Andreas_23
Witam wszystkich!
Czy istnieje jakiś znośny sposób na powiększanie negatywów Minox za pomocą aparatu Opemus 5? Używane powiększalniki Minox nie są już wprawdzie aż tak drogie, ale nie chcę mieć w domu kolejnego urządzenia, które przydaje się tylko raz na sto lat.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam,
Andreas
max
Cześć Andreas,
Nie wiem, co to jest Opemus 5 – czy to powiększalnik KB lub KB+6x6 firmy Meopta?
Nieważne, ja powiększam swoje negatywy Minox za pomocą Dursta 138, a ten jest przeznaczony do negatywów o wymiarach do 13x18.
Jak?
To proste, za pomocą zwykłego obiektywu KB 50.
Potrzebujesz wkładki do uchwytu na negatyw, którą możesz łatwo wyciąć z czarnego kartonu (papier kolorowy) (pasek o szerokości 72 mm złożyć na pół, wtedy będzie tak szeroki jak film 36-klatkowy, wyciąć okienko 8x11 w obu emulsjach, ewentualnie wkleić jeszcze dwa paski prowadzące z cienkiej tektury, aby film Minox był prowadzony centralnie)
Jedynym problemem jest skala powiększenia, a tu mój Durst oczywiście znacznie wyprzedza konkurencję (długie sale, odległość 1 m od obiektywu do obrazu nie stanowi problemu, jedynie wymaga szalonego wygięcia, gdy oko spoczywa na celowniku, a ręka sięga do pokrętła ostrości). Meter daje powiększenie 1:20, czyli prawie 16x22 (lub 18x24 z ramką). Jeśli Twój Meopta osiąga 50 cm, to już jest 1:10, czyli 8x11 cm (10x13 z ramką).
Co dają teraz krótsze obiektywy?
Są przecież np. Componone w 35 i 28 mm (a także różne obiektywy z czasów aparatów półformatowych, 16 mm i innych).
Problem 1: Czy Twój powiększalnik może ustawić ostrość z tak bliskiej odległości? Musisz przecież zbliżyć obiektyw do negatywu o około 15 lub 22 mm bardziej niż w przypadku obiektywu 50 mm (przy powiększeniu 1:10 i większym pomijamy wysuw), o 16 mm nawet nie wspominajmy, bo tam nic nie da się zrobić. Obiektyw 35 mm można ewentualnie ustawić na ostrość za pomocą wygiętej płytki.
Problem 2: (tylko dla powiększalników kondensatorowych): czy możesz odpowiednio wyregulować źródło światła? Musi być bliżej kondensatora, aby oświetlenie pozostało równomierne.
Problem 2b: w przypadku powiększalników dyfuzyjnych ilość światła oczywiście powoli maleje. Oznacza to długie czasy naświetlania.
Obiektywy WA nic tu zresztą nie dają, odległość ogniskowa jest w dużej mierze normalna, tylko kąt widzenia jest szerszy. Ale to nie jest tu tak naprawdę problem.
Za to 35-tka przy wysokości kolumny 50 cm dałaby w sumie około 1:14, czyli mniej więcej 11x15.
No to jeszcze to, co zwykle: najwyższa ostrożność, czyli 2 stopnie przysłony mniej, nie kaszleć podczas naświetlania, ustawić ostrość, jakby to był ostatni raz, zamknąć ramkę papierową delikatnie jak kotek i przed każdym naświetleniem ponownie wyregulować. (Czy muszę jeszcze coś mówić o kurzu?)
Powodzenia,
Martin
Andreas_23
Cześć Martin,
bardzo dziękuję za Twoje szczegółowe wyjaśnienia. Meopta Opemus 5 to z założenia powiększalnik formatu 6 x 6, na którym – dzięki specjalnym wkładkom formatowym i odwróconej płytce obiektywu (aby obiektyw 50 mm znalazł się bliżej negatywu) – wykonuję również wszystkie moje powiększenia formatu KB. Nie udaje mi się osiągnąć odległości jednego metra, ale i tak nie chciałem powiększać tych malutkich negatywów do rozmiarów większych niż maksymalnie 13 x 18. Obecnie urządzenie leży zapakowane w szczelnym opakowaniu w szafie, w przeciwnym razie od razu bym to zmierzył. Zobaczymy, jak daleko mi to zajdzie. Wskazówka z uchwytem na negatyw z papieru kolorowego jest genialna i tak prosta, że po raz kolejny zadaję sobie pytanie, dlaczego sam na coś takiego nie wpadłem. Wypróbuję wszystko i opowiem o wynikach.
Jeszcze raz dziękuję,
Andreas
cfb_de
Cześć Andreas,
moje negatywy Minox też pasują do Opemus-5. Jako płaszczyznę obrazową używam na górze szkła AN, a na dole własnoręcznie wyciętej tekturowej maski. Jako obiektyw montuję Anaret 35 mm. Potrzebna jest do tego wpuszczana płytka (ta z modelu 50 mm nie wystarczy!) (od Mirko dostałem kiedyś płytkę do jeszcze starszych modeli Meopta i odpowiednio ją dopasowałem).
Wtedy format 13x18 z Minox bez problemu mieści się w Opemusie. Przy okazji wypróbuję negatywy Minox w Ahel, tam kolumna z podniesioną głowicą ma również 95 cm długości.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
max
Cześć Andreas,
zanim zapomnę – oczywiście potrzebujesz jasnej lampy, bo zazwyczaj pracujesz z dużymi skalami.
To jasne, przez mały negatyw wpada mało światła.
Alternatywą jest po prostu baaardzo długie naświetlanie. Ale i tak lepiej trzymać się dwóch stopni przysłony.
Pozdrawiam
Martin
grunke
Cześć Andreas, zajrzyj proszę do swojego Minoxa.
Zauważysz, że aparat ma wypukłą płytkę obrazową.
Powinieneś spróbować zdobyć płytkę do Minoxa o numerze 321... lub podobnym,
jeśli nie chcesz mieć niewielkich zniekształceń.
Pozdrawiam, Jäg ;)
max
Cześć Jörg,
nie jestem pewien, czy to z wypukłą matrycą dotyczy również nowszych modeli Minox i obiektywów stałoogniskowych...
Nieważne, jeśli nie chodzi o architekturę (lub oczywiście rosyjskie stacje okrętów podwodnych), ale o to, co zwykle robi się aparatem Minox (ulica, ludzie, po prostu migawki), to do formatu 18x24 nie ma to większego znaczenia (lub nie rzuca się w oczy). Mam model B, który ma wypukłą płytkę obrazową, a powiększalnik ma płaską.
Gur?
Martin
MarcusD
:ph34r:
Witajcie, miłośnicy MINOX!
Kwestia wypukłej płyty dociskowej nieustannie budzi zamieszanie i prowadzi do błędnych opinii na temat możliwości wykorzystania powiększalników MINOX lub możliwości powiększania negatywów!
Krótko mówiąc: NIE MA ZNACZENIA, co z czym łączycie. Każde urządzenie – czy to z wypukłą płytką dociskową/maską, czy bez – jest niejako systemem zamkniętym.
Aparaty MINOX były produkowane do pierwszej serii modelu C i przedostatniej serii modelu B z obiektywem COMPLAN, skonstruowanym przez Arthura Seiberta (1906–1980), który pracował również dla firmy Leitz. Nazwano go Complan, ponieważ uwzględniono w nim wspomniane już wygięcie, które miało na celu wyrównanie nieostrości na krawędziach wynikającej z konstrukcji. Dla wyniku fotograficznego oznacza to, że powstające negatywy – w zależności od konstrukcji obiektywu wygięte lub płasko przylegające – są ostre i wyrównane. Gdyby w obiektywie COMPLAN nie było wypukłości podczas fotografowania, negatyw byłby nieostry na wąskich kołach. Od 1970 roku stosowano nowo obliczony obiektyw MINOX z płaską płytką. Model B otrzymał ten obiektyw w małej serii jeszcze w 1972 roku, a poza tym był produkowany z obiektywem Complan (w przeciwieństwie do powszechnie spotykanego „COMPLAN B”, „MINOX B” jest rzadkim eksponatem kolekcjonerskim! Podobnie „COMPLAN C” jest bardzo rzadkim egzemplarzem!).
Włączmy więc teraz rozum fizyczny: jeśli wypukłość podczas naświetlania służy do uzyskania ostrego negatywu, to negatyw pozostaje ostry również po wyprostowaniu, ponieważ wypukłość kompensuje jedynie rozmycie krawędzi w momencie naświetlania. Co miałoby się później zniekształcać podczas powiększania??? Raz z dużą ostrością naświetlony i wywołany – i gotowe!
Tak samo jest z powiększeniami. Do pewnego roku produkcji powiększalniki budowano z wypukłymi maskami dociskowymi. Dlaczego później nastąpiło przejście na płaskie płyty, nigdzie nie jest napisane, ale to oczywiste! Prawdopodobnie do powiększalników wykorzystywano obiektywy aparatów drugiej selekcji, które nie przeszły kontroli jakości. A może nawet te z pierwszej selekcji. W każdym razie były to również obiektywy 15 mm o stałej przysłonie 3,5.
Jeśli płyta dociskowa powiększalnika jest wypukła, oznacza to z dużym prawdopodobieństwem, że zamontowano w nim obiektyw COMPLAN. W tym przypadku wypukłość masek dociskowych po prostu kompensuje wynikające z konstrukcji problemy z ostrością na krawędziach wbudowanego obiektywu powiększającego. Nie ma to nic wspólnego z oryginałem, a jest wyłącznie kompensacją w torze optycznym powiększalnika.
Problem może oczywiście pojawić się, gdy w powiększalniku model III (istnieje on bowiem w obu wariantach) z optyką COMPLAN zastosuje się maskę płaską. Nie chcę zaprzeczać, że coś takiego zdarzało się w przeszłości i w związku z tym powstawały nieostre odbitki – wtedy prawdopodobnie wyciągnięto wniosek, że negatyw sfotografowany aparatem COMPLAN MINOX można wywołać tylko przy użyciu wypukłej maski. Poza tym to założenie jest kompletną bzdurą.
Pozdrawiam, Marcus
max
Cześć Marcus,
to wyjaśnia, dlaczego nigdy nie miałem żadnych problemów ;-).
Moje pytanie dotyczy raczej zniekształceń. Jeśli dobrze zrozumiałem teorię obiektywu Complana, to jest on dostosowany nie tylko do swojej płaszczyzny ogniskowej (czyli beczki), ale także odpowiednio do powierzchni wypukłej (w przeciwnym razie obraz byłby spłaszczony w poziomie).
Pozdrawiam
Martin
cfb_de
Cześć Max,
zazwyczaj (czyli *zawsze*) obiektywy fotograficzne są tak skonstruowane, aby negatyw wyjęty po wykonaniu zdjęcia można było bez problemu nałożyć na matę odbitki stykowej.
Wymaga to podstawowej zdolności wykonania odbitki stykowej metodą „płasko na płasko”.
W nielicznych przypadkach zdarzały się producenci powiększalników o niższych lub znacznie wyższych wymaganiach:
- Minox, bo przez jakiś czas nie mieli nic innego (a wymagania tam są ekstremalnie wysokie)
- Beseler, bo na gównie można zarobić więcej pieniędzy niż na złocie
- Alpa, bo odstępstwo od normy nazywano wówczas nowoczesnością
Czy pominąłem jakiś poważny powiększalnik z „krzywym” stołem negatywowym? To prawda. Na rynku tanich produktów było ich więcej. Jednak już wtedy nikt nie używał ich z porządnym obiektywem.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Andreas_23
Witam
i serdecznie dziękuję za liczne pomocne wskazówki dotyczące postępowania z negatywami Minox. Wygląda na to, że na forum jest więcej miłośników Minox, niż się spodziewałem.
Chciałbym dziś podzielić się moimi doświadczeniami.
Posiadam aparat Minox C z obiektywem Complan. Jako film użyłem Agfa Copex i wywołałem go w pojemniku do wywoływania na światło dzienne Minox przy użyciu SPUR Nanospeed. Zestaw (film plus specjalny wywoływacz) można nabyć u Mirko. W aparacie ustawiłem zalecaną czułość 25 ASA.
Przy pełnym wykorzystaniu sal w moim Opemusie 5 maksymalna odległość obiektywu od papieru fotograficznego wynosi 60 cm. Z obiektywem 50 mm uzyskuje się wtedy zaledwie 9 x 12,5 cm. Nie jest to zbyt imponujące. Oczywiście można wyświetlać na podłodze, wtedy obraz jest większy, ale coraz ciemniejszy.
Miałem ogromne szczęście, że udało mi się wylicytować na eBayu za niewielkie pieniądze obiektyw Anaret 4,5/30 mm z odpowiednim uchwytem do aparatu Opemus (patrz zdjęcie). Anaret to malutki obiektyw o średnicy soczewki wynoszącej może 7 mm. Oprawka wydaje się nieco zbyt duża, ale musi być taka, aby pierścień przysłony w ogóle wystawał z uchwytu obiektywu.
[ZAŁĄCZNIK NIE ZNALEZIONY]
Z obiektywem Anaret 30 mm osiągam maksymalnie 16 x 22 cm. To w końcu 20-krotne powiększenie i prawdopodobnie jest to granica tego, czego można oczekiwać od obiektywu z czterema soczewkami.
Ponieważ film Minox po wywołaniu mocno się zwija (dlaczego tak się dzieje?), aby zapewnić jego dobre wypoziomowanie, najpierw po prostu umieściłem go między dwiema szklanymi płytkami. Jednak po tym, jak na wszystkich zdjęciach pojawiły się pierścienie Newtona, szybko zrezygnowałem z tego rozwiązania i skonstruowałem uchwyt do negatywów, tak jak opisał to Martin. Pasuje on do bezszklanej maski do filmów 35 mm. Działa to wspaniale, tylko włożenie pierwszego i ostatniego zdjęcia z paska filmu jest nieco skomplikowane, ponieważ potrzebują one jeszcze trochę podparcia z boku końca filmu. Ponieważ film Minox nie ma perforacji, za którą można go chwycić, podczas pracy z filmem koniecznie trzeba nosić cienkie (bawełniane) rękawiczki, w przeciwnym razie na negatywach nieuchronnie pojawią się odciski palców.
No cóż, pozostaje jeszcze problem czasu naświetlania. Zasadniczo potrzebny byłby inny kondensor, który silniej skupiałby światło. W ten sposób przy podwójnym przyciemnieniu (do przysłony 8) przy formacie 13 x 18 na Ilford MG IV uzyskuje się czasy naświetlania od 1 do 2 minut. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość.
Wyniki rekompensują jednak wszystko. Dawno nie fotografowałem już aparatem Minox, a wtedy wysyłałem (kolorowe) negatywy do specjalistycznego laboratorium. Zdjęcia nie były aż tak dobre, co przypisywałem wówczas niewielkiemu formatowi negatywów. To, co zobaczyłem teraz po utrwaleniu, naprawdę mnie oniemiało. Trudno uwierzyć, że z negatywów Minox można uzyskać tak wspaniałe zdjęcia. Informacje zawarte w katalogu Mirko dotyczące kombinacji Copex/SPUR Nanospeed są całkowicie prawdziwe. Nawet przy największym powiększeniu (16 x 22 cm) uzyskałem bardzo ostre i niezwykle drobne ziarno zdjęcia z dobrym stopniowaniem odcieni szarości. Niewiarygodne! Warunkiem jest oczywiście odpowiednio bezbłędne (ostre) wykonanie zdjęć, ponieważ przy czułości zaledwie 25 ASA dość szybko dochodzi się do czasów naświetlania, przy których negatywy zaczynają drgać.
Pozdrawiam,
Andreas
Andreas_23
Witam!
Chciałbym jeszcze dodać, co następuje:
Obiektyw ma mały gwint M 23,5.
Specjalny uchwyt jest potrzebny, aby uzyskać niewielką odległość między obiektywem a negatywem, wymaganą dla tej ogniskowej. W przeciwnym razie pojawiają się problemy z ustawianiem ostrości.
Uchwyt miał pierwotnie większą średnicę. Być może należy do innego modelu. Zleciłem jego obrócenie w warsztacie ślusarskim do odpowiedniej średnicy. Dlatego na zdjęciu widać aluminium na krawędzi uchwytu.
Pozdrawiam,
Andreas