FS01
Czy nie zapowiadano czegoś na grudzień 2006 roku? Co z tego wyszło? Ten nieprzejrzysty katalog w formacie PDF po prostu mnie denerwuje... Przecież nie może być aż tak trudno skorzystać z oprogramowania sklepowego i wprowadzić do niego asortyment.
uhoepfner
Cześć,
Nie lekceważyłbym tego!
Trzeba po prostu przygotować całą bazę danych, przetestować ją i jeszcze raz przetestować itp. Jeśli można „zlecić na zewnątrz” wdrożenie, to oczywiście da się to zrobić, ale to po prostu kosztuje. Jeśli robi się to samemu, potrzeba czasu i siły roboczej.
Katalog wcale mi się nie wydaje taki zły, mogę w nim przeglądać, widzę kilka produktów jednocześnie.
Trochę mi przeszkadza, że nie mogę od razu złożyć zamówienia jednym kliknięciem, ale na szczęście mogę wysłać syna, żeby wpadł tam w drodze na uczelnię :rolleyes:
Bez urazy...
FS01
Cześć,
Nie lekceważyłbym tego!
Trzeba po prostu przygotować całą bazę danych, przetestować ją i jeszcze raz przetestować itp. Jeśli można „zlecić na zewnątrz” wdrożenie, to oczywiście da się, ale to po prostu kosztuje. Jeśli robi się to samemu, potrzeba czasu i siły roboczej.
Katalog wcale mi się nie wydaje taki zły, mogę go przeglądać i widzę kilka produktów jednocześnie.
Trochę mi przeszkadza, że nie mogę od razu zamówić jednym kliknięciem, ale na szczęście mogę wysłać syna w drodze na uniwersytet :rolleyes:
Bez urazy...
Cóż, na początku to trochę wysiłku. Ale kiedy sklep już będzie działał, oszczędza się ogromnie zasobów. Automatyczne fakturowanie i obsługa wysyłek, łatwe dodawanie nowych produktów (co przy stałym katalogu nie jest takie proste), stały przegląd zapasów i wszystko inne, co można zautomatyzować, gdy tylko uporamy się z chaosem papierkowym w Impexie. Byłoby to po prostu przejście od chaotycznego sklepu bez jakiejkolwiek kontroli (w Impexie nie ma nawet kontroli ortograficznej...) do przyjaznego dla klienta, dobrze zarządzanego sklepu wysyłkowego. Przyniosłoby to również większy obrót. Ja przynajmniej często zamawiałem gdzie indziej, bo procedura w Impexie jest dla mnie po prostu zbyt głupia i myślę, że inni mają podobnie.
uhoepfner
Czy może projekt Bad Saarow pochłania zbyt wiele zasobów?
:rolleyes:
MirkoBoeddecker
Dobra recenzja. Dzięki, FS01. Zasadniczo zgadzamy się – tyle że mój entuzjazm dla tej sprawy nieco w międzyczasie „osłabł”.
Wprowadzanie produktów do sklepu internetowego nie stanowi żadnego problemu.
Nie spowodowałoby to jednak znacznej automatyzacji – wręcz przeciwnie, wszędzie pojawiałyby się problemy z interfejsami, a stopień automatyzacji nawet by się zmniejszył.
Sprzedaż klientom internetowym stanowi jedynie część naszej działalności.
Taki sklep nie miałby również istotnego wpływu na kontroling. System zarządzania towarami, który stoi za takim sklepem, jest zazwyczaj prosty, nie ma prawie żadnych funkcji optymalizacyjnych, nie można go rozszerzyć o elementy sezonowe, a jeśli spróbuje się mu powiedzieć, że cykl powlekania może trwać do 12 miesięcy, a ponadto istnieją zależności produktowe w planowaniu surowców, skrypt PHP odpowiada na to taką ilością komunikatów i znaków zapytania, jaką zdoła wyświetlić przed awarią.
W tym zakresie nasz obecny system, wzbogacony o elementy mojego 15-letniego doświadczenia w zakupach, jest po prostu wydajniejszy.
Ten projekt sklepu internetowego ciągnie się już od ponad 12 miesięcy, ponieważ podczas testów ciągle pojawiają się problemy.
Synchronizacja między systemem zarządzania towarami dla sprzedaży w sklepie, sprzedaży telefonicznej, zamówień e-mailowych, zamówień pocztowych a równolegle działającym sklepem internetowym jest po prostu bardzo skomplikowana technicznie.
Nikt inny tego nie ma. Problemy są znane, a wszyscy inni w podobnej sytuacji prowadzą kilka firm. Czystą sprzedaż wysyłkową w miejscu X i sklep w miejscu Y. Oba z własnym magazynem, a tym samym podwójnym zaangażowaniem kapitału, siły roboczej i magazynowania. Wtedy wprawdzie wszystko działa z systemem zarządzania towarami i magazynowaniem, bo oba mają własne systemy magazynowe i własne towary, ale za to sklep internetowy nie może sprzedawać tego, co jest w sklepie stacjonarnym i na odwrót.
Nasz obecny „chaotyczny system”, jak to nazywasz, pozwala pogodzić te dwie rzeczy. I musimy sobie z tym radzić jeszcze przez dłuższy czas, jeśli spojrzeć na rozwój marż. Dodatkowe koszty personelu i magazynowania znacznie zmniejszyłyby naszą przewagę konkurencyjną.
Właściwie mamy bardzo dobry czas reakcji, a także bardzo dobry magazyn. Większość zamówień wychodzi z naszego magazynu w ciągu 4 godzin od zatwierdzenia.
Sklep jest również znany z tego, że prawie zawsze wszystko jest dostępne.
Kiedy sklep internetowy (gotowy już od czerwca 2006 r.) zostanie w końcu tak zintegrowany z innym systemem, że nie będzie już powodował żadnych problemów i umożliwi równoległy dostęp do wszystkich czterech platform sprzedaży (sklep, telefon, sklep internetowy, klasyczne zamówienie), wtedy go uruchomimy.
Nowy planowany termin to 15 grudnia, ale wolałbym już nie mówić nic konkretnego na ten temat :rolleyes:
Pozdrawiam,
Mirko
Uwe ma zresztą rację. Gdybym miał więcej czasu, aby zająć się wszystkim, niektóre projekty z pewnością zostałyby zrealizowane szybciej.
FS01
Cześć Mirko,
dziękuję za odpowiedź. Dzięki kasom ze skanerami i odpowiedniemu oprogramowaniu (SAP? Intershop?) powinno się udać zintegrować sklep stacjonarny, sprzedaż wysyłkową i działalność internetową. Na pewno jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało od grudnia.
Pozdrawiam,
Frank
cfb_de
Cześć Frank,
rzuć okiem na cenniki firm Intershop lub SAP w kontekście wymagań sprzętowych. Kluczowe hasła to: niezawodność i nadmiarowość bazy danych. Czy to byłoby dla Mirko o dwa rozmiary za duże?
A potem przyjrzyj się projektowi procesów w SAP. Mirko musiałby tak bardzo zmienić swoje procedury operacyjne (czy ładnie to ująłem, mówiąc o „sklepie artystycznym”?), że to dla niego o trzy rozmiary za duże?
Podoba mi się jego sklep w obecnej formie i dla niego jest to zapewne przemyślana, najtańsza opcja: jeśli chcę coś kupić, piszę e-mail, dzwonię lub wpadam do Berlina. Sklep internetowy nie oferuje tu żadnych korzyści dla klienta, a generuje jedynie koszty i nakład pracy, które ostatecznie są przenoszone na cenę produktu.
Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby Mirko zrezygnował ze sklepu stacjonarnego. Wtedy rozwiązanie internetowe byłoby atrakcyjne.
Pozdrawiam,
Franz (nadzorował wdrożenie SAP i sam kiedyś zajmował się sklepem/importem/wysyłką/eksportem)
Renate
Witam,
Nie brakuje mi sklepu internetowego. Wręcz przeciwnie — wolę przeglądać katalog. Niektóre sklepy internetowe są tak źle zaprojektowane, że zrezygnowałam z bycia ich klientką. Z Impexem jestem bardzo zadowolona w obecnej formie.
Pozdrawiam
Renate
Wolf_XL
...moim zdaniem nie należy przeceniać znaczenia „sklepu”... Oczywiście, jeśli spojrzeć na to z każdej strony, byłoby to narzędzie do optymalizacji procesów biznesowych. Ale właśnie w takim sposobie myślenia dostrzegam problem. W końcu jako klientowi takie rozważania są mi zupełnie obojętne. Jako klient chcę po prostu mieć możliwość jak najszybszego złożenia zamówienia, a tym samym szybszego otrzymania towaru. W zasadzie większość klientów byłaby zadowolona, gdyby otrzymała elektroniczny formularz, w którym mogłaby wpisać swoje życzenia i który dawałby informację zwrotną o tym, co jest dostępne od ręki. Jeśli dodatkowo mogę od razu zapłacić przez PayPal lub podobny system i dzięki temu mieć pewność, że dostawa nastąpi w ciągu najbliższych dni, to dla mnie wszystko jest w porządku. Zasadniczo można założyć, że większość klientów i tak składa swoje zamówienie przede wszystkim na podstawie katalogu drukowanego lub w formacie PDF. W zasadzie idealny sklep wyglądałby dla mnie tak:
Wpisuję numer zamówienia wybranego artykułu, otrzymuję jego ponowne wyświetlenie wraz z ewentualnymi dodatkowymi informacjami (np. terminem dostawy), a następnie wrzucam go do koszyka. Kiedy skończę, powinienem mieć możliwość natychmiastowej płatności za pomocą uznanej metody – dostawa powinna jednak nastąpić w ciągu najbliższych trzech do czterech dni...
piu58
Oczywiście trzeba się przyzwyczaić do tego, że nie można zamawiać online. Muszę jednak przyznać, że składanie zamówień osobiście przez telefon przebiega sprawnie – można omówić terminy dostaw, pominąć produkty, które nie są obecnie dostępne, itp. Jestem zadowolony.
cfb_de
Dokładnie. A tego wszystkiego nie da się zrealizować przy zwiększonych nakładach finansowych ze strony właściciela sklepu, korzystając ze stabilnych, standardowych procesów oferowanych np. przez SAP/Lexware lub podobnych dostawców.
SAP właśnie próbuje coś takiego opracować, ale może to jeszcze trochę potrwać. Bez wątpienia im się to uda. Ale kiedy będzie to widoczne dla klientów w handlu wysyłkowym?
Pozdrawiam,
Franz