[font=helvetica]<span style="background-color:rgb(230,237,240);">Czy to oznacza, że znany, ale wyprzedany model CHS 100 II nie będzie już dostępny?
</span>
Nie, nie należy tego rozumieć jako „albo-albo”.
Chodzi raczej o to, że musimy nieustannie uczyć się, jak skomplikowane jest zapewnienie wszystkiego, co jest potrzebne do wytworzenia produktu wysokiej jakości. Istnieją tu znaczne różnice między nakładem pracy, jaki wkładały firmy Forte czy Fotokemika, a tym, jaki wkładają Ilford, Fuji czy Kodak.
Nieustannie idziemy do przodu, a dystans dzielący nas od samodzielnej produkcji filmu staje się coraz mniejszy.
Całość uzupełniają bardzo napięte kalkulacje w branży filmowej. Nigdy nie było pewności, czy w ogóle uda nam się ekonomicznie zrealizować przeniesienie produkcji z CHS II. Wszystko robimy na granicy możliwości i np. rozkładamy koszty badań na prognozowaną sprzedaż z 20 lat. Mimo to to prawdopodobnie nie wystarczy. Nasi konkurenci już zbierają pieniądze na Kickstarterze tylko po to, żeby zamówić gotowy surowy film od innych i go przepakować. My tego wszystkiego nie robimy. Dla mnie produkt powinien zawsze być w stanie przynajmniej się sam utrzymać. Już ponad 15 lat temu ostatecznie zrezygnowaliśmy z zysku.
W kontekście zrównoważonej produkcji (pokrywającej koszty) produkt, w który zaangażowani są inni partnerzy, jest oczywiście nieco trudniejszy do zrealizowania niż produkcja własna. Ale to wszystko spekulacje. Najpierw nadal zależy to od technicznej wykonalności.
Pozdrawiam,
Mirko