A tak, chciałeś też poznać moje wrażenia...
Więc: Efke/Maco ma stosunkowo gruboziarnistą strukturę jak na film o czułości 100, ale ma w sobie jakiś niepowtarzalny urok, bardzo oldschoolowy, wyraźnie różniący się od większości innych filmów o czułości 100 (które zresztą naprawdę można odróżnić tylko w bezpośrednim porównaniu); moim zdaniem przy Efke nie trzeba tak mocno filtrować, żeby np. przy zdjęciach krajobrazowych uzyskać pożądane efekty (żółty filtr wystarcza do zróżnicowania chmur tam, gdzie przy innych filmach używałoby się filtra pomarańczowego).
Bardzo lubię Efke w formacie średnioformatowym w RODINALU 1+50, 10 min. przy czułości EI 100 (jeden z nielicznych filmów, w przypadku których można pracować z RODINALEM przy czułości nominalnej), w wersji małego formatu trzeba już nieco zredukować ziarnistość, aby móc użyć tej kombinacji...
Również bardzo ładnie: w A49 1+1 przez 12 min. przy EI 125 – wtedy nieco drobniejszego ziarna, z mniejszą ostrością krawędzi, dobre do portretów, dla formatu 35 mm to idealniejszy wybór.
Obecnie eksperymentuję z dwukąpielowym wywoływaczem Diafine, ale jak dotąd nie odniosłem z Efke zbyt wielkich sukcesów; Diafine zapewnia przecież w przypadku większości filmów co najmniej dwukrotność czułości nominalnej (np. TriX ma rzeczywistą czułość 1250 ASA), na próbę przeprowadziłem naświetlanie Efke przy czułości EI 200 i otrzymałem dość gęste (jak na Diafine) negatywy, a odbitki mają brutalne ziarno, a półcienie mają częściowo nieco „metaliczny” odcień; prawdopodobnie dałoby się uzyskać nawet 400 ASA przy użyciu Diafine. Oto przykładowe zdjęcie:
http://www.rangefinderforum.com/photopost/...cat=4709&page=1
Roman