CPD
Witam,
moje pytanie dotyczy bezpośrednio wywoływania na bieżąco.
Chciałbym teraz wywołać cały stos błon płaskich, około 5–6 sztuk, za jednym razem.
W wywoływaczu pracuję w rękawiczkach, a gdy zdjęcie jest gotowe, przenoszę je do kąpieli zatrzymującej. Oczywiście nie mogę wtedy sięgać do kąpieli zatrzymującej, aby przenieść film do utrwalacza 1 (utrwalam dwuetapowo), ponieważ wywoływacz, do którego muszę następnie ponownie sięgnąć, bardzo szybko uległby zniszczeniu.
Używanie szczypiec uważam za mało praktyczne ze względu na ryzyko uszkodzenia warstwy. A może moje obawy są nieuzasadnione?
Stąd moje pytanie: czy mogę gromadzić wywołane filmy w kąpieli zatrzymującej (miska jest przykryta kartonem, aby zapobiec przedostawaniu się światła), aż skończę wywoływanie wszystkich filmów, a dopiero potem je utrwalać? Czy też zbyt długi czas przebywania w kąpieli zatrzymującej szkodzi filmom?
Pozdrawiam, CP
cfb_de
Cześć CP,
W zasadzie środowisko zasadowe zamienia naszą kochaną żelatynę najpierw w cukry, mydło i inne bzdury. Dlatego zbyt długie pozostawienie preparatu na skórze nie jest dobrym pomysłem ze względu na te „bzdury”. Poza tym pochodne hydrochinonu, metolu i fenylenodiaminy też nie są zbyt przyjazne dla człowieka.
Ponieważ nie chcę wiedzieć (i nie chcę tego polecać), co Twój konkretny wywoływacz robi z Twoimi konkretnymi palcami: czy myślałeś już o najtańszych rękawiczkach jednorazowych?
[*Dla mnie* to byłoby zbyt dużym wysiłkiem. Jednak nie wnoszę od razu pozwu przeciwko sklepowi z chemikaliami i jestem nieco „pewniejszy” w obchodzeniu się z chemikaliami, jeśli chodzi o wiedzę. *Co* znajduje się w Twoim wywoływaczu?]
Pozdrawiam,
Franz
CPD
Cześć Franz,
Zasadniczo zawsze używam rękawiczek, ale nie mam czasu, żeby je zmieniać lub myć po każdym zanurzeniu rąk w kąpieli zatrzymującej.
Ale teraz to przeliczyłem: zawsze przetwarzam partie o takim samym lub przynajmniej podobnym zakresie kontrastu jednocześnie, wywoływanie kończy się więc prawie w tym samym czasie, a rzeczywisty czas przebywania w kąpieli zatrzymującej nie będzie chyba aż tak długi, więc po prostu zaryzykuję.
Masz rację, to spory wysiłek: ALE – sprawia mi to ogromną frajdę, a to jest najważniejsze, a i tak nie przetwarzam aż tak wielu błon płaskich.
Wielkie dzięki! Pozdrawiam, CP
Gast
Cześć CP,
Błony płaskie można „obrabiać” za pomocą szczypiec bez ryzyka zarysowania itp. Sztuczka polega na tym, że odcinasz palce ze swoich (zużytych) rękawiczek (zazwyczaj najlepiej sprawdza się mały palec, w zależności od grubości ramion szczypiec), nakładasz je na ramiona szczypiec tak, aby dobrze przylegały, i gotowe – masz delikatne szczypce do filmów. Teraz potrzebujesz tylko jednej szczypce na każdą kąpiel i nic nie może pójść źle!
Ja wyławiam m.in. moje opadłe papiery barytowe z stojącej myjki Nova Baryt za pomocą „pokrytego” płaskiego pręta z tworzywa sztucznego. Od zawsze wszystko działa znakomicie bez uszkodzeń.
Nawiasem mówiąc, można też użyć drewnianych (mają odpowiednią szerokość) szpatułek do badania gardła (mam na myśli te dziwne drewniane płytki, którymi lekarz dociska język podczas badania gardła) lub drewnianych patyczków z wyssanych lodów (Magnum ma ładne, szerokie drewniane patyczki). Odpowiednio duże, „odpowiednio ukształtowane” szczypce kuchenne również się nadają. Wszystko działa.
Pozdrawiam serdecznie
Lothar
Gast
Aha,
żeby nikt nie zrozumiał tego źle: na drewniane pałeczki, szczypce kuchenne itp. też trzeba oczywiście założyć rękawiczki!
Pozdrawiam
Lothar
CPD
Cześć Lothar,
To naprawdę świetny pomysł. Dzięki!
Spróbuję jednak użyć ramek ze stali nierdzewnej firmy Kodak do zbiornika wiszącego.
Pozdrawiam
CP