Gast
Witam,
W przypadku filmów Adox 50 i 100 o czułości 120 zauważyłem bardzo podobne przebłyski światła na zdjęciach. Nie, nie zmieniałem ustawień w słońcu, nie przechowywałem ich nieprawidłowo itp.
Podejrzewam, że to wina złej produkcji, bo zauważyłem to już na około 20 filmach po wakacjach. A na sporadyczne odklejanie się warstw na krawędziach nie pomaga nawet osłona.
Czy producent nie mógłby tego naprawić za rozsądną dopłatą?
Pyta ThomasN
MirkoBoeddecker
Thomas,
Pytanie brzmi prawdopodobnie, co obaj rozumiemy pod pojęciem „nieprawidłowego” przechowywania.
Mamy tu setki filmów w procesie wywoływania i tylko w przypadku nielicznych światło przedostało się na sam obraz.
Czy filmy zostały dostarczone w czarnych plastikowych pojemnikach i czy przez cały czas przechowywałeś je właśnie w nich?
Przyczyn przedostania się światła jest wiele. Najczęstszą, obok „przechowywania na świetle”, jest zbyt luźne nawijanie (małe napięcie podczas prowadzenia filmu).
Obecnie używany papier ochronny pochodzi z Niemiec i jest europejskim standardem referencyjnym. „Lepiej” już być nie może.
Niestety w przyszłości sytuacja raczej się pogorszy, ponieważ ten producent zaprzestał produkcji i w przyszłości w przypadku filmów zwojowych każdy będzie musiał samodzielnie przycinać i kleić swój papier ochronny.
Dlatego zleciliśmy wykonanie specjalnych nowych pojemników na filmy w rolkach.
Zwiększenie ochrony emulsji nie jest możliwe. Są to po prostu filmy, które są produkowane w mniej więcej niezmienionej formie od ponad 50 lat.
Z jednej strony zapewnia to typowy, charakterystyczny wygląd, ale z drugiej strony wymaga również starannej pracy.
Nie możemy nic na to poradzić. Dodanie środka ochronnego do emulsji oznaczałoby spadek czułości do 20% lub mniej.
Wszystkie cienkowarstwowe filmy o najwyższej rozdzielczości mają tę cechę charakterystyczną, jaką jest miękka emulsja.
Przede wszystkim mikrofilmy (Gigabit/Copex, Imagelink itp.)
Przez wiele lat sprzedaliśmy setki tysięcy filmów efke i nigdy nie było żadnych skarg. Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło. To, że obecnie coraz częściej pojawiają się takie wpisy na forach, mogę sobie wyjaśnić (pomijając propagandę konkurencji) jedynie tym, że film stał się znany szerszej grupie użytkowników, którzy nie są tak głęboko w temacie jak specjaliści, którzy wcześniej zadali sobie trud, aby nas „odnaleźć” i popełnili już wszystkie możliwe błędy.
Gdy taki „zwykły” użytkownik przechodzi z Kodaka lub Ilforda na efke/ADOX, oczywiście na początku wszystko, co może pójść nie tak, idzie nie tak.
Z filmem ADOX 50 ASA można uzyskać wspaniałe, bezbłędne zdjęcia.
Jest to tylko nieco trudniejsze niż w przypadku standardowego materiału.
Jeśli jeszcze nie korzystałeś z pojemników na film (oryginalny materiał efke), to byłaby moja rada. I jak już wspomniałem, sprawdź napięcie filmu.
Podczas wywoływania nie przekraczaj temperatury 20 stopni i poruszaj umiarkowanie.
Na pewno się uda, jeśli weźmiesz wszystko pod uwagę.
Pozdrawiam,
Mirko
Gast
Cześć Mirko,
nie – nie jestem zatrudniony przez organizatorów konkursu. Kiedy przyjeżdżam do Berlina, zawsze chętnie zaopatruję się u was i tak już zostanie. Nawiasem mówiąc, w przypadku Fomy takie zjawiska nie wystąpiły.
Filmy przechowuję w lodówce w ciemni. W podróży w walizce fotograficznej. Podczas ostatnich zakupów chciałem kupić plastikowe pojemniki, ale nie miałem szczęścia. Znajdowałem sobie radę i natychmiast owijałem naświetlone filmy w folię aluminiową. Co do napięcia, to może być w tym coś. W aparacie Rollei, z jego dość długim „wstępem”, trzeba z tym obchodzić się dość ostrożnie.
Jeśli chodzi o odklejoną emulsję, to nie jest to nic dramatycznego, o ile po utrwaleniu, płukaniu i suszeniu pozostają tylko „zjawiska na krawędziach”, a te odklejenia nie powiększają się z czasem. Sprawdzę to na pozostałych 20 filmach i jeśli uda mi się niezawodnie ograniczyć wpływ światła do minimalnych zjawisk na krawędziach, chętnie pozostanę przy tym naprawdę pięknym materiale. A może przy następnej wizycie sprzedacie mi też 5 lub 10 plastikowych pojemników.
Życzę miłego weekendu
Thomas
CPD
Cześć,
kto jeszcze nie ma pojemników na filmy rolkowe, może skorzystać z tubek po tabletkach musujących z Aldi itp. Mieszczą się w nich dokładnie dwa filmy rolkowe. Najpierw pomaluj je czarnym flamastrem. Na pewno nie wygląda to tak ładnie i nie jest tak nieprzepuszczalne dla światła jak pojemniki, ale ja korzystam z tego rozwiązania, odkąd wiele lat temu przeczytałem tę wskazówkę w jakimś magazynie.
Pozdrawiam
CP
Gast
Miałem to samo z tym filmem.
Przechowywałem go w czarnym pojemniku i zmieniłem w cieniu.
MirkoBoeddecker
Gościu,
kim jesteś i jaki numer emulsji ma twój film?
Chętnie się temu przyjrzę, ale nie mam możliwości wywołania każdego filmu, jaki mamy w magazynie :P
Pozdrawiam,
Mirko