BertholdSW
Serdeczne pozdrowienia z Sauerlandu.
Moja Mamiya 645 służy do naświetlania najlepszych zdjęć krajobrazowych tylko przy użyciu statywu.
5 lat D100 to dobrze, ale czy wolniejszy film jest lepszy?
Na próbę przetestowałem kombinację Efke25 z Finolem.
Jestem zachwycony. A co z tym, że film jest „divą”!
Od razu udało mi się wykonać wywołanie, po kolejnej świetnej poradzie Wolfganga Moerscha. ISO ok. 20, Finol 3,6 + 3,6 + 330 cm³ wody na 1 film MF. (340 cm³? = używam wkładki redukującej objętość w pojemniku wywoływacza Jobo) Bez podgrzewania wstępnego, 22°C, 60 sekund ciągłego przechylania, potem 1x co 30 sekund. Po 510 sekundach mam świetny negatyw, który w moim laboratorium z filtrem 2,0 sprawia, że łzawią mi oczy. Krzywa prawdopodobnie nie musi mieć dużego nachylenia. Motyw: drzewa, krzyż przy drodze, ziemia, słoneczne niebo z lekkimi chmurami, naświetlone w 3 różnych czasach i optymalnie powiększone do 18x24 cm, nie wykazuje praktycznie żadnych różnic. W ogóle się tego nie spodziewałem. Po około 6 rolkach – to moja idealna kombinacja, a wywoływacz wystarcza na wieki!! Delta 100 służy mi teraz tylko do szybkich ujęć. Ten film ma jednak jedną wadę! To film zwojowy w dosłownym tego słowa znaczeniu! Pod względem płaskości po wywołaniu nie dorównuje nawet w najmniejszym stopniu Delta 100. Moje początkowe obawy dotyczące powiększania bez szkła nie potwierdziły się. Bez szkła idzie dobrze, bo format 4,5x6 cm jest dość mały, a dzięki ciężarowi wkładki płytowej leży całkiem płasko. Przy skośnym świetle widać bardzo niewielkie uniesienie negatywu. Ale tak samo jest w przypadku D100. Problem z kurzem podczas powiększania jest i pozostaje minimalny, bo nie ma szkła.
Dziękuję Efke, ADOX i Moersch!!!
Pozdrawiam, Berthold Jochheim.
www.hachener.de
PS. Wraz z drugą dostawą filmów od Moersch, filmy przyszły w świetnych, zamykanych pojedynczych puszkach na film, podobnych do puszek na filmy KB, wodoodpornych.
Po 30,5-metrowej rolce (KB) sprzed około 5 lat właściwie wykreśliłem Efke z mojego (KB) życia!!
Wbudowane druty telegraficzne i bardzo wrażliwa powierzchnia po wywołaniu nauczyły mnie przeklinać. To, że podłużne pasy nie powstały w wyniku mojego samodzielnego nawijania na 160 cm, ale były cechą charakterystyczną producenta, bardzo mnie irytowało, nigdy więcej!!! Nie dotyczyło to ani pierwszej, ani drugiej dostawy. Można przeczytać, że Moersch wcześniej testuje partie. Jeśli tak jest, dziękuję, to mnie uspokaja.