mowbray
Witam wszystkich!
Chciałbym po raz pierwszy spróbować swoich sił w fotografii średnioformatowej i poprosić was o radę.
Przeczytałem różne artykuły na temat niedrogich aparatów, takich jak Kiev, m.in. na tym forum, jednak jako nowicjusz wciąż zastanawiam się, który aparat będzie odpowiedni do moich potrzeb.
Oto krótkie podsumowanie:
- Nie muszę zarabiać na aparacie ani na zdjęciach, to czyste hobby
- nie jestem majsterkowiczem, który potrafi/chce samodzielnie naprawiać ewentualne usterki mechaniczne
- chciałbym mieć możliwość korzystania z wymiennych obiektywów
- zamierzam fotografować głównie na diapozytywach i na zewnątrz (nie w studiu)
- posiadam własny zewnętrzny światłomierz
- chcę nabyć niedrogi sprzęt dla początkujących
- właściwie wolę format 6x6 niż 4,5x6....
Aparaty, które na razie mam na oku, to:
- Kiev 88
- Kiev 60
- Pentacon Six TL
- Mamiya 645 1000s
Biorąc pod uwagę powyższe punkty – co byście mi polecili i dlaczego? Czy są jeszcze inne aparaty, które powinienem wziąć pod uwagę?
O modelach Kiev przeczytałem już wystarczająco dużo, bardziej interesujące byłoby dla mnie porównanie lub opinie na temat Pentaconsix TL i Mamiya 645...
Z góry dziękuję za odpowiedzi!
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę,
Pozdrawiam
Martin
cfb_de
Cześć Martin,
zadałeś niemal pytanie o wszystko :-) Można się więc spodziewać co najmniej dziesięciu odpowiedzi i jedenastu różnych opinii.
Zacznę ja.
Podstawowa różnica między formatem KB a średnim formatem to nie tylko rozmiar negatywu. Nie, w średnim formacie fotografuje się zupełnie inaczej: znacznie wolniej, zazwyczaj bez zoomu, rzadziej zmieniając obiektywy. I najczęściej z ręczną ekspozycją, bez żadnych automatycznych funkcji. Prawie zawsze z ciężkim statywem, jeśli jest to aparat systemowy (bo 2 kg z ręki to prawie niemożliwe).
Dlatego moja rada: najpierw sprawdź, czy to Ci odpowiada. Nie potrzebujesz do tego kompletnego systemu, wystarczy Rolleicord lub (dobry) aparat składany, np. z obiektywem Radionar/Solinar/Tessar/Xenar (wizjery w aparatach składanych są prawie zawsze dość kiepskie). Oba modele możesz po fazie testowej odsprzedać bez strat finansowych.
Jeśli MF Ci się spodoba, zawsze możesz rozejrzeć się za sprzętem systemowym. Ponieważ nie chcesz majsterkować, Pentacon Six i gama Kievów odpadają (chociaż absolutnie nie mam nic przeciwko mojemu Kiev-60!).
Nie wiem, jak duży jest Twój budżet, ale zasadniczo dość dobrze zachowane modele 500C/M są obecnie w przystępnej cenie. W zależności od budżetu kwestia wymiennych obiektywów staje się wtedy dość prosta :-)
Mała wskazówka: w moim Kievie mam praktycznie wszystko od 50 do 250 mm. Naprawdę potrzebuję tylko 65 mm i 180 mm. Reszta zazwyczaj zostaje w domu.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
ravebenni
Cześć Martin,
Właśnie przeczytałem odpowiedź Franza. Zasadniczo muszę mu przyznać rację. Fotografia pełnoklatkowa i średnioformatowa to dwie zupełnie różne rzeczy.
Mimo to chciałbym opowiedzieć, co wiem o moim aparacie KIEV 6C.
Kupiłem go jako niedoświadczony fotograf-amator, krótko po tym, jak dowiedziałem się o istnieniu formatu średniego. Jest to w zasadzie w pełni mechaniczna lustrzanka, tylko z negatywem 6x6. Pierwotnie chciałem spróbować swoich sił w astrofotografii ze względu na większe negatywy, ale nigdy do tego nie doszło. Obecnie po prostu stoi, bo jest zbyt ciężki do robienia zdjęć okazjonalnych. Niezbędny do tego aparatu jest zewnętrzny ekspozymetr. Ten w pryzmacie, bez fachowej modyfikacji na baterie bezrtęciowe, to kompletna porażka. Komora świetlna z soczewką ogniskującą, wizjer sportowy i wizjer lustrzany są świetne. Imponujące jest pierwsze spojrzenie na dużą matówkę. Oczywiście jest podatny na usterki i wymaga delikatnego traktowania. Jeśli tak się z nim obchodzisz, nie sprawia żadnych kłopotów. Oryginalne obiektywy nie są jednak wysokiej jakości. Często przysłona pozostaje zamknięta i nie otwiera się ponownie.
Jak widzisz, piszę o tym aparacie z pewnym sentymentem. Wynika to z tego, że sam tak właśnie robię zdjęcia. W zasadzie staram się po prostu uchwycić na kliszy rzeczy, które wyglądają interesująco.
Decyzja należy do Ciebie, ja mogę Ci tylko opowiedzieć, co mi się podoba w moim KIEV-ie.
P.S. Na pewno nigdy się z nim nie rozstanę, bo mam za to piękny obiektyw PENTACON 300 mm o stałej ogniskowej, którego jednak zawsze używam z pełnoklatkowym aparatem. (z aparatem 4,5 kg :( )
cfb_de
Cześć Benjamin,
Ten w pryzmacie to kompletna porażka, jeśli nie przerobisz go profesjonalnie na baterie bezrtęciowe.
Dotyczy to tylko bardzo starego wizjera pryzmatycznego. Mój ma obwód mostkowy i działa z dowolnym źródłem napięcia od około 3,5 V.
Niemniej jednak miła rozmowa z Martinem na temat aparatu Kiev absolutnie nic nie pomaga. Powinien najpierw zdać sobie sprawę, *co* oznacza średni format. Potem będzie mógł sam wybrać urządzenie, które mu odpowiada.
Gdybym wtedy podszedł do tej decyzji tak konsekwentnie, nie miałbym Kiev-60. Nadal miałbym moją Franka Solida-III i podwójny wizjer.
Krótko o mojej przygodzie z średnim formatem: odziedziczyłem Frankę. Włożyłem film, przeżyłem to „doświadczenie”. Kupiłem Yashicę-D. Jeszcze lepiej. Koniecznie (bo nie zasięgnąłem porady...) chciałem mieć system lustrzanki: spojrzałem na konto, kupiłem Kiev-60. Fajny aparat, mój działa nawet bez zarzutu.
No cóż. Najczęściej jednak fotografuję jednak aparatem z podwójnym obiektywem (w zależności od przeznaczenia z Triotarem, Xenarem lub niezrównanym Tessarem, prawie już nigdy z Yashinonem), a Kiev zostaje w domu. Kiedy zabieram Kiev, zabieram ze sobą obiektywy 65 i 180 mm. Pozostałe pięć kilogramów (a więc ok. 350 DM, czyli teraz prawie
Wolf_XL
„– nie jestem majsterkowiczem, który potrafi lub chce samodzielnie naprawiać ewentualne usterki mechaniczne”
…no cóż, w takim razie pozostaje właściwie tylko Mamiya 645… Znalezienie na eBayu Kiev lub P’Six bez żadnych wad byłoby jak trafienie szóstki w loterii… Jeśli już Kiev lub P’Six, to tylko taki egzemplarz, który można samemu przetestować.
Pozostaje Mamiya 645. Tutaj radzę wybrać model 645 super lub 645 pro. Różnica w cenie w stosunku do modeli 645, które mają już ponad dwadzieścia lat, jest zbyt mała, aby warto było rezygnować np. z możliwości stosowania wymiennych magazynków. Haczyk w przypadku 645 to po prostu format – osobiście nigdy nie byłem z niego do końca zadowolony. Różnica w stosunku do formatu 35 mm jest dla mnie po prostu zbyt mała – dla mnie średni format 6x6 to...
Co jeszcze jest do wyboru? Ciągle pojawiają się propozycje klapowych. Można nimi również fotografować – to nawet sprawia frajdę – tylko że te urządzenia można co najwyżej nazwać zachętą do zakupu. Po pierwsze, większość aparatów Falter ma dość słaby wizjer, a po drugie, ich optyka, zazwyczaj trójsoczewkowa, szybko osiąga swoje granice. A aparaty Falter bez opisanych właśnie wad też kosztują...
Więc dlaczego nie można sobie pozwolić na coś więcej? Rollei SL 66 można kupić już za około 350 euro... Również model 6006 kosztuje niewiele więcej. A jeśli nie da się z tym pogodzić, można te części sprzedać bez straty. Kto więc naprawdę chce tylko fotografować – bez martwienia się o swój sprzęt – powinien zrezygnować z eksperymentów ze starym sprzętem z bloku wschodniego. Jasne, ceny są częściowo kuszące – ale ostatecznie i tutaj obowiązuje zasada „dostajesz to, za co płacisz”...
mowbray
Na początek dziękuję za wasze komentarze!
To mi naprawdę pomogło i po kolejnych godzinach spędzonych na eBayu itp. powoli mogę zawęzić listę aparatów, które wchodzą w grę.
Ponieważ nie chcę wydawać zbyt dużo, żeby najpierw sprawdzić, czy średni format mi odpowiada, modele 500c/m i Rollei 6006 są chyba za drogie...
Rollei 66 i Mamiya RB67 to raczej te modele, do których dążę, jeśli będę zadowolony z MF i będę chciał się rozbudować.
Kiev to raczej nic, mimo niskiej ceny... zbyt podatne na uszkodzenia
zostają Pentacon Six TL i Mamiya 645...
Czy Pentacony naprawdę są aż tak wrażliwe? Czy nie można zaufać renomowanemu sprzedawcy sprzętu fotograficznego na eBayu, jeśli pisze, że aparat działa bez problemów?
W zasadzie, biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości, Mamiya 645 byłaby prawie idealna, gdyby nie miała mniejszego formatu. Dla mnie też 4,5x6 jest właściwie za małe jak na średni format. Im większy, tym lepszy...
Poza tym bardziej podoba mi się poręczniejszy Pentacon, bo dużo podróżuję i zawsze mam ze sobą cyfrową lustrzankę z obiektywami... tam niewielka waga przydaje się, jeśli nie chce się taszczyć kilogramów sprzętu
Jak to jest z obiektywami do Pentacon Six? Czy są w miarę dobre?
Tutaj też nie muszę i nie chcę mieć na aparacie obiektywów z najwyższej półki, bo w zasadzie chcę robić serie diapozytów, a potem wywoływać je na lightboxie. Czyli żadnych wielkich odbitek, na których widać aberracje itp.
A propos filmów diapozytowych:
Który powinienem wybrać, jeśli chcę mieć nasycone kolory? Muszą naprawdę hakać!
Jakie aparaty średnioformatowe w formacie 6x9 są dostępne? Czy jest coś, co mniej więcej pasuje do moich potrzeb?
Jak już wspomniałem, chcę wyświetlać diapozytywy na podświetlanych ekranach. Im większy diapozytyw, tym ładniej to wygląda.
Do zobaczenia wkrótce,
m
cfb_de
Cześć „m”,
Rollei 66 i Mamiya RB67
powinieneś być bardzo, bardzo ostrożny przy zakupie. Zazwyczaj oferowane urządzenia pochodzą od jakichś profesjonalistów i po trzydziestu latach ciągłej eksploatacji są odpowiednio zużyte. Można mieć szczęście przy zakupie, ale nie musi tak być.
Czy aparaty Pentakon naprawdę są tak wrażliwe? Czy nie można zaufać renomowanemu sprzedawcy sprzętu fotograficznego na eBayu, jeśli pisze, że aparat działa bez problemów?
Dobrze konserwowany Six niekoniecznie jest bardziej podatny na awarie niż Kiev-60. Nie lubi jednak niskich temperatur i podczas nawijania/przesuwania filmu wymaga delikatnego i ostrożnego traktowania. Jeśli go kupisz, od razu zaplanuj serwis. Baier w Emmendingen, Wiese w Hamburgu, ale także Pentacon w Dreźnie lub Olbrich w Görlitz cieszą się dobrą reputacją.
Pierwsza z nich montuje również kontrolę transportu (bardziej podoba mi się ta od Baier), ponieważ wałek skanujący w Six jest nieco wrażliwy i od czasu do czasu powoduje nakładanie się obrazów.
I tak: raczej
nie można ufać renomowanemu sprzedawcy sprzętu fotograficznego, jeśli pisze, że Six działa idealnie. Poza tym sprzedawca stawia na jedną z wyżej wymienionych marek. Niestety większość sprzedawców nie ma absolutnie żadnej wiedzy na temat tego aparatu.
W przeciwieństwie do Kiev-60, Six pokazuje jednak tylko około 90% obrazu w wizjerze.
Bardziej poręczny Pentacon
Ten aparat jest ciężki i duży. Natomiast „poręczny” byłby Hasselblad.
Dlatego niewielka waga jest całkiem przydatna, jeśli nie chcesz nosić ze sobą kilogramów sprzętu
Z obiektywem standardowym i ewentualnie 50-ką lub 180-ką szybko przekroczysz granicę trzech kilogramów. Dodaj do tego statyw (odbicie lustra w Six i Kiev jest całkiem spore) i przekroczysz granicę pięciu kilogramów...
Mój Flex nie potrzebuje statywu, a wraz z torbą i paskiem waży niecałe 1,2 kg...
A jak to jest z obiektywami do Pentacon Six?
Ponieważ używam tych samych obiektywów w moim Kievie, powiem coś na ten temat:
- 1:4/50 Flektogon (mój to SC, a nie „Zebra”): Bardzo dobry obiektyw! Osłona przeciwsłoneczna jest obowiązkowa.
- 1:3.5/65 Mir: Mój drugi jest w porządku.
- 1:2.8/80 Volna: Dobry.
- 1:2.8/120 Biometar: Dobry, ale mechanicznie skomplikowany. Przy pełnym otwarciu daje ładną miękkość do portretów.
- 1:2.8/180 Sonnar: Bardzo dobry obiektyw! Trzeba go mieć... (Ciężki!)
- 1:3,5/250 Jupiter: Dobry. (Ciężki!)
- Telekonwerter „WEP Auto-Kinetelex”: Gówno z metalową oprawą.
Ogólnie można powiedzieć, że obiektywy Zeiss-Jena charakteryzują się mniejszymi wahaniami jakości wykonania niż ich radzieckie/ukraińskie odpowiedniki.
I tak, obiektywy są dobre! Mir/Volna/Jupiter to moje ukraińskie modele, tylko w przypadku Miru dałem się nabrać na pierwszy egzemplarz. W przypadku ukraińskich obiektywów należy pamiętać, że Kiev-88 ma inny mocownik, który nie pasuje do Six.
W przypadku Zeiss-Jena można spokojnie założyć, że w siedzibie firmy w 1945 roku nie zniknęły one nagle :-) Wielu do dziś dostosowuje obiektywy CZJ do swoich aparatów Mamiya.
Nie mogę dać Ci żadnej porady dotyczącej kolorowych diapozytywów. Ale mogę coś podpowiedzieć w kwestii aparatów średnioformatowych 6x9, choć bez wymiennych obiektywów: poszukaj „Texas-Leica”. Fuji GW690, tak jak opisano go np. tutaj
na Aphog.
Życzę miłej zabawy przy dalszych rozważaniach!
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
ravebenni
Muszę się jeszcze raz odezwać,
Nie daj się zwieść tanim ofertom na eBayu, jeśli chcesz mieć porządny aparat. Od kilku lat coraz więcej sprzedawców oferuje tam prawdziwe badziewie. Ja wprawdzie kupiłem tam swój KIEV, ale miałem szczęście.
Franz ma rację: jeśli chcesz coś przenośnego, wysokiej jakości i niezawodnego, musisz poszukać Hasselblada. Jest to oczywiście znacznie droższe niż lustrzanki z bloku wschodniego.
Alternatywą jest aparat z wizjerem. To nadal będzie najtańsza opcja.
Co do filmów slajdowych
Nie znam żadnych aktualnych, moje AGFA straciły ważność dziesięć lat temu i leżą w zamrażarce.
Jeśli i tak nie chcesz ich wyświetlać, a wolisz format 6x9, to radzę kupić aparat składany z wizjerem. Nie znam też żadnej lustrzanki, która ma negatyw 6x9. Wtedy gorszy obiektyw też nie stanowi problemu. Największymi popularnymi lustrzankami są prawdopodobnie aparaty 6x7, ale nie przychodzi mi teraz do głowy ich producent. *edit* miałem na myśli PENTAX ***
Jeśli jednak faktycznie zdecydujesz się kupić taki „aparat z bloku wschodniego”, to najtaniej wyjdzie Ci Psix lub Kiev 60 / 6C. To po prostu „rosyjska ruletka”, co w końcu dostaniesz.
cfb_de
Cześć Benjamin,
Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o ponowne wspomnienie o aparacie z wizjerem. Ponieważ autorowi wątku zależy najwyraźniej na dość dużych diapozytywach przy jednoczesnej poręczności aparatu (dlatego GF odpada...), to biorąc pod uwagę budżet, rzeczywiście lepiej będzie mu poza segmentem lustrzanek.
Proponuję stary aparat Bergheil 6,5x9. Ma wymienne obiektywy, jest ładnie kompaktowy, a dzięki kasecie na rolkę filmu Rada można go używać również z dłuższymi filmami. Stare obiektywy też nie są złe (Heliar/Skopar...) i stary aparat Rada nadaje się do użytku, jeśli zignoruje się instrukcję i kieruje się zdrowym rozsądkiem.
Ale i tu należy albo liczyć się z koniecznością serwisowania, albo umieć to zrobić samemu. Części mają ponad siedemdziesiąt lat. (Czy wspominałem już, że właśnie odnawiam starego Avusa?)
Bez umiejętności mechanicznych ryzyko związane z P-Six lub Kievem byłoby dla mnie w każdym razie zbyt duże. Chociaż wtedy za 120 DM (DM, nie euro!) dostałem doskonale działającego K-60. Wraz z tubusem, obiektywem Volna 80 i miernikiem Risma.
Dobrą alternatywą są aparaty Falter. Jak już pisałem: cokolwiek z porządnym obiektywem i sprawną mechaniką, nie musi to być Super-Ikonta. Jeśli chodzi o jakość obrazu, mój Franka Bonafix z obiektywem Radionar plasuje się w tej samej lidze co mój K-60 z obiektywem Biometar 120. Oba przy przysłonie 8, przy czym w przypadku Biometara oznacza to trzy stopnie przysłony, a w przypadku Radionaru tylko półtora. No dobrze, format 6x9 nie jest tak mocno powiększany, więc przy tej samej skali powiększenia przyznaję obu obiektywom taką samą jakość.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gerd
Ja też trochę się rozglądam i mam podobne wymagania jak autor wątku. Dlatego chciałem jeszcze raz wspomnieć o Bronice. Najchętniej wybrałbym format 6x6. Co sądzicie o tych aparatach? Cenowo są jeszcze w granicach rozsądku, ale czy są wystarczająco solidne, żeby po 20–30 latach nadal działały niezawodnie?
Gerd
Wolf_XL
Cześć Gerd,
Aparaty Zensa też są warte rozważenia. Mają jednak problem z dostępnością części zamiennych i serwisem. Serwis nie cieszył się zbyt dobrą opinią już w czasach, gdy aparaty Zensa były nowością... Same aparaty są w sumie solidne, a obiektywy też są dobre. Trzeba po prostu zdecydować, czy kupić aparat z ostatniej serii i mieć nadzieję, że będzie działał bez problemów przez długi czas, czy też wybrać model całkowicie mechaniczny, taki jak np. S2A, który w razie potrzeby każdy doświadczony mechanik fotograficzny będzie w stanie naprawić – o ile uda mu się zdobyć części zamienne... Jeśli ma to być format 6x9, to radzę wybrać Texas-Leica. Nie ma co prawda wymiennych obiektywów (był kiedyś taki model, ale jest on niezwykle rzadki) – ale dzięki formatowi ma się tyle rezerw, że można sobie dobrze poradzić z kadrami. Według Fuji dostępność części zamiennych jest zapewniona jeszcze przez wiele lat. Swoją kupiłem bezpośrednio od sprzedawcy z Japonii na eBayu – kosztowała mnie około 650 euro wraz z cłem i innymi opłatami. Poza tym aparat jest w pełni mechaniczny i zbudowany na wieki...
mowbray
Tak,
znowu obszerne informacje – super! Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi znawcami :-)
Rzeczywiście, najbardziej podoba mi się format 6x9 przy zachowaniu względnej kompaktowości.
Penatcon Six całkowicie mnie zmylił: na zdjęciach wyglądał na dość mały, ale w drobnym drukiem znalazły się dane techniczne...naprawdę nie jest tak lekki i mały, jak myślałem!
ale skoro i tak muszę przyzwyczaić się do nieco większej wagi, a wspomniano tu o Taxas Leica – trochę poszukałem i jestem pod sporym wrażeniem tego modelu!
tylko ceny trochę mnie dezorientują:
GW 690 jest dostępny na eBayu w opcji „kup teraz” za
mowbray
Tak,
znowu obszerne informacje – super! Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z prawdziwymi znawcami :-)
Rzeczywiście, najbardziej podoba mi się format 6x9 przy zachowaniu względnej kompaktowości.
Penatcon Six całkowicie mnie zmylił: na zdjęciach wyglądał na dość mały, ale w drobnym drukiem znalazły się dane techniczne...naprawdę nie jest tak lekki i mały, jak myślałem!
ale skoro wspomniano o Taxas Leica i i tak muszę się przyzwyczaić do większej wagi – trochę poszukałem i jestem pod sporym wrażeniem tego egzemplarza!
tylko ceny trochę mnie dezorientują:
GW 690 jest dostępny na eBayu w opcji „Kup teraz” za
mowbray
Cześć Gerd,
Powiedz, pamiętasz jeszcze, od kogo kupiłeś swój model 690 w Japonii?
Mam znajomego w Japonii, który mógłby mi go przywieźć.
To samo dotyczy Stanów Zjednoczonych – czy znasz może jakieś sklepy w USA lub Japonii, gdzie nadal można kupić takie modele?
Pozdrawiam,
Martin
Wolf_XL
...w przypadku starych aparatów klapkowych wizjer rzeczywiście stanowi problem – w tym przypadku niemieckie określenie „Sucher” jest faktycznie trafniejsze niż jego angielski odpowiednik „finder”... W przypadku Bergheil i podobnych firm nie ma co prawda tych problemów, za to zmaga się z mglistymi matowymi ekranami, wiatrem, który próbuje zerwać z głowy chustkę do ustawiania ostrości, oraz własną zapominalstwem, które często powoduje, że zapomina się o suwaku kasety z filmem rolkowym... ;-)
Ale wracając do Texas-Leica:
Na zdjęciu widać, skąd wzięła się ta nazwa... :lol: :rolleyes: :lol:
UlfSpuhl
Cześć,
też się wtrącę, bo to taka frajda; przejrzałem cały wątek.
Dobrze, że kolekcjonerzy mają pod ręką porównania niemal każdego modelu – dzięki temu można sobie wyobrazić, o co w tym wszystkim chodzi. Sens fotografii nie polega przecież tak bardzo na samym korpusie aparatu, ale na zdjęciu, które się nim robi, i oczywiście na odpowiedniej konserwacji i pielęgnacji sprzętu.
Czytając ten wątek, zadałem sobie pytanie: jeśli chodzi o kilka diapozytów średnioformatowych do kasetonów świetlnych, ewentualnie do celów reklamowych, to dlaczego nie zatrudnić fotografa, który wnosi ze sobą wszystkie umiejętności i sprzęt?
Fotografia, rzemiosło fotograficzne, a nawet fotografia artystyczna wymagają większego zaangażowania niż tylko zakup korpusu aparatu. Jeśli więc nie chcesz dalej angażować się w fotografię, a w tym konkretnym przypadku w fotografię średnioformatową, nie musisz kupować aparatu, tylko zamówić fotografa jako usługodawcę do wykonania kilku specjalnych ujęć.
Oferuję między innymi taką usługę w regionie z wykorzystaniem Hasselblad 500 EL/M i lustrzanki cyfrowej, a także, dla tych, którzy lubią przygodowe dreszczyki emocji, Kiev 88, aby uwzględnić tę część historii.
Tak więc sesja fotograficzna przy pomocy haremu aparatów, w tym szwedzkiego, ukraińskiego, japońskiego, wschodnioniemieckiego itp., to szczyt wrażliwości i odczuć, porównywalny jedynie z procesem malowania. :rolleyes:
Żona, dziecko i bliscy wciąż przyzwyczajają się do moich dziwactw i poglądów związanych ze sztukami plastycznymi, więc potrzebna jest cierpliwość. :lol:
Pozdrawiam, fluuu
piu58
Moje doświadczenia z modelami K60 i P6 są teraz zupełnie inne.
Oba aparaty kupiłem na eBayu i upewniłem się, że poprzedni właściciel faktycznie z nich korzystał. Oczywiście amatorsko, a nie na skalę 10 000 klatek. Model P6 ma niewielką usterkę związaną z akcesoriami do zdjęć, ale poza tym działa bez zarzutu. Model K60 nigdy nie sprawiał żadnych problemów.
Problem polega prawdopodobnie na tym,
- że na aukcjach skupiają się urządzenia z drobnymi wadami
- że jakość produkcji na Ukrainie miała lepsze i gorsze okresy
Opisy należy więc traktować z przymrużeniem oka. Modele P6 można tu (czyli na wschodzie) czasem znaleźć w witrynach sklepów fotograficznych. Tam ryzyko jest mniejsze.
W obu aparatach musiałem zamontować wewnętrzne osłony przeciwbłyskowe, samoprzylepny welur. Ale każdy może to zrobić. Optyka Zeiss-Jena jest dobra, a ukraiński obiektyw rybie oko jest znośny, jeśli ktoś lubi takie rzeczy.
Oba aparaty mogę fotografować z ręki z obiektywami standardowymi i szerokokątnymi przy czasie 1/60 i uzyskuję zdjęcia o nienagannej ostrości. Bardzo sprzyja temu trzymanie aparatu przed brzuchem (kanał świetlny!).
Podsumowanie: Mogę polecić oba aparaty, P6 ma dla mnie tę wadę, że obraz w wizjerze jest mniejszy.
Ale podzielam też następujące doświadczenie: po wielu latach fotografowania w średnim formacie (z którego korzystam prawie wyłącznie) najczęściej wybieram się z Cordem. Jest to o wiele bardziej relaksujące, nie tylko ze względu na wagę. Również ciągła zmiana obiektywów jest irytująca.
Wolfgg
Warto jednak koniecznie wspomnieć o Mamiya Universal, swego rodzaju ulepszonej wersji Leiki M. Używam jej od 25 lat bez żadnej konserwacji, jedynie od czasu do czasu ją czyszczę. Oferuje formaty od 4,5x6 do 6x9 (wymienny magazynek), obiektywy od 50 mm do 250 mm, jest niezniszczalny, a oferty pojawiają się regularnie na eBayu.
Pozdrawiam, Wolfgang
EugenMezei
Ten model z Prisma to kompletna porażka, jeśli nie przerobi się go profesjonalnie na baterie bezrtęciowe.
Nie ma czegoś takiego jak profesjonalna modyfikacja. Ktoś, kto coś takiego oferuje, to oszust.
Benjamin (i inni), potrzebujecie baterii rtęciowych? Sprowadziłem całą partię, są fabrycznie nowe od GP i chętnie je sprzedam.
Bateria rtęciowa wystarcza na ponad 10 lat w ekspozymetrze, więc nie ma sensu wprowadzać do domu żadnych majsterkowań.
Eugen
EugenMezei
Ceny: P6 i K60 zyskały opinię tanich aparatów, co sprawiło, że już takimi nie są. (To samo dotyczy modeli Praktica.) Poza tym wiele klasycznych aparatów z Japonii (np. Bronica) można kupić bardzo tanio. Gdybym miał teraz zaczynać, nie kupiłbym modelu K ani P. Być może tylko zaopatrzyłbym się w obiektywy z adapterem
Konstrukcja: Często proponuje się rozpoczęcie przygody z fotografią od lustrzanek dwuokularowych (TLR) lub aparatów typu „Falter”. Sam poszedłem drogą Rolleicorda i z perspektywy czasu uważam, że nie była to dobra rada. Lustrzanka dwuokularowa to coś innego niż lustrzanka jednoobiektywowa, to coś innego niż aparat z wizjerem i to coś innego niż aparat prasowy. Poza formatem nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego, fotografuje się każdym z nich zupełnie inaczej, a modernizacja „prostszego” modelu nie działa.
Ja na przykład nie radzę sobie z aparatami dwuokularowymi, co najwyżej ze statywu, a wtedy tracą one wszystkie zalety, jakie mogłyby mieć przy fotografowaniu z ręki.
Eugen