Reinhard
Witam,
W moim Beselerze 45MX płaszczyzny negatywu i obiektywu są mocno przekrzywione względem płaszczyzny projekcji i wymagają wyregulowania. Płaszczyznę obiektywu udało mi się całkiem dobrze wyregulować za pomocą śrub regulacyjnych. Nie znalazłem jednak żadnej możliwości regulacji płaszczyzny negatywu.
Czy ktoś może mi coś podpowiedzieć?
Słyszałem też, że w FOTOIMPEX można wypożyczyć przyrząd do regulacji wraz z instrukcją.
@Mirko: Czy to prawda? A jeśli tak, to jak to wygląda?
Dzięki i pozdrawiam
Reinhard
MirkoBoeddecker
Reinhard,
Wysyłka i obsługa przyrządu do regulacji wiążą się z OGROMNYM nakładem pracy (w tym doradczej) oraz kosztami.
Dlatego od zawsze oferujemy tę usługę wyłącznie klientom, którzy zakupili u nas urządzenie (po cenie kosztowej).
Sprzedajemy jednak instrukcje obsługi MXT za 15 EUR plus koszty wysyłki.
Znajdziesz tam wszystkie niezbędne informacje.
Urządzenie do kalibracji można również nabyć, np. w BHphoto w Nowym Jorku.
Odkąd pod pozorem ochrony konsumentów uprawia się politykę interesów mającą na celu zamknięcie rynku (bez uwzględnienia najmniejszych ilości importowych, które faktycznie stały się niemożliwe, aby zapewnić ochronę hurtownikom) i w konsekwencji nie możemy już sprzedawać urządzeń z wtyczką bez wydawania 15 000 EUR na certyfikację CE dla każdego typu (przy 5 urządzeniach rocznie i 5-letnim okresie ważności certyfikatu jedno urządzenie podrożałoby o 600 EUR tylko z powodu tej bzdury), niestety nie możemy już obsługiwać całej gamy produktów Beseler, ponieważ bez sprzedaży urządzeń nie ma wystarczającego obrotu, aby w sposób elastyczny odpowiadać na liczne zapytania serwisowe od kupujących z serwisu eBay i pokrywać związane z tym koszty.
Pozdrawiam,
Mirko
Gast
Chętnie kupiłbym od was używany powiększalnik, o ile nie ma w nim wtyczki. Moim zdaniem kabel mógłby być nawet całkowicie odłączony.
W takim razie taki powiększalnik to już tylko element dekoracyjny, a do tego przecież nie są potrzebne żadne absurdalne procedury certyfikacyjne, prawda?
MirkoBoeddecker
Tak, to prawda, ale nie moglibyśmy promować tej kategorii produktów i nie powinniśmy dawać do zrozumienia, że mamy coś na myśli.
Ponadto poziom cen na eBayu spadł tak bardzo, że po prostu nie jesteśmy już w stanie osiągnąć marży niezbędnej do prowadzenia handlu towarami używanymi.
Wspomniałem o tym już gdzie indziej. Kto kupiłby powiększalnik reklamowany jako „niedziałający” za cenę wyższą niż działający egzemplarz na eBayu?
Musimy udzielić rocznej gwarancji, doliczyć 16% (wkrótce 19%) VAT i oczywiście służyć doradztwem (15 minut pracy kosztuje w Niemczech 7 EUR). A wszystko to w sytuacji, gdy te same urządzenia są oferowane na eBayu przez osoby prywatne bez tych wszystkich dopłat.
Nie wspominając już o 5000 EUR za certyfikację CE...
To po prostu nie ma już sensu. Rząd federalny nie chce już handlu detalicznego z pracownikami i sklepami stacjonarnymi. W przyszłości wszystko ma przebiegać przez eBay – inaczej nie da się wyjaśnić takich nierównych warunków prawnych.
Cieszę się z Twojej oferty, Gościu, ale asortyment produktów musi oczywiście być atrakcyjny dla wielu klientów. A jak to ma wyglądać w tych warunkach?
Pozdrawiam,
Mirko
Stagirit
Czy ta mania certyfikacji dotyczy również zestawów do samodzielnego montażu?
MirkoBoeddecker
Dotyczy to wszystkich urządzeń zasilanych prądem i zamontowanych na stałe.
W zasadzie to w porządku, ale nasi drodzy prawodawcy po raz kolejny zapomnieli o małych importerach i niewielkich ilościach.
Kto sprzedaje dwa miliony tosterów do niemieckich gospodarstw domowych, ten powinien i może wydać na certyfikację 15 000 euro, gwarantując w ten sposób bezpieczne użytkowanie.
Jako sieć Aldi również nalegałbym, aby tak było, aby żadne dziecko nie włożyło tam palców i nie doznało porażenia prądem.
Jeśli jednak chodzi o powiększacze laboratoryjne lub zakupy lamp zimnego światła, których do kraju trafia maksymalnie 5 sztuk rocznie, czyli o rynek specjalistyczny dla konkretnej grupy klientów, to uważam, że powinny być możliwe wyjątki, ponieważ certyfikacja jest ekonomicznie całkowicie nieuzasadniona (niemożliwa).
Urządzenia Beseler spełniają przecież znacznie surowsze normy amerykańskie. Są więc bezpieczne w eksploatacji. Nie są one jednak uznawane, ponieważ liczne instytuty TÜV muszą przecież dobrze zarabiać...
Chodzi wyłącznie o biurokratyczne szaleństwo, ponieważ prawo, podobnie jak np. to bezsensowne rozporządzenie w sprawie opakowań, zostało sformułowane BEZ żadnych wyjątków (w przypadku rozporządzenia w sprawie opakowań każda babcia z targu naraża się codziennie na karę – z groźbą grzywny do 250 000 EUR w przypadku powtórnego wykroczenia – jeśli zawinie główkę sałaty w papier gazetowy. Musiałaby w tym celu nabyć własną licencję w ramach systemu dualnego i poddać się audytowi za 75 000 EUR rocznie. Ponieważ to ona wprowadza główkę sałaty, prosto z pola, do obrotu po raz pierwszy, a wszystko, co pakuje, chroni lub otacza towar, jest opakowaniem i podlega rozporządzeniu....)
Oferowanie Beselera jako zestawu do samodzielnego montażu jest skomplikowane.
Wtyczka jest zamontowana w obudowie silnika. Ale my też już o tym pomyśleliśmy :-)
W zależności od umiejętności klienta końcowego urządzenie to byłoby jednak naprawdę niebezpieczne w eksploatacji..... :-(
Pozdrawiam,
Mirko
Reinhard
@Mirko
Zamówienie na instrukcję obsługi jest już w drodze.
Dziękuję i pozdrawiam
Reinhard
MirkoBoeddecker
Zapomniałem: płaszczyznę ujemną reguluje się za pomocą trzech srebrnych śrub z łbem imbusowym.
W zależności od tego, jak mocno są one wkręcone, zmienia się położenie płaszczyzny.
Oczywiście najpierw musisz pozostawić w środku dwie grube czarne śruby ze sprężyną.
Ale prawie nigdy nie trzeba tego regulować...
Pozdrawiam,
Mirko