Frank
SamuliSchielke
No typowe. Ogłaszają „pożegnanie”, a potem okazuje się, że dwa modele pozostają w produkcji. Uważam, że to dobrze. Lepiej, żeby w produkcji pozostały trzy lub cztery aparaty analogowe, niż żeby wiele z nich zbankrutowało, bo nie starczyło środków na tak wiele...
Samuli
Gast
Nie ma sprawy, pewnie nadal będą dostępne modele F6 i FM3A. Reszta i tak by mnie nie interesowała.
Pozdrawiam, Phil
cfb_de
Z FM3a nic nie będzie. Pozostaje FM10, czyli najwyższej jakości aparat, jaki Nikon kiedykolwiek zlecił produkcji zewnętrznej. Albo – jeszcze lepiej – „Braun z domu Cosina”.
(Właśnie o tym zapomniałem...) Nikon UK wie oczywiście więcej niż „Der Spiegel”, a informacja o FM10 znajduje się w oryginalnym komunikacie prasowym.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Heise najwyraźniej ma większą wiedzę na ten temat niż „Der Spiegel”:
artykuł w Heise.
Gast
Warto jednak pamiętać, że fotografia to praktycznie najmniejszy obszar działalności firmy Nikon.
Gast
Witam!
Aktualny artykuł z gazety „Handelsblatt” z 16.01.2006 r. jako uzupełnienie...
Nikon skupia się na aparatach cyfrowych. Koncern żegna się z tradycyjną branżą filmową – nowi gracze spoza branży, tacy jak Panasonic, nadrabiają zaległości.
AXEL POSTINETT | DÜSSELDORF
Japoński specjalista w dziedzinie fotografii, firma Nikon, wycofuje się z sektora fotografii analogowej. Produkcja aparatów na klasyczny film zostanie prawie całkowicie wstrzymana, produkowane będą jedynie topowy model F6 oraz model dla początkujących – poinformował rzecznik firmy. W przyszłości zasoby zostaną skoncentrowane na rynku cyfrowym.
Istnieją dwa powody tej zmiany strategii: sprzedaż aparatów analogowych spada od lat (patrz wykres), a obecnie nowi gracze spoza branży, pochodzący z sektora elektroniki użytkowej, coraz mocniej wkraczają do segmentu wysokich cen, który dotychczas był zdominowany przez firmę Nikon i światowego lidera rynku, firmę Canon.
Canon jest zdecydowanym numerem jeden również w Niemczech. W czwartym kwartale 2005 roku japoński koncern osiągnął 32-procentowy udział w rynku pod względem obrotów. Nikon uplasował się na drugim miejscu z wynikiem dziewięciu procent. Jednak konkurenci depczą Nikonowi po piętach i wkrótce mogą go wyprzedzić.
Przykład Panasonic: kiedy w lutym w Orlando rozpocznie się amerykańskie targi fotograficzne PMA, jedną z głównych atrakcji będzie prezentacja pierwszej lustrzanki Panasonic. Trzy lata temu Panasonic był absolutnym nowicjuszem na rynku fotograficznym, a w niemieckim sezonie świątecznym wywalczył czwarte miejsce przed Casio, osiągając 7,7-procentowy udział w obrotach. Nikon oraz numer trzy, Sony, są już w zasięgu ręki.
„Pod koniec 2006 roku będziemy mieli 10-procentowy udział w rynku światowym” – powiedział Fumio Ohtsubo, szef działu audio-wideo firmy Panasonic, we wrześniu ubiegłego roku na Międzynarodowych Targach Elektroniki Użytkowej (IFA) w Berlinie. Firma liczy na dobre perspektywy zwłaszcza w przypadku tzw. aparatów z dużym zoomem, gdzie według własnych danych Panasonic jest już największym dostawcą z 36-procentowym udziałem w rynku. Aparaty z dużym zoomem to aparaty bez wymiennych obiektywów, ale z co najmniej dziesięciokrotnym zoomem optycznym. Uważa się je za najpoważniejszą konkurencję dla lustrzanek. Nikon jest tu reprezentowany tylko jednym modelem, Coolpix 8800.
Panasonic nie chce komentować szczegółów dotyczących nowego aparatu lustrzankowego z obiektywami Leica. Jednak konkurenci są przekonani, że mogą konkurować z najlepszymi produktami uznanych dostawców. Canon i Nikon łącznie nadal posiadają 80 procent rynku lustrzanek, charakteryzującego się wysokimi marżami.
W przeciwieństwie do konkurentów, takich jak Hasselblad czy Kodak, firma Nikon dobrze poradziła sobie z przejściem na technologię cyfrową. W pierwszej połowie roku obrotowego 2005/06, trwającego do końca marca, marża operacyjna wzrosła do nowego rekordowego poziomu.
W całym roku firma prognozuje wzrost zysku operacyjnego o 50 procent. Oprócz aparatów i obiektywów Nikon produkuje również maszyny do produkcji ekranów LCD – tzw. steppery – a także działa w branży technologii medycznej.
Znaczenie segmentu analogowego w branży fotograficznej znacznie spadło w ostatnich latach. W najlepszych czasach Nikon dostarczał ponad milion analogowych lustrzanek rocznie – w tym roku będzie to prawdopodobnie tylko 140 000 sztuk, za to już osiem milionów aparatów cyfrowych. W roku obrotowym 2004/05 obudowy aparatów analogowych stanowiły już tylko trzy procent obrotów.
Jednak film nadal funkcjonuje w niszowych segmentach rynku. Wzrost ma miejsce w obszarach, których Nikon nie obsługuje: aparaty jednorazowe. Według danych japońskiego producenta filmów i aparatów Fuji, w tym roku na całym świecie ma zostać sprzedanych 450 milionów aparatów jednorazowych. Fuji, które obecnie osiąga zaledwie sześć procent obrotów ze sprzedaży filmów, dostarcza obecnie około 70 procent wszystkich modułów aparatów do telefonów komórkowych.
MirkoBoeddecker
Tak, ale to chyba nikogo nie dziwi, prawda?
NIKON jest liderem rynku wśród fotografów prasowych i skupia się wyłącznie na produkcji aparatów na kliszę 35 mm.
To oczywiste, że ta grupa klientów oczekuje już wyłącznie rozwiązań cyfrowych.
Wybór nośnika zależy przecież od wymaganego lub pożądanego efektu końcowego.
W dzisiejszych czasach profesjonaliści w większości przypadków dostarczają klientowi plik, a nie diapozytyw czy negatyw.
Wszystko sprowadza się więc do pytania, czy jako wynik chce się trzymać zdjęcie w rękach, czy też trzeba gdzieś dostarczyć informacje/treść.
Technika analogowa jest przeznaczona dla elitarnych producentów (a w tej dziedzinie znów coś się dzieje), którzy budują modele nastawione na jakość obrazu (słowo kluczowe: aparaty pomiarowe, Fotoman 4x5, Fotoman 8x10 itp.), a w mniejszym stopniu dla profesjonalistów na co dzień.
Pozdrawiam,
Mirko