SamuliSchielke
Wczoraj byłem w sklepie fotograficznym w Wiedniu i kupiłem film, a właściciel dorzucił mi jeszcze trzy opakowania kwaśnej soli utrwalającej marki Unal, które – sądząc po opakowaniu – pochodzą z lat 70., a może nawet z późniejszego okresu. Pytanie brzmi: jak długo coś takiego można przechowywać? W przypadku utrwalacza zazwyczaj zbyt późno zauważa się, że nie nadaje się już do użytku. Opakowania są nieotwarte, proszek w środku wydaje się twardy (nie otworzyłem jednak jeszcze opakowania). Czy coś takiego ma nieograniczony okres przydatności i można z tego bez problemu korzystać? A może lepiej od razu oddać te torebki do punktu zbiórki odpadów specjalnych?
Gast
Cześć Samuli,
1. „Twardy” oznacza chyba, że się skleił, a więc wchłonął wilgoć. To na razie zła wiadomość.
2. Sól utrwalająca to w zasadzie tiosiarczan sodu lub amonu. W zasadzie zachowuje trwałość przez wieki, o ile tylko nie zamoknie.
Z jednej strony możesz świetnie przetestować utralacz. (Ja nadal robię to za pomocą fragmentu filmu, paski testowe ze srebrem w tym przypadku w ogóle nie pomagają).
Z drugiej strony film kosztuje, a Ty masz kłopoty z ujęciami, więc powiedziałbym, że albo użyj go do wydruków próbnych, które i tak nie trafią do archiwum, albo wyrzuć do kosza.
Możesz też wystawić go na aukcji na eBayu dla kolekcjonerów. Najlepiej, jeśli podczas utrwalania odbitki z negatywu na białej ścianie pojawi się wizerunek papieża.
Pozdrawiam
Martin
cfb_de
Cześć Martin,
jako pół-specjalista (=chemik) nie potrafiłbym tego ująć w tak praktyczny sposób.
Dzięki!
Franz
Gast
Cześć Franz,
Nie ma to jak głęboka półwiedza ;-).
Co do eBay
Biorąc pod uwagę wiek autora zdjęcia, na zdjęciu nie powinien być JPII, tylko Pillenpaul.
Pozdrawiam
Martin
Gast
Cześć Martin,
Dzięki za odpowiedź. Wygląda na to, że rozwiązaniem będzie „Sondermüll” albo eBay, bo najbardziej przydałby mi się ten środek do papieru POP firmy Retro, który nie toleruje tiosiarczanu amonu. Nie byłyby to więc odbitki robocze, ale miałyby naprawdę się utrzymać. Jednak alternatywy od Retro lub Calbe są tak tanie, że nie opłaca się przeprowadzać kosztownych testów.
Samuli