Gast
Podobno 1 marca 2005 r. firma bon image rozpoczęła dystrybucję produktów Ilford w Niemczech. Tego samego dnia złożyłem zamówienie u samego dyrektora generalnego na kwotę 1700 euro – w końcu od dawna czekałem na rolki Ilford. Powiedziano mi, że nie ma problemu, towar wprawdzie nie jest na stanie, ale jest dostępny, a dostawa potrwa 2–3 tygodnie.
Po trzech tygodniach – NIC. Dzwonię: mieli problemy z systemem komputerowym, ale właśnie wprowadzają mój wpis (po trzech tygodniach!!!). Mój towar nie został więc jeszcze zamówiony, ale niezależnie od tego, pozycje są już w Niemczech w ich magazynie. Zaskoczenie, gdy mówię, że w takim razie chętnie w końcu otrzymałbym TEN towar. Dwa dni później informacja, że według firmy Creditreform nie jestem wiarygodny kredytowo. O.k. Z jednej strony poprosiłem Creditreform o zaświadczenie o zdolności kredytowej, z drugiej strony zaproponowałem przedpłatę. Kilka dni później otrzymuję oficjalne i CZYSTE zaświadczenie o zdolności kredytowej oraz fakturę z przedpłatą. Przelewam pieniądze dzień później i tego samego dnia wysyłam e-mail, że pieniądze są w drodze. Od razu załączam też list z Creditreform potwierdzający moją czystą historię kredytową.
Tydzień później nadal nic. Dzwonię ponownie: no cóż, pieniądze wprawdzie dotarły, ale towar w rolkach sprzedali w międzyczasie komuś innemu! (Oszczędzę wam tych wszystkich czekania w kolejce i prób zbycia!) Nowe rolki miały jednak przyjechać niecały tydzień później. Tydzień później: nadal nie ma papieru w rolkach, dotarło tylko 10 paczek papieru w arkuszach. Papier w rolkach miałby przyjechać za około tydzień... Zaczynam się czuć, jakbym był w pętli czasowej. W odpowiedzi na mój telefon wczoraj poinformowano mnie, że papier właśnie tego dnia został wysłany. Cytat dyrektora: „Nie wiem, co mam Panu powiedzieć”. Dzisiaj, 50 dni po złożeniu zamówienia i wpłaceniu 1700 euro zaliczki, wciąż czekam na moje rolki. Cytując bon-image: brakuje mi słów! ;)
MirkoBoeddecker
Cześć,
firma Bon Image musi na nowo zorganizować całą dystrybucję produktów Ilford i z pewnością nie dysponuje wystarczającymi rezerwami finansowymi, by utrzymywać ogromny magazyn.
Jeśli to cię martwi, to my jako sprzedawcy też nie dostajemy wszystkiego, czego potrzebujemy.
Ale jeśli są problemy z wydajnością, to pewnie wszędzie tak jest, że mali klienci jakoś schodzą na dalszy plan, bo przecież zależy im na szybkiej obsłudze dużych klientów, bo to z nimi robią obroty i zarabiają pieniądze.
Myślę, że powinniśmy dać im trochę kredytu zaufania z góry. Muszą się najpierw ogarnąć.
Jeśli po roku sytuacja się nie zmieni, zawsze możemy założyć nową firmę Ilford :-)
Piszę to, bo wiem, jak wiele pracy wymaga handel, o czym klient nie ma pojęcia, i bo coś takiego może spotkać w zasadzie każdego, kto wdraża nowych pracowników.
Pozdrawiam,
Mirko
mau
No cóż, Mirko. Może u was też nie zawsze wszystko idzie gładko. Nie sądzę jednak, żebyście osiągnęli 1700
MirkoBoeddecker
mau,
to, co piszesz, jest całkowicie słuszne. I ja też nie twierdziłem, że tak powinno być.
Ale wygląda to tutaj bardzo na błędy organizacyjne w firmie, która dopiero co powstała – można powiedzieć, że z dnia na dzień, z dużym portfelem starych zleceń i niewielkim kapitałem własnym.
Nam coś takiego by się nie przydarzyło – przynajmniej mam taką nadzieję – w końcu od 12 lat programuję system komputerowy, który, mam nadzieję, temu zapobiega :-)
Chciałem tylko powiedzieć, że w Bonbonimage z pewnością również uznają to za błąd i nie było to zamierzone.
U nas też często zdarza się, że przedpłata przychodzi po tygodniu, a pracownik sklepu „przypadkowo” (...och, nie wiedziałem o tym...) zabrał rolkę PW14 z półki rezerwacyjnej, bo klientka przy ladzie tak uroczo mrugała rzęsami.
Tak nie powinno być (w końcu po to jest ta półka i system monitorowania zapasów), ale wszyscy są tylko ludźmi, a tam, gdzie pracują ludzie, zdarzają się „błędy”...
Oczywiście zawsze oferujemy zwrot pieniędzy. Jest to również zapisane w regulaminie. Wydaje mi się, że jeszcze nikt nie próbował u nas anulować zamówienia i nie udało mu się to.
Pozdrawiam,
Mirko... który ma nadzieję, że w FOTOIMPEX coś takiego nigdy się nie wydarzy...
mau
Cześć Mirko, to właśnie ostatnie zdanie oddaje sedno sprawy: Oferujemy przelewy zwrotne.
Pomijając to, miałbym 1700
Gast
W piątek dotarła też tkanina w rolkach.
Dziękuję za wasze „współczucie”!
Pozdrawiam, Ole