DieterSchuld
Cześć Mirko,
Wczoraj wieczorem wywołałem dwa filmy CMS 20 w podwójnej kasecie, czyli w identycznych warunkach. Jeden mocno się zwija, drugi prawie wcale. Podczas suszenia wiszą tuż obok siebie. Wyjąłem je dzień wcześniej z zamrażarki, przeprowadziłem naświetlanie, a następnego dnia, czyli wczoraj wieczorem, wywołałem. Przyłożyłem do nich obciążniki, ale...
Pozdrawiam
Dieter Schuld
orwograph
No cóż, może teraz nie zyskam sobie zbytniej sympatii, ale w czym tu problem? Wiele filmów, których chętnie używam, ma tendencję do zwijania się. Dotyczy to przede wszystkim rosyjskich produktów, które najwyraźniej nie mają żadnej emulsji zapobiegającej zwijaniu się. Kiedy wiele lat temu zacząłem fotografować na tym materiale, zapytałem „starego wyjadacza” w rosyjskim laboratorium fotograficznym, co można zrobić, aby zapobiec zwijaniu się – spojrzał na mnie ze zdziwieniem i odpowiedział:
Trzymaj (najlepiej świeżo wyschnięty) nieprzycięty film jedną ręką za jego koniec (tam, gdzie przyklejona jest taśma, która utrzymywała film na rdzeniu) i zwiń go zręcznie, nie dotykając obszarów zawierających zdjęcia, emulsją na zewnątrz. W ten sposób dłuższy obszar wstępny filmu bez obrazu znajduje się na zewnątrz tak nawiniętej rolki – można teraz bezpiecznie dotknąć rolki palcami i wsunąć ją do pustego pojemnika na film. Zarysowania i odciski palców pojawiają się tylko na obszarze, który i tak później się odcina. Całość należy pozostawić w pojemniku na film na około 24 godziny. Czas ten należy jednak wypróbować – niektóre filmy, w zależności od materiału nośnego, są gładkie już po 12 godzinach, inne dopiero po 2 dniach. Filmy na bazie octanu wygładzają się zauważalnie szybciej niż te na bazie PET. Proces wygładzania jest „zakończony”, gdy film wypada z otwartego pojemnika bez długiego wyciągania podczas obracania go. Jeśli poczeka się zbyt długo, może się zdarzyć, że po tej czynności film zwinie się w drugą stronę :) – z mojego doświadczenia wynika, że lepiej jest nie zwijać filmu zbyt długo po wyschnięciu. Gdy jest już naprawdę suchy, proces ten przebiega gorzej niż przy _lekkiej_ resztkowej wilgoci.
Odważcie się! Robię to z niemal każdym filmem (tylko FP4 i filmy kolorowe leżą u mnie naprawdę płasko, wszystkie inne są mniej lub bardziej zwinięte) i nigdy nie było mikropęknięć, łuszczenia się emulsji, zarysowań (przy prawidłowym nawijaniu) ani innych takich okropności. Od tamtej pory problem zwijających się filmów jest mi obcy... tylko ta czynność zajmuje trochę czasu. Kto chce lub musi pociąć swoje filmy na krótkie paski bezpośrednio po wywołaniu, ma rzeczywiście problem.
Wszystkiego dobrego!
Peter.
DieterSchuld
Cześć Peter,
Właściwie nie ma żadnego problemu.
Zastanawia mnie tylko, że Mirko twierdzi, że jego folie leżą idealnie prosto i płasko. Też bym tego chciał. Do tego dochodzi fakt, że folie pochodzą z tej samej partii, co widać po numerze na pasku bocznym. I faktycznie, wywołałem dwa z tej partii w podwójnym pojemniku, czyli poddałem je takiej samej obróbce, a jednak –
jeden zwija się bardzo mocno, a drugi prawie wcale!!! Czy to cud, wada produkcyjna, czy co???
Wypróbuję pomysł z nawijaniem, w każdym razie dziękuję za radę.
Pozdrawiam
Dieter Schuld
Wolfgg
A jeśli chcesz przygotować kliszę do naświetlania, po wywołaniu nawiń ją ponownie na papier, odwróconą, czyli tak samo, jak była pierwotnie przymocowana do papieru, tyle że teraz emulsją do papieru. Gwarantuje to brak uszkodzeń emulsji i odcisków palców.
Pozdrawiam, Wolfgang
Wolf_XL
>jeden zwija się bardzo mocno, a drugi prawie wcale!!! To cud –
...niekoniecznie – być może jeden film pochodzi z początku rolki wzorcowej, a drugi z jej końca. Tam mogą panować różne warunki, które to wyjaśniają.