Gast
Cześć wszystkim!
Właśnie urządzam sobie małe laboratorium do obróbki czarno-białych zdjęć, bo za nic w świecie nie mam już ochoty wydawać setek euro na jakieś przecenione laboratorium, by w końcu otrzymać gównianą jakość i niezadowalające odbitki oraz negatywy. Tyle jeśli chodzi o twierdzenie, że samodzielna obróbka jest zbyt droga. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że tylko samodzielne wykonanie ma naprawdę sens. Malarz też nie maluje swojego obrazu najpierw w czerni i bieli, a potem zleca komuś jego pokolorowanie. Ponieważ obecnie wydaje się, że dość tanio można zdobyć używane procesory i podobne rzeczy np. na eBayu, chciałem zapytać, co ma sens i poprosić o wasze doświadczenia. Szczególnie interesują mnie zbiorniki NOVA i produkty Thermaphot. Cały zestaw JOBO CPA 2 i CPP oraz inne podobne produkty są już dostępne w bardzo przystępnych cenach. Zacznę teraz od misek i chemikaliów RA4 w temperaturze pokojowej. Jednak na dłuższą metę nie sądzę, aby to było najlepsze rozwiązanie. Chciałbym móc drukować do rozmiaru około 40x50 cm, więc NOVA wydaje się odpowiednia, ponieważ jest w miarę przystępna cenowo. Proszę o opinie, zalety i wady... Bardzo dziękuję
cfb_de
Cześć „haidererphoto”,
szczególnie lubię ludzi, którzy przynajmniej sprawiają wrażenie, jakby podpisywali się prawdziwym imieniem :-) A poprawne stosowanie wielkich i małych liter zdecydowanie poprawia czytelność języka niemieckiego.
Odpowiadając na Twoje pytanie:
Ostatni raz sam zajmowałem się obróbką RA4 półtora roku temu, a obróbkę kolorów nauczyłem się gdzieś dwadzieścia lat temu. Po obróbce RA4 doszedłem do następujących wniosków:
- Ręczne filtrowanie bez analizatora jest dziś tak samo frustrujące jak wtedy. Ale da się zrobić. Wymaga nauki, a więc jest frustrujące i kosztowne.
- Robienie kolorowych zdjęć w domu jest możliwe. Nawet całkiem dobrze i w każdym razie lepiej niż w dużym laboratorium.
- Obróbka w temperaturze pokojowej staje się wygodna dopiero przy 24/25°C.
- Bębny są nadal najlepszym wyborem.
- Przy dużej wydajności (jeśli zużywasz zestaw chemikaliów w mniej niż tydzień) warto rozważyć maszynę przepływową. To byłoby około 15–25 zdjęć 40x50 tygodniowo. Dasz radę?
Oto moje (nie mam takiego sprzętu i w razie potrzeby używam „Comota”) zalecenia:
- Kup CPP/CPA. Ale proszę, wybierz nowsze modele z mocnym silnikiem.
- W związku z tym obróbka bębnowa, bo nawet format 40x50 jest wtedy przyjemny (czas odsączania psuje każdy zestaw chemiczny i sprawia, że proces staje się niepewny).
- Podnośnik i kasety z kołem zębatym sprawiają, że całość staje się naprawdę wygodna.
- CN41 nadal oddaję do laboratorium (podobnie jak większość materiałów kolorowych, mam pod ręką bardzo dobre minilab), dlatego nie mam żadnych zaleceń dotyczących CN41.
Jeszcze jeden argument „za kasetą/cyklem”: w słabym świetle lampy Dukalampy przystosowanej do RA4 prawie nic nie widzę. A nowoczesne papiery są prawie wszystkie zoptymalizowane pod kątem czułości do urządzeń do naświetlania cyfrowego, co oznacza jeszcze mniej światła. Wtedy cieszę się bębnem, podczas gdy odbitka wywołuje się w środku... mam włączone światło i palę papierosa.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz