Rickor
Witam,
chciałbym spróbować lith-printu w Duka.
Po różnych poszukiwaniach często poleca się zestaw Easy Lith firmy Moersch.
Wspomina się tam o wywoływaczach „A” i „B”, które należy wymieszać w proporcji 1:1.
Co to oznacza?
Czy ktoś już kiedyś robił lith-print przy użyciu Baryt Forte Polywarmtone?
Dziękuję.
Pozdrawiam, Reiko
cfb_de
Cześć Reiko,
po prostu zapytaj bezpośrednio Wolfganga Moerscha. Nie boi się rozmów telefonicznych, zapewnia najlepszą obsługę i – o ile nie jest zajęty żoną i mieszkańcami albo nie śpi – jest dostępny niemal przez całą dobę.
Numer telefonu znajdziesz na jego własnej stronie internetowej :-)
Aha: mam doświadczenie z PW14. Całkiem ładne, miłe i zgodnie z oczekiwaniami. Jednak z własnymi preparatami, a nie gotowymi środkami chemicznymi. Dlatego to nie będzie dla Ciebie zbyt przydatne.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Hobbyknipser
Cześć Reiko,
Bardzo podoba mi się papier Lith z serii Polywarmtone, ale kupiłam
go jakieś 3–4 lata temu i słyszałam, że
od tamtej pory nieco go zmieniono – ale tak naprawdę nie wiem,
jak to dokładnie wygląda...
Poza tym papier Easy Lith jest dość łatwy w użyciu.
1:1 oznacza po prostu, że z dwóch koncentratów A i B
bierzesz po tej samej ilości (np. po 20 ml), całość
mieszasz i rozcieńczasz wodą (np. 1,6 litra).
Podane proporcje mieszania dla roztworu wywoływacza
odnoszą się zawsze do ilości koncentratów A+B, więc w powyższym
przykładzie zmieszałoby się 40 ml koncentratu z 1600 ml wody,
co odpowiada proporcji 1:40. Moim zdaniem
1:40 to całkiem dobry punkt wyjścia. Dzięki temu uzyskuje się już
całkiem ładne rezultaty i można dalej eksperymentować.
Cała ta tematyka to i tak niezwykle szeroka dziedzina, co
sam jeszcze zauważysz. Właściwie tylko poprzez próbowanie możesz
wypracować odpowiednią dla siebie kombinację czasu naświetlania, rozcieńczenia
i czasu wywoływania. A kiedy już znajdziesz tę kombinację,
zauważysz, że przy następnym zdjęciu znowu nie
wypada, bo sam wywoływacz ciągle się zmienia (zużywa).
:lol:
Ale śmiało, to naprawdę super sprawa, kiedy w końcu
wszystko się uda i jeszcze zdążysz wyciągnąć zdjęcie
z kąpieli wystarczająco szybko :D
i jeszcze kilka wskazówek:
- Kontrast i efekt zdjęcia są bardzo wyraźnie
zależne od czasu naświetlania. Dlatego na początku spokojnie
eksperymentuj z negatywem, żeby nabrać wyczucia całej sprawy.
- Przy często koniecznych bardzo długich czasach naświetlania (kilka minut)
należy zwrócić uwagę na stabilność powiększalnika. Przy tak długim
czasie nawet samemu zdarza się trochę „podskakiwać” w tę i z powrotem, a urządzenie musi
stać jak wryte, żeby nic nie było nieostre.
- podczas wywoływania nie zniechęcaj się, zwłaszcza przy wyższych
rozcieńczeniach trwa to bardzo długo, zanim coś będzie widać. Cierpliwości! :D
A potem wszystko dzieje się bardzo szybko – gdy tylko pojawią się pierwsze ślady,
przyjrzyj się dokładnie i uważaj, żeby czerń
nie zalała całego obrazu... Jeśli uważasz, że jest dobrze, szybko wyjmij
zdjęcie i wrzuć do kąpieli zatrzymującej!
- Poza tym warto wypróbować też inne papiery, każdy ma swoje
całkiem własne efekty. Ja na przykład bardzo lubię Fomatone MG
– prawie w ogóle nie ciemnieje i daje wspaniałe kolory:
cienie fioletowe, środki pomarańczowe, a światła w kolorze ochry. Ale to
oczywiście zawsze zależy od motywu...
Więc życzę dużo cierpliwości i powodzenia
Henryk
SamuliSchielke
Cześć Reiko,
Jeśli kupisz małe opakowanie próbne Easylith (dostępne u Mirko w bardzo przystępnej cenie), otrzymasz instrukcję, która jest prawdziwym arcydziełem pod względem przejrzystości i dokładności. Znajdziesz w niej dokładne informacje na temat proporcji mieszania Easylith do drukowania na Polywarmtone oraz tego, jak wygląda efekt końcowy. Nauczyłem się lith printu głównie na podstawie arkuszy danych firmy Moersch, a przy tak złożonej technice to naprawdę coś znaczy...
Miłej zabawy,
Samuli