Pitt23
Film 220 – temat dawno zapomniany?
W weekend zużyłem (po raz kolejny) trzy z moich filmów 219 i zastanawiam się (po raz kolejny), dlaczego film średnioformatowy 61 mm nie jest dostępny w długich odcinkach, tak jak w przypadku filmu 35 mm do samodzielnego nawijania. Film 219? Tak, to są dwa paski filmu 120 sklejone ze sobą, z przodu pasek papieru (50 cm), z tyłu również (35 cm) – i wtedy ma się 20-1 zdjęć pod rząd (przy formacie 6x7), zdjęcie 11 to oczywiście nic. Stąd 219.
Mam więc uprzejmą prośbę do właściciela sklepu, czy FOTOIMPEX / ADOX MF-Film nie mógłby oferować również „taśmy filmowej”, np. w rolkach po 32 m, co wystarczyłoby na 20 filmów.
Ponieważ nie jestem do końca przekonany co do wielokrotnego ponownego wykorzystania starego papieru do nawijania, około 16 m papieru idealnie uzupełniłoby ten zestaw do majsterkowania.
Taśmę Tesa pewnie każdy ma w domu.
I czy byłby na to rynek????
Dobrego światła! Pitt
?
Wolf_XL
... no to wyjaśnij mi dokładniej sens tego majsterkowania... Gdyby istniało znaczące zapotrzebowanie na kaliber 220, nadal byłby on w ofercie typowych producentów – no wiesz, „podaż i popyt”??? ;-) Średni format jest raczej dla osób, które nie spieszą się – tam zazwyczaj nie przeszkadza, że po ośmiu, dziesięciu, dwunastu czy szesnastu ujęciach trzeba zmienić film. Nie wspominając już o tym, że nie każdy aparat nadaje się od razu do filmu 220 – co jeszcze bardziej ogranicza popyt...
ThomasPauly
Z pewnością nie jestem jedyną osobą, która uznałaby format 220 za świetny, ale nie dopóki – tak jak w przypadku Kodaka – rolka 220 jest znacznie droższa niż dwie rolki 120. Chciałbym jednak, żeby był to gotowy produkt. Czy firma ADOX, dysponująca infrastrukturą przystosowaną do produkcji małoseryjnej oraz własnym modelem CHS 100 II, nie ma ku temu idealnych warunków? W każdym razie byłaby to prawdziwa cecha wyróżniająca.
…
A gdyby pojawił się wystarczający popyt, czy nie opłacałoby się nawet wznowić przerwanej w fazie pilotażowej reprodukcji filmu APX 400 z Leverkusen, m.in. w tym formacie?
…
Można by przeprowadzić ankietę wśród klientów. W zaangażowanej społeczności miłośników czarno-białych filmów zwojowych można by nawet rozważyć projekt crowdfundingowy lub przedsprzedaż w ramach subskrypcji.
…
Pozdrawiam
…
tepe
highscore
Cześć
Właściwie to nie potrzebuję zestawu 220.
Głównym powodem jest to, że trzy z moich pięciu aparatów MF mają czerwony wizjer.
Byłbym po prostu zły, gdybym kupił coś nieodpowiedniego.
Pozdrawiam
Highscore
Urnes
Nie chodzi tylko o czerwone okienko. Potrzebujesz też innej płytki dociskowej, bo płaszczyzna filmu znajduje się dalej z tyłu.
€
Moim zdaniem model 220 opłaca się tylko wtedy, gdy jesteś gdzieś na pustyni i musisz wymienić film tuż przed nadciągającą burzą piaskową. Biorąc pod uwagę wagę aparatu RZ lub podobnego, nie uznałbym dwóch lub trzech zapasowych magazynków w torbie za przesadę.
€
Pozdrawiam, Sven.€
Pitt23
Urnes, kwestia pustyni już dość dobrze oddaje sedno sprawy: przy bardzo zapylonej lub deszczowej pogodzie zmiana rolki na zewnątrz nie jest zbyt wygodna (a podczas deszczu, jak teraz, Nikonos jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem).
Ale także podczas uroczystości rodzinnych, w teatrze itp. czasami praktyczne jest mieć na rolce kilka dodatkowych zdjęć i mniej rzucać się w oczy ciągłą wymianą filmu. Inni byli i/lub potencjalni użytkownicy formatu 220 mogą mieć (lub mieli) jeszcze inne powody.
Zeiss wyraźnie pokazał, że płaskość i dokładność wymiarowa w formacie 220 jest znacznie lepsza niż w 120, już przy formacie 4,5x6, a tym bardziej przy większych formatach.
Wreszcie: awarie związane z napisami na papierze, które przebijają się na film, to zjawisko charakterystyczne dla formatu 120; w przypadku formatu 220 (niezależnie od długości), gdzie papier znajduje się tylko z przodu i z tyłu, nie może się to zdarzyć.
Ponadto: rolki KB-30m do samodzielnego napełniania kaset z pewnością nie odpowiadają wszystkim lub nie są potrzebne każdemu – ale przynajmniej są dostępne i najwyraźniej są kupowane/używane.
Czy taki rynek nie mógłby się otworzyć również dla formatu MF?
Dobrego światła! Pitt?
Clemens
Moim rozwiązaniem, szczególnie w przypadku środowiska, w którym występuje dużo kurzu, jest film 70 mm.
€
Trzeba jednak przyznać, że jest to rozwiązanie raczej niszowe; zebranie niezbędnego sprzętu (magazynka, spirali, kasety itp.) zajęło mi lata. A wybór rodzajów filmów jest, cóż... skromny.
Bonderer
Moje ostatnie filmy 220?
Ostatnim czarno-białym filmem formatu 220 był Kodak TriX 320. Kiedy chciałem złożyć nowe zamówienie, nie był już dostępny, podobnie jak żadne inne czarno-białe filmy.
Film był droższy, ale wynikało to z tego, że profesjonalny użytkownik płacił więcej za korzyści, jakie dawało mu takie opakowanie.
Ta grupa nabywców już nie istnieje.
Oferta wkładów 220 i 70 mm, kaset itp. na Eb????& C0 jest ogromna, ale po prostu nie można już dostać tych filmów, a przerabianie ich... nie, nie wiem.
Częściowo bardzo zabawne wydają się stwierdzenia sprzedawców, że w USA i Kanadzie są gigantyczne ilości tych filmów w zamrażarkach, że tam po prostu jest wszystko, co uważam za bardzo wątpliwe. Kto sam włożył coś takiego do zamrażarki, ten sam będzie tego potrzebował, o ile w ogóle wynika to z faktów, a nie z pobożnych życzeń.
Ze swojej strony oczywiście brakuje mi formatu 220, ale nie mogę tego zmienić, a podwojenie mojego zużycia filmów również nic by nie zmieniło. Kupiłem więc kilka wkładów filmowych do mojego aparatu Pentax 645 i trafiają one do torby już naładowane. To nie tylko musi działać, ale działa nawet podczas deszczu. Są one jednak dostępne również dla innych aparatów średnioformatowych z magazynkami.
Ani Ilford, ani Kodak nie przywrócą tego, co zostało wycofane, a kto miałby lepiej znać wyniki sprzedaży niż sam producent? Gdyby film 220 zapowiadał się na przyzwoitą sprzedaż, już dawno uruchomiłby maszyny.
Ja jednak robię tylko czarno-białe zdjęcia, nic innego.
AntiLynd
Ponieważ dla wielu osób przyczyny (od zawsze!) słabego popytu na film 220 pozostają niejasne – oto mój osobisty powód, dla którego nie tylko nie tęsknię za nim, ale też nigdy go nie potrzebowałem:
€
Biorąc pod uwagę sposób, w jaki fotografuję aparatem średnioformatowym, jest on po prostu za długi. Nawet gdy celowo wychodzę na zewnątrz, aby robić zdjęcia (krajobrazy miejskie), rzadko wykonuję więcej niż 10–12 zdjęć dziennie, a te chcę następnie szybko wywołać, ewentualnie z niewielkimi korektami dostosowującymi je do panujących warunków oświetleniowych. Mając 24 zdjęcia w formacie 6x6, zbyt często znajdowałbym się w sytuacji, w której w aparacie mam na wpół zapełnione filmy, które muszą czekać na kolejną okazję, aby je uzupełnić.
€
W formacie KB, gdzie mam nieco większą wydajność, a sytuacje fotograficzne są nieco bardziej dynamiczne, problem ten pojawia się w podobny sposób. W tym przypadku wolałbym, aby standardem było nie 36, ale 24 klatki.
€
Ale to oczywiście może być różne dla każdego. Kto robi długie serie portretów w formacie MF lub chce być tak spontaniczny, że nie może sobie pozwolić na zmianę filmu lub magazynka w decydującym momencie – taki ktoś oczywiście będzie preferował dłuższe filmy.
-- Nils
Renate
Witam,
Zgadzam się z opinią AntiLynd. Mam już problem z zapełnieniem kasety 120, która u mnie mieści 10 zdjęć. Często używam też kilku kaset z różnymi filmami, a ponieważ rzadko mam okazję robić zdjęcia, minie sporo czasu, zanim film się zapełni. Kaseta o wymiarach 4,5 x 6 cm mieści 15 zdjęć, a to mi wystarcza na zbyt długo.
Długo i dokładnie przyglądam się obiektowi z wielu miejsc, a potem często robię tylko jedno zdjęcie.
Tak więc moje zapotrzebowanie na film 220 jest zerowe.
Pozdrawiam
Renate
MirkoBoeddecker
Konfekcjonowanie filmu zwojowego to wcale nie jest prosta sprawa. „Lady” to nasza najbardziej skomplikowana maszyna i ciągle się psuje.
Ilford – mimo że rynek ten wciąż jest spory – około 8 lat temu nawet nie rozważał naprawy maszyny do filmu zwojowego 220.
Moim zdaniem ręczne konfekcjonowanie nie wchodzi w grę, jeśli ma się pewne wymagania co do jakości.
€
W tym wątku kilka osób wypowiedziało się na temat cen i te opinie pokrywają się z moimi ocenami: film 220 nie może kosztować więcej niż dwukrotność ceny filmu 120. W ten sposób film 120 stanowi konkurencję cenową dla filmu 220. Użytkownik nie zaakceptuje byle jakiej ceny za film 220. Jeśli cena będzie „znacznie wyższa niż dwa filmy 120”, wolałby kupić dwa filmy 120.
Jeśli produkuje się coś znacznie rzadziej niż produkt konkurencyjny (w tym przypadku film 220 w porównaniu z filmem 120), nie można tego robić po porównywalnej cenie. Obecnie produkcja modelu 120 nie pokrywa nawet w przybliżeniu kosztów utrzymania parku maszynowego. W przypadku modelu 220 sytuacja byłaby jeszcze gorsza.
Moim zdaniem popyt na model 220 jest napędzany głównie przez śmiesznie niskie ceny aparatów i magazynków. To złe warunki wyjściowe dla drogiego produktu, zwłaszcza że sytuacja ta zmieniłaby się gwałtownie wraz z pojawieniem się konkurencyjnej oferty na rynku.
€
W związku z tym produkcja tego produktu jest raczej mało prawdopodobna. Oferowanie formatu 120 jako towaru na metry jest raczej rozwiązaniem, ale nawet do tego potrzebna jest maszyna do cięcia na wymiar, odpowiednie rdzenie i opakowanie.
€
Co do papieru wstępnego: czy aparaty po prostu przechodzą przez całą długość, czy też trzeba tam wybić/nadrukować oznaczenia (nigdy nie miałem aparatu na 220 – do tej pory nie mogłem sobie na niego pozwolić, a teraz jest przecież zbędny)?
€
Pozdrawiam,
€
Mirko
Urnes
Cześć Mirko,
jak znów zaczniesz oferować modele 220, ceny aparatów i magazynków natychmiast poszybują w górę. :) Daj znać wcześniej, żebym mógł się zaopatrzyć.
Jeśli chodzi o czołówkę, to na papierze potrzebujesz oczywiście paska początkowego. W przypadku lustrzanek dwuobiektywowych wymieniano tylko tylną ściankę lub płytkę dociskową. Po 12. zdjęciu można było zresetować licznik do 1 i uruchomić go po raz drugi. W przypadku magazynków nie powinno to stanowić żadnego problemu, ponieważ mają one już odpowiednią płytkę dociskową, a następnie przełącznik na 20, 24 lub jakikolwiek inny format. W przypadku aparatów z wizjerem, takich jak Fuji 690, wystarczy tylko obrócić płytkę dociskową i przestawić przycisk licznika (w instrukcji Fuji jest zresztą mowa o półdługim 120, to też byłoby coś).
Pozdrawiam, Sven.
P.S.: Po co w ogóle piszę te bzdury, skoro nigdy nie będę fotografował na filmie 220.
highscore
Cześć
Cóż, nie dostrzegam żadnej różnicy między zdjęciami, które wykonałem przy użyciu wkładki 120 lub 220 w moim aparacie Mamiya 1000S.
Jedyna różnica polega na tym, że przy wkładce 220 mogę wykonać 16 zdjęć zamiast 15.
Gdzie tu ma być efekt? Płytka dociskowa i tak dociska w kierunku obiektywu, niezależnie od tego, czy używam wkładki 120, czy 220!
W przypadku aparatu Mamiya nie widzę żadnego logicznego uzasadnienia dla powyższej wypowiedzi Urnesa.
Pozdrawiam, Marcus
Urnes
Płytka dociskowa znajduje się na płaszczyźnie filmu. W przypadku filmu zwojowego 120 film znajduje się bliżej obiektywu o grubość papieru ochronnego. Myślę, że efekt ten widać szczególnie przy fotografowaniu z bliska przy otwartej przysłonie.
Nie sądzę, aby firma Fuji zdecydowała się na zastosowanie obrotowych płytek dociskowych we wszystkich aparatach z wizjerem, gdyby nie powodowało to nieostrości obrazu w określonych sytuacjach.
Pozdrawiam, Sven.
Wolf_XL
... jeszcze raz dodam swoje trzy grosze w tej sprawie – mam zarówno aparaty obsługujące format 220, jak i niewielki zapas rolek filmu zwojowego 220. Film zwojowy to dla mnie co najwyżej „miły dodatek” – ale w żadnym wypadku nie „konieczność”. Zwłaszcza jeśli ten luksus miałby mnie kosztować więcej niż dwa „zwykłe” filmy 120. Twierdzę, że zwykły amator zazwyczaj nie potrzebuje formatu 220. Moim zdaniem pieniądze przeznaczone na wywołanie nowej rolki 220 można znacznie lepiej zainwestować gdzie indziej...
highscore
Myślę,
że to ustawienie w aparacie Fuji jest konieczne, aby zapobiec zakleszczaniu się lub oporowi filmu 120 przy ustawieniu na 220.
Myślę jednak, że dla firmy Fuji chodziło przede wszystkim o wyróżnienie się na tle konkurencji.
Bo z technicznego punktu widzenia pozycja płaszczyzny filmu nie zmienia się ani trochę. Nawet o grubość papieru.
Bo ten leży przecież ZA filmem. A film zawsze przylega do prowadnicy przed papierem.
Trudno jednak ocenić, czy płaskość jest choćby minimalnie lepsza.
Marcus
Pitt23
W odniesieniu do płytki dociskowej 120/220 i grubości papieru ochronnego: proszę dokonać pomiarów z dokładnością typową dla konstruktorów obiektywów itp. W przypadku modeli Agfa Klack lub Billy nie powinno to mieć większego znaczenia, jednak w przypadku konstrukcji wysokiej jakości ma to wpływ na ostrość, a przede wszystkim na płaskość. Ta ostatnia jest słabym punktem modelu 120 (zobacz badania firmy Zeiss na ten temat – w razie potrzeby poszukaj w Google), a jeśli papier zmienia się jeszcze w zależności od wilgotności powietrza (tak było jeszcze niedawno!), „precyzja” staje się dość elastyczna. Ale jak już wspomniałem, Agfa Billy mojego dziadka, która od czasu do czasu spełnia swoje zadanie, jest daleko ponad takimi drobiazgowymi subtelnościami.
?
I tak, podczas transportu/liczenia ramek liczy się tylko długość filmu. Czerwone okienko „od tyłu” prawdopodobnie doprowadziłoby do mniej pożądanych efektów.
?
Wszyscy powinni już zrozumieć, że produkcja filmu 220 nie ma już sensu ekonomicznego.
Samodzielne nawijanie jest jednak proste, pod warunkiem, że ma się absolutnie ciemne, czyste miejsce pracy.
?
Dlaczego jednak film 220 jest „o wiele za długi”, a wszyscy są zadowoleni z kaset 36-klatkowych w formacie KB, pozostaje dla mnie tajemnicą. A może przegapiłem nowy trend na kasety z 6 klatkami? I dlaczego samodzielne napełnianie kaset KB z rolki 30 m jest nadal powszechną praktyką, podczas gdy odpowiednik w formacie średnioformatowym ma być czystą herezją w stosunku do ugruntowanego formatu 120?
A tak przy okazji, dla twórców filmów krótkometrażowych: z długiej taśmy można też odciąć kawałek na pojedyncze zdjęcie – krócej już nie da się, i to prawie bez marnowania filmu...
?
Ale co do argumentów marketingowych muszę się przyznać:
Ilford sprzedaje sam papier ochronny w rolkach po 30,5 m (ale nie film do niego). W Wielkiej Brytanii papier ten jest oferowany za około 75 GBP i, o ile mi wiadomo, wystarcza na 19 rolek 120. A więc 4,96 GBP za film. Za 4,98 GBP można kupić gotowy i ładnie zapakowany FP-4+, w tym papier ochronny. No cóż...
highscore
Tak, Pitt
Też kiedyś czytałem o problemach z wilgotnością powietrza przy filmie 120.
Wydaje się jednak, że problem ten ujawnia się przede wszystkim w lesie deszczowym.
A kiedy używam mojego małego aparatu Mamiya z filmem 220 i 120, wszystko jest ładnie ostre.
Chyba że nie zadbałem o prawidłowe ustawienie ostrości.
Peckham
@Urnes:
U mnie klisza leży w płaszczyźnie kliszy, za nią znajduje się papier ochronny, a następnie płyta dociskowa. W tej kolejności, patrząc od strony obiektywu.
Jeśli u Ciebie film jest oddalony od obiektywu o grubość papieru ochronnego, to znaczy, że włożyłeś go odwrotnie. Twoje zdjęcia powinny wtedy mieć ten sam motyw, a mianowicie żaden, ponieważ papier ochronny znajdowałby się przed filmem pod względem ekspozycji.
Z tego powodu dla zdjęcia nie ma żadnego znaczenia, jakiego magazynka używasz, wpływa to jedynie na licznik. Tak jest przynajmniej w przypadku mojego modelu 1000s.
Urnes
Jeśli masz magazynek na 220, papier ochronny magazynka na 120 leży u Ciebie prawidłowo w płaszczyźnie filmu, a film znajduje się przed nim o grubość tego papieru. Odległość mierzy się zawsze do płyty dociskowej, a nie do okienka na film. Aby zmierzyć odległość do płaszczyzny filmu przy różnych formatach, na korpusie aparatu znajduje się zazwyczaj okrągłe oznaczenie z ciągłą kreską. Znajduje się ona na wysokości płytki dociskowej.
Pozdrawiam, Sven