Myślę, że to mogłoby się opłacić, bo PWT był przecież bardzo popularnym papierem wartościowym.
Samuli, to nie jest wymierzone w ciebie, ale to pytanie pojawia się na co drugim forum, dlatego chciałem udzielić ogólnej odpowiedzi na coś, co zawsze jest jakoś pomijane we wszystkich dyskusjach:
Forte nie zdołało wyjść na plus, mimo że nie musiało ponosić kosztów zakupu maszyn, budynków, receptur i uruchomienia produkcji.
Znajdują się w likwidacji, ponieważ przez lata ponosili straty, mimo że byli pracowici i starali się.
Moje spojrzenie na rynek jest takie: wszyscy chcą z powrotem ten papier, ale na litość boską nie może on już więcej kosztować.
Ten stan można przywrócić tylko wtedy, gdy znajdzie się mecenas, który będzie gotów wydać kolejne miliony i co roku otwierać swoją skrzynię skarbów, wyjmując z niej kolejne złote talary.
Naprawdę realną alternatywą jest: około 2 miliony na stół. Zakup podstawowych aktywów fabrycznych Forte. Kolejne 200 do 500 tys. EUR na stół, aby ponownie uruchomić produkcję i opłacić pracowników, aż pojawi się pierwszy pozytywny przepływ gotówki, a następnie oferować produkty
po CENACH ILFORD
i produkować co najmniej 500 000 m² rocznie, aby być rentownym i przynajmniej odzyskać zainwestowane środki.
A teraz przejdźmy do sedna: kto z was kupi takie ilości po tych cenach?
To jest tutaj kluczowe pytanie, obok kwestii finansowania.
Mieliśmy już taką samą sytuację w 2004 roku, kiedy Forte zbankrutowało.
Wtedy też wszyscy narzekali i domagali się powrotu papieru, obiecując złote góry, że będą grzecznie kupować wszystko, co tylko się pojawi.
W rezultacie ktoś naprawdę zainwestował tam spore pieniądze, opierając się na komunikatach rynkowych.
Gdy tylko PW wrócił na rynek, będąc o około 20% droższy niż wcześniej, klienci masowo przenieśli się do pozostałych, tańszych alternatyw.
Sprzedaż Forte załamała się i np. u nas skurczyła się o 65%, mimo że sprzedaż papierów barytowych sama w sobie wzrosła.
Jedynym ogólnym wyjaśnieniem tego zjawiska było dla wszystkich: ponieważ ten drugi papier jest tańszy.
Dobrym zakończeniem tego wpisu byłoby
- Jeśli się mylę i teraz się z tym nie zgadzacie.
- Gdyby bezwarunkowa wrażliwość społeczności fotografów na ceny ustąpiła teraz, po 10 bankructwach w ciągu około 2 lat (Ilford, Fotokemika, Forte, Ferrania, Fohar, Azo, dział papierów Kodaka, Svema, Oriental, KonicaPhoto, AgfaPhoto), przynajmniej na chwilę refleksyjnego drapania się po głowie.
- Jeśli wszyscy w końcu przestaniemy siać na tych nielicznych jabłkach, które nam pozostały, i nie będziemy od razu karać podwyżek cen w przyszłości odcięciem miłości.
Czy jesteśmy na to gotowi?
Ringa otwarto, z niecierpliwością czekam na komentarze.
Pozdrawiam,
Mirko