Gast
Cześć,
jak uzyskać zdjęcia w stylu przedwojennym?
Mam na myśli te „matowe” czarno-białe zdjęcia z rozległymi cieniami i ziarnistą fakturą na obrazie.
Zdjęcia wydają się takie słoneczne (trochę prześwietlone) i trochę impresjonistyczne, bo ziarno po prostu nie wzmacnia ostrości (wygląda, jakby obraz się rozpadał, trochę jak zdjęcie z wiórów), czyli nie tak jak w przypadku Efke.
Czy można to jakoś osiągnąć poprzez wywoływacz, czy też zależy to od materiału?
Na pewno znacie też filmy (fabularne) i zdjęcia z okresu przedwojennego.
Pozdrawiam
jü
Roman
Jäg,
czy masz może link do przykładowego zdjęcia, żeby pokazać, o co dokładnie ci chodzi?
Na początek spróbowałbym użyć filtra niebieskiego (żeby zasymulować film ortochromatyczny – otwarte cienie, białe niebo, „inne” odwzorowanie tonów), ewentualnie w połączeniu z lekkim filtrem zmiękczającym...
Roman
cfb_de
Cześć Jörg,
stary aparat Zorki, przedwojenny obiektyw 3,5/50 (niepowlekany klon FED/Elmar), wkładam film HP5, wykonuję naświetlanie na prawie 800, wywołuję w RODINALu 1+25.
Jeśli chcesz coś jeszcze bardziej ekstremalnego: Lucky-100/ten sam aparat/naświetlanie na 100/również RODINAL.
Przy okazji zeskanuję moje zdjęcia lokomotyw parowych.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
SamuliSchielke
Częściowo może to wynikać również z sposobu obróbki papieru. Niedawno zupełnie przypadkowo odtworzyłem styl Rodszczenki z lat 20. (zwłaszcza w przypadku zdjęć architektury), za pomocą prześwietlenia odbitki na papierze Polywarmtone, a następnie wyjmując ją z wywoływacza o zimnej tonacji (AM 3003) przed zakończeniem wywoływania. Kiedy teraz na to patrzę, wydaje mi się, że Rodszienko, podobnie jak wielu innych w tamtych czasach, po prostu wywoływał swoje odbitki na oko, przez co często mają one rozmyte światła, ale za to mocną szarość i nasyconą czerń. Nie wiem, czy to w jakikolwiek sposób przypomina to, o czym mówiłeś, ale myślę, że zarówno kombinacja filmu i wywoływacza, jak i technika drukowania odgrywają rolę, jeśli chce się odtworzyć wygląd starych zdjęć.