje papier, a także filmy na różnych portalach, twierdzi, że był przechowywany w chłodnym i ciemnym miejscu, a nawet w zamrażarce, ale już dawno przestałem wierzyć w takie zapewnienia. Ostatnio miałem szczęście, 400 arkuszy AGFA w pudełkach Maco i 100 arkuszy Kodaka 24x30 za dobre 60 € i papier jest dobry – czego chcieć więcej.
Jeśli go potrzebuję i nie mogę znaleźć, to po prostu kupuję nowy. To i tak najpewniejszy sposób, a stary papier to raczej jak gra w lotto.
Czasem się wygrywa, ale przeważnie się przegrywa.
HenningH
To naprawdę jak loteria. W mojej ostatniej partii Polymax w ogóle się nie sprawdził (prawie całkowicie antracytowy), Polymax II wypadł znakomicie, a MG IV tak sobie (miękki i lekko zamglony).
Stare stałe gradacje prawie zawsze nadal się sprawdzają.
tomsand
Problem ten jest dobrze znany i dość uciążliwy. Jak dotąd najlepsze rezultaty osiągałem stosując:
1. Mocny wywoływacz (własnej receptury, zawierający silne zasady)
2. Ewentualnie dodanie większej ilości KBr i benzotriazolu
3. Prześwietlenie i wywołanie w bardzo krótkim czasie
4. Dokładne utrwalenie i płukanie
5. Tonowanie selenem w celu uzyskania głębszej czerni.
RalfMichael
Witam wszystkich,
Pod koniec lat 70. dostałem kilkaset arkuszy papieru Argenta – o grubości kartonu, w formacie pocztówkowym, o różnym stopniu wybarwienia. Jedno z opakowań zawierające 500 arkuszy było już wtedy lekko poszarzałe (papiery były już wtedy stare). Do dziś od czasu do czasu korzystam z tych arkuszy i większość z nich jest w idealnym stanie. To chyba naprawdę jak loteria, czysta kwestia szczęścia. Bardzo delikatne poszarzenie wygląda jak papiery barwione na kolor chamois (były kiedyś) i czasami jest całkiem przydatne w przypadku negatywów o dużym kontraście.
Pozdrawiam, Ralf