Dzięki za odpowiedź.
Zauważyłem, że odbitka pachnie utrwalaczem. Chyba jej nie wypłukałem.
Bingo! Po odpowiednim utrwaleniu zdjęcie wygląda podobnie. Jeśli dodatkowo wypłuczesz nadmiar utrwalacza (wraz z kompleksami soli srebra), nie pojawi się potem połączenie srebrnej mgiełki i siarkowej mgły.
Odbitka jest stracona, chociaż tak naprawdę mi się podoba. Zrób ją jeszcze raz, a potem zastosuj tonowanie siarkowe :-)
Niewystarczające utrwalenie wygląda inaczej. Po pierwsze, nie jest równomiernie rozłożone na całej powierzchni zdjęcia, a po drugie ma raczej różowo-fioletowy odcień, ponieważ niewywołane halogenki srebra ulegają fizycznemu wywołaniu.
Połóż papier fotograficzny na świetle i obserwuj go, nie wywołuj ani nic takiego. To jest wywołanie fizyczne i tak (tylko nieco słabiej) wygląda również niedostateczne utrwalenie po wystarczającym naświetlaniu.
Nawiasem mówiąc, wywoływanie fizyczne wykorzystuje się w przypadku „papieru do kopiowania”/„papieru do światła gazowego”/nowoniemieckiego „printing out paper”. Również wiele alternatywnych procesów drukowania (np. cyjanotypia) opiera się na wywoływaniu fizycznym, nawet stara, dobra dagerotypia; tam opary rtęci powodowały jedynie rodzaj „odwrócenia”.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz