Sparkus
Witam,
Znowu potrzebuję mądrej rady. Kupiłem kilka przeterminowanych rolek HP5 z wyprzedaży (termin ważności do września 2005 r.). Po wywołaniu filmy stają się jakoś „matowe”. Widoczne są plamiste cienie, zwłaszcza w środkowej części kliszy. Film pozostaje mocno różowy, a plamy mają żółtawy odcień. Jako wywoływacz używałem najpierw ATOMAL, a teraz Ultrafin Plus. Z moimi APX-ami nie mam żadnych problemów. Początkowo myślałem, że to wina przeterminowania filmów, ale 3 tygodnie temu wywołałem dwa z nich z przesunięciem o dwie stopnie i wyszły naprawdę dobrze. Podłoże jest krystalicznie czyste. Pływały one jednak w ATOMAL przez prawie 20 minut.
Jako utrwalacz za każdym razem używałem szybkiego utrwalacza Agfa.
Mam teraz wrażenie, że różowy barwnik nie rozpuszcza się całkowicie. W rezultacie zdjęcia nie mają żadnego kontrastu. W połączeniu z plamami jest jeszcze gorzej. A przecież motywy miały już silniejszy kontrast (jeden motyw został sfotografowany pod światło i jest całkowicie płaski).
Proces wywoływania tych problematycznych negatywów wyglądał następująco:
7,5 min Ultrafin Plus (20°C, 1 min. mieszania)
Płukanie pośrednie
3 min utrwalania
20 min płukania końcowego
Czy ktoś ma pomysł, jak jeszcze uratować te wywołane negatywy lub co ogólnie robię nie tak?
Z góry dziękuję!
Frank.
piu58
Podejrzewam, że utrwalenie nie jest pełne. Po prostu utrwalaj dłużej.
Okres przechowywania trwający niecałe 2 lata nie powinien powodować poważnego spadku jakości. Być może o 2 stopnie DIN mniej i nieco mniejszy kontrast, ale taki film nadal powinien nadawać się do użytku. Poza tym leżał przez 4 lata na półce nad głową w samochodzie.
huehnerhose
Cześć,
Zgadzam się co do niedostatecznego utrwalenia – wziąłbym po prostu kawałek niewywołanego filmu i wrzucił go – na świetle – do kąpieli utrwalającej, a potem lekko poruszył szczypcami; po x minutach powinien się oczyścić – podłoże powinno być przezroczyste. Twój czas utrwalania powinien wynosić dwukrotność wartości x.
Plamy... na kilku starych odbitkach też widzę plamy, najpierw lekko żółte, a potem w końcu brązowe – myślę, że to przez niedostateczne/złe płukanie. Jak płukasz? Poszukaj „Ilford Wässerung”... używam tego do moich filmów i uważam, że jest bardzo niedrogi – do tej pory nie miałem z tym żadnych problemów.
To, że masz tak słabe kontrasty, przypisałbym niedoświetleniu/niewłaściwemu wywołaniu. Jeśli masz jeszcze bardzo dużo filmów, to po prostu naświetl serię testową i w ten sposób sprawdź proces naświetlania/wywoływania.
Ale zacznij najpierw od utrwalania! (Poszukaj hasła „czas utrwalania” na tym forum, na pewno znajdziesz tam bardziej szczegółowe wyjaśnienia na ten temat)
Pozdrawiam
Sebastian
Sparkus
Cześć,
No więc, zazwyczaj lekko prześwietlam moje klisze. Te słabe kontrasty mogą częściowo wynikać też z aparatu (Welta Reflekta II z lat 50. z lekką pleśnią w obiektywie). Ale w połączeniu z plamami nie da się już nic z tego wydobyć. Nawet przy gradacji 4 widać tylko szarość na szarości.
Przez „słaby” nie mam na myśli tego, że negatyw jest zbyt jasny. Te plamy sprawiają, że staje się raczej zbyt ciemny. Innymi słowy: wszystkie jasne partie na negatywie są już tylko „szare”, przez co gotowe zdjęcie nie ma już czerni. Plamy są widoczne praktycznie od samego początku... Nie pojawiają się więc po kilku dniach, ale stają się tym bardziej widoczne, im bardziej film wysycha.
Jeśli chodzi o czas utrwalania, trzymałem się tego, co jest napisane na opakowaniu: 2-3 minuty. Zastanawiałem się jednak, czy nie użyć utrwalacza firmy Tetenal (Superfix Plus). Do tej pory używałem utrwalacza Agfa Acidofix.
Czy mogę ponownie utrwalić już utrwalone filmy? Czy jest już „za późno”?
Czytałem kiedyś, że zbyt długie utrwalanie filmów nie jest zbyt dobre?
Z tego co wiem: zbiornik Jobo (1520), 20 minut, około 12 zmian wody. Co dziwne, w przypadku filmów APX to wystarcza. Z nimi nigdy nie miałem tego problemu. Pierwsze HP5 też wyszły całkiem nieźle. No cóż, znowu były trochę mdłe, ale przynajmniej nie miały plam. To chyba nie może wynikać z przechowywania nie naświetlonych filmów w zamrażarce, prawda?
Dziwne jest właśnie to, że (pomijając czas wywoływania) moje APX robię dokładnie tak samo. A one nie szaleją =/
Wszystko to jest dziwne.
Frank.
huehnerhose
Czy to znaczy, że HP mają mocny różowy nalot?
W zasadzie możesz je najpierw ponownie utrwalić... i sprawdzić, czy różowy nalot zniknie. Co do nadmiernego utrwalania... cóż... jeśli utrwalisz za mocno, może to uszkodzić emulsję... ale jeśli po prostu zrobisz próbę wyjaśniającą i podwoisz czas, nic się nie stanie... w przypadku TMaxów należy (z grubsza) nawet potroić czas...
Co do Superfixu – lubię ten środek... to mój standardowy utrwalacz...
(Co do uszkodzenia emulsji: kiedyś zanurzyłem w Superfixie, roztworze papierowym, powlekaną płytkę szklaną, żeby usunąć emulsję... zajęło to około 2 godzin, zanim coś zaczęło się dziać na krawędzi pęknięcia płytki... dopiero następnego ranka emulsja oddzieliła się od płytki)
Aby dotrzeć do sedna sprawy z zamgleniem tła... po prostu odetnij nie naświetlony fragment HP i wywołaj go; jeśli tam też masz zamglenie, to jest to po prostu spowodowane nałożeniem się (złe promieniowanie czy coś w tym rodzaju)... i wtedy też niewiele możesz zrobić
Te plamy irytują mnie... czy są lekko przezroczyste? W takim razie spójrz na nie przez lupę i sprawdź, czy mają ziarnistość – większą/inną niż podstawowy szum... Jeśli tak, to są to w jakiś sposób naświetlania/wywołania... zagięcia? Jeśli nie, to jest to coś innego... czy możesz to jakoś złagodzić poprzez punktowe spłukiwanie? Czy to zawsze występuje tylko na motywach? Czy zawsze w tej samej odległości...
Chociaż przecież z filmami AP nie masz żadnych problemów w aparacie(?)....
Wydaje się, że to nie zależy od płukania...
Sparkus
Cześć,
zgodnie z metodą „młotkową” postanowiłem na próbę utrwalić pasek w Superfixie. I oto: po 5 minutach nośnik stał się krystalicznie czysty. Ujawniły się nieoczekiwane kontrasty *g* Co za widok. Już nie ten mętny obraz, tylko pięknie wyraziste krajobrazy!
Tysiąc podziękowań za wskazówkę!!! Kolejne filmy na pewno będę utrwalał tylko w Superfixie. *g*
Pozdrawiam,
Frank.
huehnerhose
Cieszę się, że to słyszę, ale na pewno najpierw ustaliłbym czas klarowania – możesz to też spróbować zrobić równolegle w swoim Agfafixie. W ten sposób uzyskasz wiarygodny czas rozpoczęcia.
Życzę miłej zabawy
Sebastian
cfb_de
No proszę: po 5 minutach nośnik stał się krystalicznie czysty. Ujawniły się nieoczekiwane kontrasty *g*
Cześć Frank,
No proszę. Nauczyłeś się teraz, *że należy prawidłowo utrwalać. Jak to zrobić *prawidłowo*, ładnie opisał Sebastian.
*Prawidłowe* utrwalanie jest zresztą niezależne od producenta płynnego koncentratu. Działa to bowiem zawsze tak samo z X55, A300, Superfix, „Rapid Fixer” i innymi produktami... Trzeba to po prostu robić i w żadnym wypadku nie oszczędzać na utrwalaczu.
Jeśli chodzi o sprawdzanie wykorzystania utrwalacza (metoda określania czasu klarowania zawodzi przynajmniej w przypadku emulsji płaskokrystalicznych bogatych w jodek), znajdziesz test KI. Stefan Heymann opisał go bardzo obrazowo na swojej stronie internetowej:
http://www.stefanheymann.de/foto/fixierbadtest.htm
A zanim wybuchnie groźna wojna światopoglądowa na temat utylizacji utrwalaczy: Stefan również to bardzo przejrzyście i dobrze przedstawił:
http://www.stefanheymann.de/foto/entsorgung.htm
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Wolfgg
Franz: ale pracowity Stefan Heymann nie wspomniał o jednej ciekawej metodzie recyklingu używanych utralaczy. Mianowicie o elektrolizie. Było to tematem artykułu w magazynie „Foto&Labor” nr 1-2/84. Mowa tam o utralczym, które można wielokrotnie ponownie wykorzystywać.
Pozdrawiam, Wolfgang
piu58
Cieszę się, że to słyszę, ale na pewno najpierw określiłbym czas klarowania – możesz to spróbować zrobić równolegle w swoim Agfafixie. W ten sposób uzyskasz wiarygodny czas początkowy.
Życzę miłej zabawy
Sebastian
I nie zapomnij: czas klarowania (a tym samym czas utrwalania) wydłuża się wraz z wyczerpywaniem się kąpieli. Pod koniec wydłuża się on mniej więcej dwukrotnie.
cfb_de
Cześć Wolfgang,
Uważam, że elektroliza nie jest zbyt praktyczna ze względu na niewielkie ilości powstające w domowym laboratorium. Poza tym wymaga to „nieco” więcej wysiłku w zakresie parametrów procesu, niż opisuje FHL (mam ten artykuł).
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Wolfgg
Cześć Franz,
tak, artykuł F&L jest nieco nieprecyzyjny. Wszystko, co należy wziąć pod uwagę, aby bez obaw kontynuować pracę z odsiarczonym utrwalaczem, można dobrze zobaczyć na stronie EK w module 5 „Chemical Recovery Procedures” od strony 5-7:
http://www.kodak.com/US/en/motion/support/...ssing/h24.shtml
Zdanie „W miarę zużywania się utrwalacza staje się on bardzo złożoną mieszaniną” mówi już wszystko. Granicą możliwości przy umiejętnie przeprowadzanym odsiarczaniu jest prawdopodobnie zalecane tutaj stosowanie 80% odsiarczonego utrwalacza uzupełnionego 20% świeżego.
Pozdrawiam, Wolfgang
cfb_de
Cześć Wolfgang,
W przypadku „regeneracji” przy użyciu 20% świeżego utrwalacza chodzi właściwie tylko o regulację pH. Dziwi mnie, że firma Kodak nadal tak to propaguje. Każdy, kto naprawdę się tym interesuje, wie, że utrwalacz o odczynie neutralnym równie dobrze spełnia swoje zadanie.
Nie zmienia to jednak faktu, że proces elektrolizy w celu regeneracji utrwalacza jest zasadniczo skomplikowany.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz