W weekend kupiłem na pchlim targu kasetę na kliszę światłoczułą Agfa Rondinax 35U.
Gratulacje.
Nie wspominając już o przekonującym argumencie zakupowym, jakim jest cena „cztery euro”...
To jest naprawdę przekonujące.
– czy to poważna alternatywa dla zwykłego pojemnika na klisze?
Oczywiście.
To znaczy: czy wynik może konkurować z filmami wywołanymi w tradycyjny sposób, czy też muszę pogodzić się z obniżeniem jakości?
Nie, na pewno nie. Co miałby tu zmienić Rondinax? W supernowoczesnych automatach Jobo filmy też są obracane.
- Czy ktoś ma doświadczenie w „przeliczaniu” standardowych czasów wywoływania, co pozwoliłoby mi uniknąć lub skrócić dłuższe testowanie? Jak mam, powiedzmy, wywołać w Rondinaxie film Classic 100, który wymaga 10 minut w RODINALu, lub Efke 50, który wymaga 3,5 minuty w ADX?
Metoda opisana w instrukcji obsługi (a propos, masz ją?) odpowiada mniej więcej 3-sekundowemu przechylaniu. Jeśli przechylasz inaczej, będziesz musiał nieco skrócić czasy. Nie unikniesz całkowicie testowania, każdy kręci inaczej. Mocniej, szybciej lub delikatniej, wolniej... Ale to wszystko są błędy, które nie psują filmu, a co najwyżej powodują różnicę rzędu pół stopnia. trzeba wyciągać mocniej/delikatniej.
Jednak: ADX z czasem 3,5 minuty jest trochę za krótki (dla Rondinax). W przypadku Rondinax wlewanie i wylewanie trwa nieco dłużej, ponieważ film służy niejako jako ślimak do mieszania chemikaliów. Dlatego podczas wylewania zawsze należy dalej kręcić.
- lub ogólnie: kto jest fanem/przeciwnikiem Rondinax i, w pierwszym przypadku, opowie, co z nią robi?
Zdecydowanie: fan. Co z nim robić? Cóż, ogólnie rzecz biorąc, wywoływać filmy. Jest po prostu praktyczny, gdy nie chce się siedzieć w ciemni. Albo gdy chce się szybko wywołać film na wakacjach... Albo gdy chce się wywołać tylko część filmu. Całkiem bez worka na film i spoconych palców, bez przeklinania podczas nawijania. Można to robić nawet przy stoliku do kawy.
Christian