Gast
Cześć!
W weekend naświetliłem 3 filmy... mój ostatni HP5 i 2 Adox CHM 400... Wszystkie filmy zostały naświetlone jeden po drugim w tym samym aparacie i razem wywołane w tej samej kasecie... Teraz jednak zauważyłem, że na obu filmach Adox są lekkie rysy na powierzchni (widać je tylko, gdy patrzy się pod kątem)...Nie sądzę, żeby były widoczne na odbitkach lub skanach (są na to zbyt małe), ale trochę to przeszkadza...
Czy to przez (używane ponownie?) kasety (kurz w otworze) czy przez nawijanie? A może to był tylko pojedynczy przypadek (czy ktoś miał podobne doświadczenia?)...
Jeśli to cena za (niską) cenę filmu, to chętnie to zaakceptuję... Jednak do „ważnych” ujęć wróciłbym jednak do oryginalnego HP5.
Mogę wykluczyć błędy w obróbce lub w aparacie, ponieważ oryginalny HP5 nie ma żadnych zarysowań...
Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
Pozdrawiam
Stefan
Gast
Witam,
Byłoby to naprawdę irytujące, gdyby tak było, zwłaszcza że jakość wykonania produktów ADOX w porównaniu z Efke powinna być lepsza.
Z zarysowaniami jest trochę delikatnie, bo jeśli używa się powiększalnika z podwójnym kondensorem, to praktycznie zawsze są one widoczne, a przy powiększeniach o dużych rozmiarach, np. 30x40 i większych, prawdopodobnie też.
Po drugie, jeśli przypadkowo się o nie otrzeć, pozostają na nich ślady, a ponadto z czasem zarysowania te stają się coraz bardziej widoczne.
Wina jednak niekoniecznie leży po stronie „FOTOIMPEX”, zdarza się to również w przypadku filmów Ilford – mam takie gdzieś w domu, chyba również HP5.
Chcę przez to powiedzieć, że nie musi to się zdarzyć podczas pakowania, ale np. podczas nawadniania lub produkcji nośnika.
Nawiasem mówiąc, HP 5 jest również pakowany przez Forte i Maco, choć zdecydowanie nie spodziewam się lepszej jakości w przypadku Forte.
Roland
MirkoBoeddecker
Aby to ocenić, trzeba by zobaczyć te zarysowania.
Na każdym materiale filmowym występują bardzo delikatne zarysowania powierzchniowe.
O ile nie znajdują się one po stronie emulsji, podczas powiększania nic się nie dzieje, nawet przy użyciu kondensora. W najgorszym przypadku można jeszcze użyć lakieru chroniącego przed światłem w sprayu.
Kasety oczywiście nie są ponownie wykorzystywane. O ile mi wiadomo, obecnie nikt już tego nie robi.
Prawdą jest jednak, że pierwsze partie były jeszcze nawijane ręcznie, a nie za pomocą w pełni zautomatyzowanej maszyny. Niestety wiąże się to z upadłością firm Forte i Tura. Zorganizowaliśmy jednak teraz w pełni zautomatyzowaną produkcję i obecnie staramy się zlecić wykonanie odpowiednich kaset.
Ponieważ jednak trzeba zamówić co najmniej pół miliona sztuk ;) prawdopodobnie doprowadzi to do tego, że wszystkie filmy ADOX będą w przyszłości dostarczane bez kodu DX. W przypadku filmów 25 i 50 nie boli mnie to tak bardzo, ale w przypadku filmów 125 i 400 mam nadzieję, że zbyt wielu użytkowników aparatów plastikowych nie będzie miało teraz problemów.
Poza tym polecam każdemu, aby przed włożeniem filmu KB przytrzymał go chwilę na świetle, żeby sprawdzić, czy nie ma zarysowań. Zarysowania mogą pojawić się na każdym nośniku, który w trakcie produkcji przechodzi przez taśmy i jest nawijany do kaset. Niezależnie od tego, kto go wyprodukował.
Pozdrawiam,
Mirko