bndctcvl
Cześć,
jakie są właściwie wady modelu r3?
Przejrzałem opis w katalogu FOTOIMPEX i
dane techniczne brzmią obiecująco:
- naświetlanie w zakresie czułości ISO 25–6400
- możliwość wywoływania diapozytywów (dowiedziałem się o tym na forum)
Czy to film uniwersalny, czy jego wydajność jest zbyt niska?
Gdzie można znaleźć dane dotyczące wywoływania?
Dziękuję,
Bene
Gast
Cóż,
wady można szybko wymienić: taśma nie dorównuje w pełni wynikom odpowiednich materiałów specjalistycznych, kosztuje dwa do trzech razy więcej niż standardowa taśma, albo od razu kupujesz pięć najtańszych taśm Mirko.
I co bardzo ważne, każda czułość ma swój wywoływacz i swój czas, więc nie można po dziesięciu zdjęciach stwierdzić: „Nie, jednak potrzebuję 33, a nie 15 DIN”, chyba że pocięłoby się film.
Po co kupować, jeśli tylko dlatego, że to NIEMIECKI (???) film, na którym jest jeszcze napis ROLLEI (!!!), ale poza tym?
Roland
PS: Ostatnie zdanie miało być żartem, niczym więcej i niczym mniej.
Gast
Cześć Bene,
„Jakie są właściwie wady modelu R3?”
Wady dotyczą czułości 25, 50, 100, 400, 800, 1600, 3200 i 6400 ISO.
Chcę przez to powiedzieć, że moim zdaniem dla każdego zakresu czułości istnieje lepsza alternatywa.
Dobrze sprawdza się w zakresie od 320 do 800 ASA, ale to naprawdę potrafi każdy model z czułością 400.
Pozdrawiam
Elmar
mau
Z instrukcjami producenta jest tak, że skoro film jest drogi, to zazwyczaj kupują go osoby, które nie liczą się z ceną i od razu zaopatrują się w odpowiednie chemikalia.
„Odpowiedni” oznacza tutaj tylko to, że czasy nawywoływania zostały już przetestowane. Wszystkie inne wywoływacze również działają, ale trzeba trochę poeksperymentować, aż się dopasują.
Nadal uważam ten film za świetny, ponieważ oprócz tego, że nadaje się do diapozytywów, jest czuły aż do zakresu podczerwieni. Wypróbowałem to kiedyś i jeśli przy podczerwieni zakłada się około 7-10 DIN, to działa dobrze. Lepiej niż Ilford SFX.
Byłoby oczywiście miło, gdyby producent mógł zaoferować znaczną obniżkę ceny. Jednak inne (specjalistyczne) filmy, takie jak np. Skala czy Kodak HSIR, również nie należą do najtańszych. Ponadto ten film jest nakładany na poliester nadający się do archiwizacji, podczas gdy inne, również nie najtańsze materiały, nadal są nakładane na podłoże octanowe.
rherz
Cześć Bene,
Miałem aparat Cube 400 C (= Rollei R3) z błoną płaską 4x5". W formacie A49 przy czułości 400 ASA był znacznie bardziej ziarnisty niż HP5+. Nie udało mi się wydobyć z niego wrażliwości na podczerwień przy użyciu filtra 715 nm ani przy czułości 12, ani 6 ASA (a to w najlepszym okresie na podczerwień wiosną, przy świeżej zieleni liści i późnym popołudniem). Podłoże jest dość kłopotliwe, to znaczy nie chciało się zmieścić w spirali do filmów płaskich Jobo, a do kaset też trudno było je włożyć – prawdopodobnie było nieco zbyt długo przycięte.
Dopóki będę mógł dostać HP5+ w formacie 4x5", chyba pozostanę przy nim.
Pozdrawiam
Robert
Gast
Cześć Bene,
R3 ma tylko jedną prawdziwą wadę: jest droższy od innych filmów. Jednak zalety przeważają. Pracuję z R3 od momentu, gdy pojawił się na rynku jako Cube 400c – wtedy miał jeszcze niebieską podkładkę, która miała tendencję do skręcania się itp. Przetwarzam R3 głównie w zakresie od 50 do 3200 ASA i używam moich standardowych wywoływaczy R09 i Promicrol, a także, w przypadku bardzo niskich wartości ASA, wywoływacza LP Partner Cube SX.
Innymi słowy, R3 jest pod każdym względem elastyczny, trwały i ma piękne odcienie, ale w obsłudze jest nieco bardziej wymagający niż inne filmy, tzn. trzeba może trochę więcej „testować/próbować”, aż wszystko będzie tak, jak się chce. Jednak wysiłek się opłaca. Nawiasem mówiąc, R3, podobnie jak wszystkie moje filmy, wywołuję metodą rotacyjną w temperaturze 24 stopni.
Rozmiar
Lothar
Gast
Cześć,
jeszcze jedna uwaga/dodatek do wypowiedzi Roberta i do kwestii królewskości. Jeśli film Cube 400c rzeczywiście miał grubsze ziarno niż HP5+ (to samo dotyczy R3), to najprawdopodobniej popełniłeś jeden z typowych błędów związanych z filmami „Cube 400/R3”: proporcje między czasem wywoływania a czasem naświetlania filmu były nieprawidłowe. Oznacza to, że na pewno przeprowadziłeś zbyt krótkie naświetlanie. Ta wskazówka jest zresztą bardzo wyraźnie podana w instrukcji technicznej do R3. Jest to zresztą kolejna wada R3: jeśli przeprowadzasz naświetlanie lub wywoływanie nieprawidłowo, wyniki są znacznie gorsze niż w przypadku innych filmów, które zostały przeprowadzone nieprawidłowo.
Należy naprawdę poważnie potraktować instrukcję techniczną R3 i stosować się do niej, w przeciwnym razie rozczarowanie będzie duże, co jednak nie ma nic wspólnego z możliwościami filmu, a jedynie z popełnionymi własnymi błędami!
Nawiasem mówiąc, tylko niebieski Cube 400c kręci się (film zwojowy) i jest nierówny, a przezroczysty R3 (film zwojowy) leży gładko jak deska i nie sprawia żadnych problemów.
Przezroczyste błony płaskie 4 x 5 były i są (Cube 400c = R3) identyczne pod względem podłoża. Nawiasem mówiąc, nie mam więcej ani mniej problemów z ładowaniem kaset niż w przypadku każdego innego rodzaju błon płaskich. To samo dotyczy załadowywania spirali Jobo, a zużyłem już kilka opakowań błon płaskich.
Pozdrawiam
Lothar
cfb_de
Cześć Lothar,
Pozwól mi proszę na odrobinę sceptycyzmu wobec niektórych dostawców.
Kiedy *to* tutaj:
> Obecnie dysponujemy jeszcze około 48 000 metrów bieżących oryginalnego Ilford HP5plus, który
> firma MACO – jakkolwiek by to nie było – może konfekcjonować.
znajduję w mojej skrzynce pocztowej 1 września 2004 r., krótko po upadłości Ilforda, z następującą treścią:
> Jeśli Ilford HP5+ jest naprawdę identyczny z Maco UP400plus, to
> byłbym zainteresowany Państwa ceną za 40 arkuszy błon płaskich 13x18. To
> oznaczałoby dla mnie, przy obecnych zapasach, dalsze
> tego materiału na najbliższe dwa lata.
> Proszę pamiętać, że nie jestem odbiorcą komercyjnym i proszę
> o podanie ceny z podatkiem VAT.
02.09.2004 r. odpowiedziałem zgodnie z powyższym, a następnie 02.09.2004 r., nieco później, otrzymałem w odpowiedzi:
> Nie mogę oczekiwać, że znają Państwo asortyment dostawczy firmy MACO.
> Firma MACO sprowadzała model HP5plus wyłącznie w formacie 35 mm, a następnie sama go konfekcjonowała.
> W przypadku błon płaskich oferujemy doskonałą alternatywę w postaci nowego Rollei R3.
... W takim razie nie mam żadnego zaufania do tej firmy. Obiecują złote góry („konfekcjonujemy w dowolny sposób”), a potem, gdy pytam o konkretne „dowolne” rozwiązania, ustępują aż do formatu KB... Miło. Ale niekoniecznie buduje to wiarygodność.
No cóż. Być może wszystko to się zmieniło, odkąd Rollei R jest w całości produkowany w Niemczech... hmm... konfekcjonowany w Europie... Ciekawi mnie, gdzie w przyszłości będą konfekcjonowane filmy KB. Tura przecież upadła. A to, że Leverkusen leży obecnie poza granicami Niemiec, w nowym państwie UE, powinno być jasne dla wszystkich od czasu ostatniego forum Fine Art i wynikających z niego ogólnokrajowych doniesień prasowych. Niestety, L6 jeszcze o tym nie wie.
Najwyraźniej w przyszłości będzie obowiązywać zasada: „Przemierzaj UE”. Też fajnie. Ale czy za to trzeba płacić niemieckie ceny? No jasne. Większość z nich przecież tu zostaje. W Samoborze jednak niewiele z tego widzą.
Hurra Niemcy, pozdrowienia dla Belgii i Stapelfeld,
Franz
Gast
Cześć Franz,
Nie wiem co prawda, jakie masz problemy z firmami Mahn, Maco, Schröer i innymi, ale te trudności w porozumieniu nie mają przecież nic wspólnego z samym materiałem filmowym: albo materiał jest dobry i nadaje się do moich celów, a nawet jest idealny, albo po prostu nie. W tym drugim przypadku po prostu go nie kupuję. Wiele się mówi w tym i innych krajach, również ze strony innych producentów i dystrybutorów. A niektórzy producenci i dystrybutorzy interpretują swoje informacje bardzo swobodnie, a nawet sprzecznie. Spójrz tylko na branżę elektroniczną lub motoryzacyjną – kto, co i gdzie zleca produkcję oraz jakie części są transportowane i gdzie są montowane!
Widzisz, tak jak skomplikowane jest to poprzednie, zagmatwane zdanie, tak właśnie wygląda dziś sytuacja z towarami. Nie ma już, jeśli pominąć prawdziwe małe manufaktury lub zakłady, produktów „krajowych” (Made in ?)! Można to ubolewać lub cieszyć się z tego, dla mnie liczy się wyłącznie jakość i warunki, w jakich produkt jest wytwarzany. Ale to już inny temat i nie dotyczy konkretnie fotografii.
Wracając jednak do twojego rzekomego „głównego przyjaciela”: Maco również zleca produkcję firmie Agfa. O ile mi wiadomo, Maco wkrótce będzie „produkować”/dystrybuować filmy Agfa APX 100 i 400, ale pod specjalną marką Maco.
Tak, tak to już jest. A tak przy okazji, być może Maco rzeczywiście stanie się kiedyś, być może już niedługo, ostatnim „producentem” filmów czarno-białych (gdziekolwiek Maco je pozyskuje i/lub zleca ich produkcję), a wtedy być może niektórzy miłośnicy fotografii czarno-białej będą zadowoleni, że w ogóle jeszcze mogą dostać filmy czarno-białe, nawet jeśli są one „multikulturowe”.
Ach tak, nie jestem rzecznikiem prasowym Maco, używam też innych filmów.
Pozdrawiam
Lothar
fotohuisrovo
Kilka słów o firmie MACO:
Również w Chorwacji firma MACO od 1995 roku zlecała w dawnej fabryce filmów Fotokemika/Du Pont w Samoborze (nie w Zagrzebiu) produkcję specjalnych filmów, które były wytwarzane wyłącznie (na wyłączność) dla MACO. Należały do nich m.in. filmy ortochromatyczne oraz (od 1998 roku) filmy na podczerwień.
Film MACO UP 100plus był „identyczny konstrukcyjnie” z Efkepan 100, jednak poddawany był ekstremalnej selekcji, co oznacza, że był specjalnie kontrolowany, sprawdzany i wybierany dla MACO. Dla MACO wykorzystywano wyłącznie materiał najwyższej jakości. Później dołączył do tego Efkepan 25, który również był specjalnie dobierany i konfekcjonowany dla MACO.
MACO UP 400 jest produkowany przez firmę ILFORD. Nie jest to po prostu kolejny HP5plus, ale produkt na specjalnym, bardziej przezroczystym materiale bazowym.
Nigdy nie było to tajemnicą, a przynajmniej firma MACO nigdy tego nie ukrywała.
Od wielu lat jednak prowadzone są badania i rozwój, a przede wszystkim kontrola jakości we współpracy z laboratoriami w Niemczech. Prace te koncentrowały się przede wszystkim na
niezwykle wysokiej jakości, głównie naukowych zastosowaniach, takich jak astrofotografia, mikroskopia elektronowa, fotografia lotnicza, monitoring ruchu drogowego i pomieszczeń bankowych. Do tego dochodzą jeszcze inne specjalistyczne dziedziny, których nie chcę teraz szczegółowo omawiać. Jednak również w Internecie jest publicznie znane, że firma MACO zajmowała się wcześniej nie tylko fotografią, ale także rentgenem. Chodzi tu o specjalistyczne filmy m.in. do nieniszczących badań materiałów itp.
Od pewnego czasu firma MACO zacieśnia współpracę z AGFA. Informacja ta została podana do wiadomości publicznej w lutym 2005 r. poprzez ogłoszenia w niemieckiej prasie branżowej poświęconej fotografii. Agfa to koncern, który może przede wszystkim produkować na dużą skalę, ale ma braki w zakresie dalszej obróbki, np. w zakresie produkcji filmów zwojowych. Również sprzedaż detaliczna nie może być domeną „giganta”.
Dlatego obie firmy zawarły strategiczny sojusz, w ramach którego MACO zleca firmie AGFA masową produkcję produktów specjalistycznych, a następnie zleca innym fabrykom fotograficznym np. konfekcjonowanie filmów zwojowych.
Nie było to nigdy tajemnicą, o czym można przeczytać w instrukcji technicznej dotyczącej filmu Rollei R www.rollei.com
Współpracują ze sobą niemieckie firmy i kilku potężnych partnerów w Europie (m.in. Forte).
MACO organizuje, finansuje i odpowiada m.in. za dystrybucję.
ROLLEI kontroluje i zapewnia sprawdzone od dziesięcioleci relacje biznesowe na całym świecie.
AGFA produkuje i kontroluje.
FORTE i inni odpowiedni specjaliści są odpowiedzialni za końcowe pakowanie.
WSZYSTKIE nowe filmy ROLLEI zostały wyprodukowane w Niemczech, żaden film pod marką ROLLEI nie pochodzi z zakładu produkcyjnego poza Niemcami.
Myślę, że w przypadku dalszych pytań lepiej skontaktować się bezpośrednio z firmą Maco w Stapelfeld.
R3: Uzyskaliśmy przecież dobre wyniki z filmem R3 w zakresie czułości od E.I. 50 do E.I. 1000. To, czy cena jest warta filmu wieloprzepustowego, to już inna sprawa. Podobne wyniki można uzyskać również przy użyciu Pan F, FP4+ i HP5+, ale nie w całym zakresie od E.I. 50 do E.I. 1000. Obróbka w zakresie czarno-białym pozostaje oczywiście kwestią gustu.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
cfb_de
Cześć Lothar,
Mam po prostu pewne problemy z dostawcami, którzy podają nieuczciwe informacje.
Stwierdzono na przykład, że ta klisza radzi sobie w zakresie czułości od 25 do 3200 ASA i pochodzi w całości z Niemiec.
Po przetestowaniu tego materiału mogę tylko powiedzieć, że ten film nie ma absolutnie żadnej przewagi nad innymi podobnymi produktami. Nie wkładam do aparatu filmu, który mniej mi się podoba przy czułości 50 ASA, wyraźnie mniej przy 400 ASA i jeszcze mniej przy 1600 ASA. Z mojego doświadczenia z naświetlaniem 1600 ASA wynika, że nie odważyłem się już na 3200. (A te entuzjastyczne zdjęcia w „Photographie” były przecież odpowiednio poza granicami normy).
W przypadku tego filmu ogromną rolę odgrywa marketing, czego niestety nie widać w samym produkcie. Przy 50 ASA lepszy jest Efke, przy 400 znacznie lepszy jest TMax, a przy 1600 ASA w trybie push – stary HP5+. Ponieważ nawet w przypadku Rü nie można dowolnie wybierać czułości naświetlania, a ten Rü za prawie trzykrotnie wyższą cenę nie jest niczym lepszym, nie mam dobrego zdania o tym filmie. Poza tym w każdej z tych poszczególnych kategorii, nawet przy zalecanym wywoływaniu, jest on wyraźnie gorszy od każdego z wyżej wymienionych filmów przy zalecanym wywoływaniu.
Dlatego denerwuje mnie ta polityczna paplanina brygad marketingowych ze Stapelfeld. Pierwsza ulotka wyborcza już to wyraźnie ujawniła: hasło „W całości wyprodukowane w Niemczech” (wymóg z „specyfikacji”) zostało pod presją użytkowników (którzy, co zaskakujące, dokładnie wiedzą, kto zajmuje się konfekcjonowaniem w Niemczech) skutecznie spalone i przeformułowane na „mimo to słusznie noszą oznaczenie »Made in Germany«”. Film zwojowy jest konfekcjonowany gdzieś w Europie, w mieście, które niegdyś należało do Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Po zamknięciu Tury interesujące byłoby miejsce konfekcjonowania filmów KB. Produkcja filmów czarno-białych w Niemczech przez Agfaphoto to inna, bardzo interesująca historia.
Być może Agfaphoto w desperacji przepakowuje APX i sprzedaje je pod własną marką. Być może Agfaphoto w desperacji zastępuje Turę inną firmą, aby móc nadal sprzedawać papier (który, nawiasem mówiąc, już dawno nie pochodzi z Niemiec; w przypadku filmów, przy produkcji co pół roku przed upadłością, sytuacja jest na granicy).
Po prostu nie lubię firm przepakowujących filmy, które dodatkowo chcą mnie traktować jak głupca. Dlatego wolę kupować u Mirko Efke/ADOX-50, a nie w Stapelfeld za więcej pieniędzy inny – identyczny – film. Nawet jeśli jako grzeczny miłośnik fotografii stałem się niestety ofiarą marzeń marzycieli ze Stapelfeld i teraz muszę pogodzić się z PET.
Ale brać udział w oszustwie na rzecz klientów żądnych marki? Ze mną nie. Wolę kupować jakość u Efke/Ilford/Kodak. I tam za mniej pieniędzy otrzymuję lepszą jakość. Szczególnie Efke jest tu cudownym przykładem: ciągle te gadki o tym, „kto jeszcze będzie dostarczał w przyszłości?”, a ten rzekomo wszechwytaczający „producent” pozwala, by jego filmy były wycinane z zielonej rolki.
Oczywiście „poddane specjalnej kontroli jakości”. Bez cienia wątpliwości.
Potrzeba było czterech osób i dwóch tygodni, zanim dowiedzieliśmy się, gdzie ta rzecz jest produkowana, jak jest konfekcjonowana i skąd pochodzą filmy zwojowe. Znając pochodzenie filmów zwojowych, stało się jasne, dlaczego istnieją plastikowe pudełka (słusznie, z własnego doświadczenia) do ich pakowania.
Obecnie konieczne jest przeprowadzenie dokładnych poszukiwań w Internecie, aby dowiedzieć się, gdzie dana firma zleca przepakowywanie swoich taśm. Życie staje się prostsze, a reklama coraz trudniejsza :-) Słowa kluczowe: Chorwacja, Chiny, Europa, Berlin (? Podobno stamtąd pochodzi producent taśm Rü).
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Franz,
W zasadzie zgadzam się z tobą, ale uważam, że dobrze, że istnieje firma Maco, bo to jedyni, których produkty od czasu do czasu można znaleźć w lepiej zaopatrzonych sklepach fotograficznych.
Poza tym wygląda to tak, że gdyby Agfa, Kodak, Fuji i Ilford zniknęły z rynku, ponieważ ich „gigantyczne” maszyny nie produkują niewielkich ilości, to wątpię, czy „Foto Kunze” na dworcu sam z siebie zamówiłoby u Foma, Efke, Svema, Lucky, Forte czy Tasma 50 czarno-białych filmów, które jeszcze sprzedaje się rocznie.
Po pierwsze, od czasu do czasu zapominam spakować filmy, a po drugie, zdarza się, że mały, ciekawski Fritz odkrywa aparat dziadka i chce szybko kupić film czarno-biały – jeśli będzie to możliwe tylko w sieci, to być może nie kupi tego filmu.
Roland
Gast
Cześć wszystkim,
zawsze mnie interesuje, jak emocjonalne bywają dyskusje na temat strategii marketingowych poszczególnych producentów.
To, że firma Maco stosuje raczej „profesjonalne” lub „przemysłowe” podejście do marketingu, w przeciwieństwie np. do Mirko, którego koncepcja opiera się raczej na rodzinie/wewnętrznych kręgach i marketingu szeptanym, jest dla mnie czystą kwestią gustu i nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla mojej oceny produktów.
Podejście firmy Maco, choć podobne, nie osiąga nawet w najmniejszym stopniu (i prawdopodobnie nie jest to właściwe) strategicznego oddziaływania firmy Kodak (patrz BW CN, który również miał być produktem idealnym).
Z rozbawieniem wspominam, jak około 3 lata temu na niemal wszystkich forach ludzie szukali alternatyw dla produktów „Żółtego Giganta”, obciążonych wojną w Iraku.
Również wciąż pojawiają się użytkownicy forów, którzy muszą (prawdopodobnie sobie samym) tłumaczyć, że przy tej cenie produkty effkes lub Fortes mogą być tylko tandetą.
Najwyraźniej można się z tego wywinąć tylko dzięki litości, przechodząc przez dłuższe okresy słabości, jak w przypadku Ilforda czy Agfy.
Co do konkretnego problemu (o ile w ogóle jest to problem):
R3 jest przecież sprzedawany nie tylko (lub nie przede wszystkim?) przez Maco, ale także przez Rollei. To już ma wpływ na postrzeganie na rynku.
Pojedyncze próby pracowników Maco, podejrzanych o udział w forach, aby przedstawiać teksty reklamowe Maco jako doświadczenia neutralnych użytkowników na forach, nie miały już miejsca, o ile mi wiadomo, ze względu na skrajnie negatywny odbiór. (Występowały jednak sporadycznie w tamtych czasach w przypadku Gigabitfilm).
Podsumowując, bardzo miło jest móc w razie problemów z produktem zadzwonić bezpośrednio do działu zarządzania produktem (jeśli nie do osoby odpowiedzialnej za daną emulsję) i uzyskać w miarę kompetentną informację. (Nie ma to w żaden sposób umniejszać zaangażowania Mirko). (Wiem, że jestem jeszcze jednym przykładem moich problemów z 820IR, za które natychmiast!! pakiet testowy 4x5!!).
Film, który „potrafi wszystko”, i tak nie trafia u mnie nawet do testów, ponieważ podobnie jak inni z was mam dostosowane rozwiązanie na (prawie) każdy problem.
W nadziei, że udało mi się jeszcze na chwilę utrzymać przy życiu ten w międzyczasie już całkowicie nieistotny wątek,
Pozdrawiam
Martin
Gast
Moje wrażenia z aparatu R3 były podobne do tych, o których mówili moi przedmówcy. Zaciekawiony entuzjastycznymi recenzjami w prasie, przetestowałem go w różnych czułościach z odpowiednimi wywoływaczami i choć nie byłem rozczarowany, to też nie byłem jakoś szczególnie zachwycony:
Przy czułości 50 ASA bardziej podoba mi się np. Efke, przy 100 ASA – Acros, przy 400 – Neopan 400, a przy 1600 – Neopan 1600. Również w przypadku odwróconego wywoływania diapozytów czarno-białych R3 nie może konkurować ze SCALĄ.
Po co więc wydawać dużo pieniędzy na R3? Bo jest wszechstronny i nie musiałbym już nosić ze sobą różnych rodzajów filmów? Ale szczerze mówiąc, w większości przypadków wystarczają już wszechstronne właściwości filmu 400. Bo jego nośnik ma być tak trwały, że utrwali moje fotograficzne dzieło dla potomności przez stulecia? No nie...
Pozdrawiam
Fred
FrankJBeckmann
Cześć Robert,
jak to się stało, że ktoś inny opublikował na sąsiednim forum, w innym wątku, wiadomość identyczną z twoją tutaj (poza zwrotami grzecznościowymi)? Czy ktoś ukradł twój tekst stąd? Przecież tam też zaglądasz, więc złożyłbym tam skargę.
Pa
Frank
RomanJRohleder
Frank,
z okazji: *floet* ;-)
Roman
cfb_de
Ludzie,
kupujcie te rzeczy od tych akwizytorów *już teraz*. Od września ceny się bowiem zmienią.
Fajne jest jednak to, że od września będzie dostępny aparat jednorazowy z czarno-białym filmem „retro”. 24 zdjęcia za nieco ponad 10 euro.
Niestety nie napisano, który z dużych dystrybutorów będzie go oferował. A osoby wywołujące filmy samodzielnie raczej nie stanowią wystarczającej grupy docelowej.
Ciekawe, kiedy na tym aparacie jednorazowym pojawi się napis „Rollei”, bo w przypadku innych filmów wkrótce tak się stanie.
Wydaje mi się, że dzisiejszy Brunsviga nie jest już w stanie nawiązać do dawnej świetności. Muszę jeszcze odłożyć na zupełnie nowy Flex, żeby uniknąć przyszłych pomyłek.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
fotohuisrovo
Myślę, że w razie dalszych pytań lepiej skontaktować się bezpośrednio z firmą Maco w Stapelfeld.
Zgadza się, nasze informacje zostały wówczas udostępnione przez firmę Maco w celu wyjaśnienia kwestii związanych z konfekcjonowaniem produktów Maco.
Nie jest więc tajemnicą, że firma Maco w Stapelfeld nie produkuje sama, ale zleca produkcję w całej Europie, a także w Niemczech.
Ostatecznie otrzymujemy produkt, który nam się podoba lub może nie.
Sposób wprowadzenia produktu na rynek to oczywiście inna sprawa. Istnieje wielu producentów i dostawców, którzy zajmują się produkcją OEM.
W naszej ofercie dla rynku holenderskiego posiadamy dwa produkty firmy Maco: R3 i I.R. Film, obie to folie specjalistyczne, dla których w zasadzie nie ma już alternatywy.
Z pozdrowieniami,
Robert
http://www.FotohuisRoVo.nl