MehmetCati
Cześć!
Wczoraj z zapałem wywoływałem klisze i ze zdziwieniem zauważyłem, że jedna z nich ma „suchą plamę” biegnącą od góry do dołu. :D
Czy da się coś z tym zrobić?
Nie chodzi mi o to, żeby zapobiec temu następnym razem (myślę, że wieczorem było po prostu jeszcze za ciepło. Nie wycierałem wystarczająco dokładnie i woda po prostu zbyt szybko wyschła. Dotyczy to zresztą tylko jednego z 6 filmów i zdarzyło się to po raz pierwszy).
Czy da się to jakoś usunąć?
Jak wygląda teraz „ograniczanie szkód”?
Czy ktoś ma jakąś dobrą wskazówkę/doświadczenie????
Pozdrawiam
M.C.
CPD
Cześć Mehmet,
spróbuj jeszcze raz spłukać – zobaczysz, czy to zadziała.
Co do suszenia: wąż zanurzony w wodzie demineralizowanej, stężenie środka zwilżającego raczej niższe niż zaleca producent.
Nie używam ściągaczki, miałem kiedyś z nią nieprzyjemne doświadczenia.
Najlepiej suszyć w łazience, wcześniej włącz na kilka minut gorący prysznic, a nigdy więcej nie będziesz miał problemów z kurzem.
I: rozciągnij folie do suszenia po przekątnej na framudze drzwi lub czymś podobnym. Znalazłem tę wskazówkę w książce, działa bez zarzutu, nadmiar wody natychmiast spływa na krawędź folii.
Pozdrawiam, CP
MehmetCati
Cześć, CPD!
Bardzo dziękuję za radę.
Ponownie poddam rośliny nawadnianiu.
Zazwyczaj coś takiego mi się nie zdarza, a przynajmniej jeszcze się nie zdarzyło.
Używam preparatu Mirasol (0,5 ml na 1 l) i zeskrobuję nadmiar.
Nie używam do tego wody destylowanej, tylko zwykłą wodę z kranu.
Jak dotąd zawsze z powodzeniem.
Z kurzem też nie miałem jeszcze żadnych problemów.
Wczoraj wieczorem byłem po prostu trochę niechlujny i nie zeskrobałem dokładnie. Poza tym w mojej „suszarni” panowała temperatura około 25 stopni, spowodowana upałem w ciągu dnia. Myślę, że woda zbyt szybko wyschła.
Zakładam, że to jednorazowe zdarzenie...
I: rozciąganie filmów po przekątnej na framudze drzwi lub w celu wyschnięcia. Wskazówka pochodzi z książki, działa bez zarzutu, nadmiar wody natychmiast spływa na krawędź filmu.
Huiiii...
Następnym razem spróbuję tego (chociaż nie uważam tego za konieczne, bo na razie i tak się udaje).
Mam tylko nadzieję, że o tym pomyślę, gdy znowu wejdę do pokoju..... :D
(nie zawsze przecież zwraca się uwagę na to, gdzie się idzie...).
Bardzo dziękuję i
POWODZENIA
M.C.
Gast
Witam!
Jeśli ponowne płukanie nie pomaga, spróbuj zanurzyć film w lekko kwaśnej kąpieli (np. w wodzie z odrobiną kwasu octowego lub w kąpieli zatrzymującej), aby usunąć plamy z kamienia, a następnie wypłucz i wysusz.
Nawiasem mówiąc, od jakiegoś czasu nie używam już środków zwilżających (ponieważ wszystkie, nawet w najmniejszym stężeniu, powodowały czasami plamy; najlepszy był jeszcze Kodak PhotoFlo, ale trudno go już dostać); ostatnią kąpielą jest u mnie woda demineralizowana, potem 1 minuta w wirówce do sałaty, a następnie suszenie – od tamtej pory plamy znam tylko ze słyszenia...
CPD
Cześć Mehmet,
i tak nie powinieneś wchodzić do tego pomieszczenia podczas suszenia filmu. :D
A co do wody to jest tak: tam, skąd pochodzę (południowo-zachodnie Niemcy), mieliśmy twardą jak skała, wapienną wodę z wiejskich studni, straszne osady wapienne; podczas studiów korzystałem z wody z Jeziora Bodeńskiego, co było już lepsze; teraz mieszkam w Dreźnie i woda jest właściwie nieszkodliwa.
Mimo to pozostaję przy tej wodzie, która w porównaniu z sytuacją sprzed trzydziestu pięciu lat jest tak tania, że naprawdę nie ma się czym martwić.
Zacząłem samodzielnie przygotowywać niektóre substancje (wywoływacze odwrócone...) (ale nadal jestem w fazie eksperymentów) i w tym przypadku ta woda ma tę zaletę, że można zrezygnować z kompleksotwórców, które w innym przypadku byłyby konieczne.
Po prostu czuję się wtedy bezpiecznie – niezależnie od tego, czy jest to konieczne, czy nie.
Pozdrawiam, CP
MehmetCati
Cześć!
No to chyba od razu spróbuję z odrobiną kwasu octowego.
Zrobię to chyba w misce, bo mam go już w paskach (zauważyłem te plamy po wyschnięciu dopiero podczas krojenia).
Zobaczymy, jak najlepiej rozłożyć paski do wyschnięcia.
Kwas cytrynowy też powinien się sprawdzić, prawda?
Po prostu nie wiedziałem, że po wyschnięciu można jeszcze jakoś „obrobić” film.
Jeśli chodzi o wodę:
Myślę, że destylowana woda to zawsze lepszy wybór. Ponieważ do tej pory zawsze tak działało, po prostu nie starałem się jej zdobyć. Ponieważ mieszkam na wsi, stacja benzynowa, apteka itp. zawsze wiążą się z podróżą na Marsa :D, a zamawianie jej pocztą, tak jak moich innych materiałów fotograficznych, jest dla mnie jakoś zbyt głupie.
W okolicy mam tylko jednego sprzedawcę sprzętu fotograficznego...
Poza tym zawsze kieruję się zasadą:
never touch a running system
Dopóki działa sprawdzony „duet” Mirasol i zeskrobak...
i tak nie powinieneś wchodzić do tego pomieszczenia podczas suszenia filmu.
Cóż, nie mam jednak do dyspozycji aż tylu pomieszczeń.
Zazwyczaj wywołuję jednocześnie dwa filmy w jednym cyklu. Gdy pierwsze dwa są już rozwieszone, następuje kolejny cykl.
Wtedy musiałbym rozwieszać te dwa filmy w innym pomieszczeniu i tak dalej :P
NA DALEJ
M.C.
cfb_de
Cześć Mehmet,
to „Wstęp wzbroniony” nie jest aż tak surowe. Tylko ciągłe otwieranie i zamykanie drzwi nie wygląda zbyt fajnie. Od czasu do czasu można powiesić nową taśmę (przynajmniej u mnie to działa).
Następnego dnia rano, przed prysznicem, zdejmij filmy, pociąć je na kawałki i zapakuj do torebek (no dobrze, tu jestem złym przykładem, bo wciąż mam trzy, cztery wiszące na drzwiach).
Zgadzam się z radą Romana dotyczącą wirówki do sałatek. Niedługo skończy mi się środek zwilżający przy suszeniu barytowym. Do filmów już go nie potrzebuję.
Pozdrawiam,
Franz
MehmetCati
Cześć!
Jasne, to z tymi wieloma „pomieszczeniami do suszenia” to był tylko mały żart.
I tak zawsze mam tam otwarte drzwi. To tak jakby pralnia w piwnicy, tuż obok pomieszczenia, w którym powiększam zdjęcia.
Nie wydaje mi się, żeby tam kręcił się jakiś większy kurz. W każdym razie na kliszy nigdy nie przyczepiła się ani jedna okruszyna.
Wskazówkę dotyczącą wirówki do sałaty znalazłem już wcześniej za pomocą funkcji wyszukiwania w związku z problemem plam po suszeniu.
Naprawdę spróbuję tego. Jeśli mi się to spodoba, być może nie kupię już nowego Mirasolu.
Czy ogólnie zaleca się przygotowywanie fotochemikaliów przy użyciu destylowanej wody?
Producenci różnych wywoływaczy itp. twierdzą wprawdzie, że woda z kranu nie stanowi problemu, ale może...
kto wie?
POZOSTAJEMY OPTYMISTYCZNI
M.C.
cfb_de
Cześć Mehmet,
Wirówka do sałatek rządzi :-) Ale jeszcze lepsze rozwiązanie to ta maszyna, którą najwyraźniej i tak masz pod ręką. Jeśli Twoja pralka pozwala ustawić wyłącznie tryb „wirowania”, to najlepiej zrobić to właśnie w niej. Przełóż drut przez bęben, nawiń na niego szpulę z filmem, ustaw 1400 obrotów i gotowe. Film będzie potem praktycznie suchy. Może jeszcze zostaw go na 30 minut do wyschnięcia. (Moja głupia nowa pralka niestety już tego nie potrafi. Chyba poświęcono to na rzecz „klasy efektywności energetycznej”).
W przypadku wirówki do sałaty zwróć uwagę na kilka rzeczy:
- Mechanizm korbowy. Zamknięty z powodu ryzyka ścierania. Mechanizm linowy się nie nadaje.
- Szpule powinny się zmieścić. <g>
- Powinna wyglądać zupełnie inaczej niż wszystkie inne wirówki do sałaty używane w gospodarstwie domowym. I jakoś być *wyraźnie* oznaczona jako „część fotograficzna”.
- Przed pierwszym użyciem umieść w zmywarce lub umyj dwukrotnie. Zmyj powłokę.
Co do wody destylowanej: zwykłe standardowe roztwory przygotowuję z wody z kranu, a w przemysłowych produktach płynnych jest tyle środków kompleksotwórczych, że zakres pH 3 nie robi na mnie większego wrażenia. Wyjaśniam jednak tym samym moją gotowość do ponownego przetestowania czasów południowych po przeprowadzce do obszaru z „inną wodą”. Z tego punktu widzenia woda destylowana byłaby do tego dobra. Jestem jednak zbyt leniwy. Zazwyczaj przygotowuję wiadro o żądanej temperaturze i pracuję z nim aż do pierwszych trzech etapów płukania Ilforda włącznie.
W przypadku samodzielnego przygotowywania roztworu używam wody destylowanej, ponieważ jako środek kompleksotwórczy mam tylko „Photocalgon” i nie chcę specjalnie kupować wszystkich innych bzdur, które mogą znajdować się w ewentualnych przepisach.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Po prostu nie wiedziałem, że po wyschnięciu film można jeszcze jakoś „poddać obróbce”.
Nie ma więc problemu. Starsze negatywy są czasami ponownie namaczane i poddawane obróbce w kąpieli stabilizującej (środek zwilżający i formalina 1%).
W większości przypadków fotochemię można przygotować przy użyciu wody z kranu. Tylko w przypadku bardzo twardej wody lepiej jest użyć wody demineralizowanej, a ostatnią kąpiel ze środkiem zwilżającym zaleca się przeprowadzić w wodzie demineralizowanej, jeśli woda jest dość twarda.
Pozdrawiam serdecznie,
Fotohuis RoVo
Robert
MehmetCati
Cześć Robert, cześć Franz,
Dziękuję wam za dodatkowe informacje.
Nie zdążyłem jeszcze namoczyć filmu. Zrobię to chyba w tym tygodniu i zobaczę, czy się uda i czy uda mi się usunąć plamy po wyschnięciu (a raczej tę dużą plamę).
Jeśli chodzi o wirówkę do sałaty, mam głupie pytanie:
Czy nie lepiej włożyć spirale (myślę, że użyję dwóch, a.) ze względu na równowagę, b.) bo i tak zazwyczaj wywołuję dwa filmy jednocześnie) „pionowo” (tak, żeby górna strona filmu była skierowana do góry, a woda była wyrzucana na boki)?
Czy to się da zrobić i czy jest to stabilne?
W przeciwnym razie, jeśli spirale leżą płasko, woda z wewnętrznej strony filmu powinna przecież pozostawać na zewnętrznej.
No cóż, prawdopodobnie zbyt dużo „teorii”.
Po prostu spróbuję i wtedy zobaczę...
Poza tym
NA DALEJ RADOŚCI
M.C.
Gast
Tak, cewki należy umieścić w taki sposób, aby woda była wyrzucana na zewnątrz, czyli tak, by oś cewki była skierowana w stronę środka wirówki; dwie cewki należy połączyć, aby zrównoważyć niewyważenie (najlepiej za pomocą „osi” – w moim przypadku jest to długa plastikowa łyżka).
Gast
Cześć,
Chciałem dziś rano od razu kupić wirówkę do sałatek: o rany! Ależ tam jest luksusowych modeli! Nawet elektrycznych! CP w krainie czarów!
Wydaje mi się jednak, że kilka tygodni temu widziałem w Walmart jakąś tanią – wcale nie musi być ze stali nierdzewnej, chyba że używa się dziecięcych słoiczków i chce się, żeby wszystko do siebie pasowało.
Pozdrawiam, CP
cfb_de
Cześć CP,
Masz na myśli coś takiego?
(elektryczne)
A może wersję ręczną (ta po prawej, za 140,-)?
(ręczne)
Pozdrawiam,
Franz
Gast
Cześć Franz,
nie – to jeszcze przewyższa to, co widziałem dziś rano! Ale przed chwilą zszedłem do piwnicy, bo coś mi się przypomniało. I co tam widzę? Wirówkę do bielizny z korbką! Właściwie to urządzenie powinno trafić do muzeum techniki, ale zamierzam je sobie przywłaszczyć i najpierw porządnie wyczyścić.
Pozdrawiam, CP
CPD
Cześć Mehmet,
Czy podczas wywoływania zdjęć nosisz ubrania widoczne na swoim awatarze? :D Przy obecnych upałach na pewno jest w nich dość gorąco!
Pozdrawiam, CP :P
MehmetCati
Cześć, CP!
Nie, to nie są ubrania – zawsze tak wyglądam, a tak naprawdę nazywam się Bender.
Zazwyczaj po prostu otwieram tę klapkę na brzuchu. Wkładam film, dodaję wywoływacz i gotowe.
(Znasz Bendera? To postać z serialu, który kiedyś leciał w telewizji i nazywał się Futurama. Teraz już nie oglądam telewizji, ale mam kilka odcinków na DVD).
Ten upał jest naprawdę do b...
W tej chwili muszę zawsze schładzać moje chemikalia w kąpieli wodnej. To jakoś trudniejsze niż podgrzewanie.
A tak na serio, są naprawdę „odjechane” wirówki do sałatek, takie jak widziałem u Franza.
To urządzenie elektryczne wygląda dokładnie tak samo jak wirówka do prania mojej babci.
Było to jeszcze w czasach, kiedy wprawdzie była już elektryczność, ale pralki nie miały jeszcze programu wirowania.
Ręczna (20 l) może się opłacić, jeśli zaopatrzę się w dodatkowy zbiornik Jobo na 10 filmów :D
NA DALEJ W DOBRYM NASTROJU
M.C.
strokjo
Cześć Mehmet,
niestety nie mogę Ci już pomóc w tej sprawie, która z pewnością została już rozwiązana. Od tego wpisu minął już rok. Mam jednak nadzieję, że ten e-mail do Ciebie dotrze (czy masz włączoną opcję „Odpowiedz agentowi”?). Daj znać.
Pozdrawiam, Joerg
strokjo@yahoo.de :ph34r:
piu58
Zawsze używam środka zwilżającego i ściągaczki. Przed każdym użyciem opłukuję ją wodą o temperaturze bliskiej wrzenia. Dzięki temu guma staje się miękka. Nigdy nie miałem żadnych problemów – folie schną znacznie szybciej, a na mojej wodzie (~15 dH) nigdy nie pojawiają się plamy z kamienia.