UlfSpuhl
Witam wszystkich,
przez przypadkowe kliknięcie powstał nowy wątek, ale nie ma to większego znaczenia, ponieważ tytuł dobrze pasuje do fotografii analogowej w ogóle. Moim zdaniem fotografowanie w formacie średnioformatowym, np. aparatem Kiev 88 lub Hasselblad 500, to wspaniały, naturalny sposób na to, by poprzez kompozycję zdjęcia ukazać w odpowiednim świetle te aspekty życia, które są dla nas ważne. Takie podejście, głównie w czerni i bieli, daje życiu niezbędną siłę, by radzić sobie również z kryzysami i trudnościami. W ten sposób analogowa fotografia czarno-biała jest „narkotykiem”, który wnosi coś do życia, jeśli podchodzi się do niej kreatywnie i artystycznie, co bez wątpienia stanowi zysk i spełnienie, a także umożliwia sukces przy całej skromności wobec trudności okoliczności.
Pozdrawiam, fluuu
EugenMezei
Fotografia jako terapia zajęciowa? Czemu nie, skoro zadziałało to w przypadku Utrillo, dlaczego nie miałby z tego wyniknąć równie wybitny fotograf?
Eugen
Wolf_XL
...1a Narkotyki są też
tutaj!! :) :)
UlfSpuhl
...tak, May, ten wątek powstał w odpowiedzi na pytanie zadane tutaj na forum, jakie narkotyki prawdopodobnie zażywam, biorąc pod uwagę moje poglądy na temat fotografii i życia w ogóle. Poglądy, które sprawiają, że odnoszę sukcesy w pracy z fotografią artystyczną, co pokazuje moja obecna duża wystawa. Efekt tej pracy prezentowany jest szerokiej publiczności. Pomimo całego tego „zażywania narkotyków”, czyli robienia zdjęć i pokazywania ich publiczności, sukces potwierdza, że ten „narkotyk” jest dobry.
Dlatego zawodowo pozostaję przy „narkotyku”, jakim jest tworzenie zdjęć, i cieszę się moim udanym życiem.
W tej chwili nie jest mi potrzebne kolekcjonowanie, techniczne dyskusje i gromadzenie zdjęć do planowania mojego życia, samo postrzeganie i czujne patrzenie daje wszystko, co jest ważne...
Pozdrawiam, fluuu
cfb_de
jak pokazuje moja obecna duża wystawa
Gdzie? Godziny otwarcia? Chętnie bym ją obejrzał. Prawdopodobnie gdzieś w pobliżu Kempten?
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
UlfSpuhl
...tak, w samym centrum Kempten, w Domu Artystów.

Pozdrawiam
cfb_de
Może kiedyś uda mi się pojechać do Kempten.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
ravebenni
@ Wolf_XL
Dzięki! Ale nie potrzebuję narkotyków, jestem naturalnym hajowcem! :) :)
UlfSpuhl
...jak to często bywa w życiu, jest to kwestia nastawienia; dzięki temu można wykorzystać działające na co dzień narkotyki i substancje, zarówno naturalne, jak i syntetyczne, w taki sposób, by wywrzeły na nas przemieniający wpływ i nabrały właściwości sprzyjających produktywności. Zdefiniowano, że narkotyk może coś zmienić w organizmie, ale nie musi to być coś negatywnego i uniemożliwiającego życie; przy zmianie nastawienia zmiana ta może mieć bardzo produktywny wpływ na życie.
Taką zmianę można najpierw osiągnąć u fotografa podczas procesu robienia zdjęć, a później także u widza na wystawie.
Świadome postrzeganie i zdolność widzenia człowieka są same w sobie narkotykiem, który może coś zmienić w egzystencji w obliczu sił natury.
W tym rozumieniu jestem również „na haju natury” i cieszę się poszerzeniem świadomości poprzez widzenie... w szczególności poprzez widzenie za pomocą narzędzia, jakim jest analogowy aparat średnioformatowy...
Życzę dalszego dobrego światła!
Pozdrawiam, fluuu