Gast
Witam wszystkich,
doszedłem do etapu, w którym chcę samodzielnie wykonywać odbitki. Ponieważ jednak fotografuję głównie na filmach slajdowych i zamierzam to kontynuować (jest to tańsze, zwłaszcza na potrzeby prezentacji), chciałem spróbować metody bezpośredniej na slajdach przy użyciu powiększalnika kolorowego firmy Kaiser. Teraz duża firma wysyłkowa z Berlina poinformowała mnie, że nie ma już chemikaliów do wywoływania w miseczkach odbitek z diapozytywów. I to już od lat. Cóż, w mojej książce informacja ta była najwyraźniej przenoszona z wydania na wydanie, ponieważ nadal szczegółowo opisany jest tam zestaw chemiczny Mono UK 3 firmy Tetenal. Książka pochodzi z 2000 roku...
Czy ktoś zna jakąś alternatywę? Chcę pozostać przy wywoływaniu w miseczkach.
Zastanawiałem się jeszcze nad sfotografowaniem diapozytywów na negatyw kolorowy za pomocą kopiarki do diapozytywów i aparatu z mieszkiem, a następnie wykonaniem odbitek w ten sposób. To powinno się udać, prawda? (Nie mam jeszcze aparatu z mieszkiem i nasadką do kopiowania diapozytywów...)
Serdeczne pozdrowienia z Getyngi
Boris Hillmann
Gast
Cześć Boris,
Jestem teraz zagorzałym fanem Duki... ale szczerze mówiąc... już dawno zrezygnowałem z kolorów.
To pracochłonne, kosztowne i przynajmniej na początku wiąże się z ponadprzeciętną frustracją.
Wydruków kolorowych nie robi się tak po prostu, jak czarno-białych...
Moja rada: znajdź dobre laboratorium fotograficzne, zleć tam wywołanie swoich diapozytywów, wyższa cena w dobrym laboratorium
na pewno nie będzie wyższa niż w przypadku samodzielnego wywoływania.
No cóż, a potem jest jeszcze cała ta sprawa z cyfrowką... właściwie to nie do końca w moim stylu, ale na pewno
lepsza decyzja, przynajmniej w przypadku kolorów, w przypadku czarno-białego oczywiście nic nie przebije starej, dobrej Duki!
Pozdrawiam
Maik
MirkoBoeddecker
Maik, Boris,
Odbitki Ilfochrome z wysokiej jakości filmu slajdowego to szczyt ewolucji obrazu.
Analogissimus, że tak powiem.
Lepsze niż jakakolwiek technika cyfrowa – pod względem jakości to absolutna czołówka w dziedzinie obrazowania na tej planecie.
Jednak: to cholernie drogie. Naprawdę cholernie drogie. Można powiedzieć, że to szczyt drogi...
Proces ten nie odbywa się w misce (teoretycznie tak, ale ze względu na koszty nie ma to sensu), lecz w bębnie, który toczy się po stole, ale jest niezwykle odporny na temperaturę jak na proces kolorowy.
W ostatnich tygodniach dostawy były nieregularne, ale teraz, gdy pojawił się nowy Ilford, mamy nadzieję, że wkrótce znów będziemy mogli złożyć zamówienie.
Innymi słowy: to, czego szukasz, istnieje i jest łatwe w użyciu, ale jest też stosunkowo bardzo drogie.
Pozdrawiam,
Mirko
PS Pamiętasz, kto z naszej firmy udzielił Ci powyższej informacji? To dość specyficzny obszar zastosowań – możliwe, że nie wszyscy pracownicy się na tym znają – dlatego chętnie „oświeciłbym” osobę, która sądziła, że Ilfochrome działa tylko w maszynie.
Renate
Muszę się nie zgodzić z Maikiem. Proces wywoływania kolorów nie jest aż tak skomplikowany. Odkąd pojawił się system RA4, jest to równie proste jak w przypadku czarno-białego. Nie mogę potwierdzić, że ta praca jest szczególnie frustrująca. Po kilku paskach próbnych korekcja kolorów wychodzi idealnie. W przypadku zdjęć czarno-białych potrzebuję mniej więcej tyle samo czasu, żeby znaleźć odpowiedni kontrast. Nawet czarno-białych zdjęć nie robię tak po prostu na boku. Dobrze dopracowane zdjęcie zawsze zajmuje dużo czasu, niezależnie od tego, czy jest czarno-białe, czy kolorowe. Wyniki są w każdym razie lepsze niż to, co dostaje się w przeciętnym laboratorium. W każdym razie są też droższe. Nie zadaję sobie takiego trudu w przypadku zdjęć z urodzinowej imprezy.
Pozdrawiam, Renate
Gast
Cześć,
Mirko: Przepraszam, nie pamiętam już nazwiska. Dopiero później zorientowałem się, że to forum też należy do FOTOIMPEXU, inaczej nie opisałbym tego tak ogólnikowo... W każdym razie to był mężczyzna...
Zadzwoniłem do Tetenal i oni też podali mi informacje o Ilfordzie. Myślałem jednak, że Ilford jest niewypłacalny i dlatego nie stanowi (długoterminowej) alternatywy...? A co oznacza „cholernie drogie”? Wyklucza to wywoływanie w misce? Tetenal twierdził, że powinno działać również w misce...
Jakiego papieru potrzeba w takim razie do tej metody?
Maik: Zasadniczo masz rację. Ale to właśnie praca nad tym, w połączeniu z (miejmy nadzieję) udanym rezultatem, sprawia frajdę. To przecież ma być hobby. Poza tym nie chcę przecież przenosić każdego diapozytywu na papier, tylko tylko te wybrane.
Nawet dobre laboratorium popełnia błędy lub nie jest w stanie spełnić moich specjalnych życzeń tak, jak byłoby to konieczne w przypadku diapozytywów.
Technologia cyfrowa jeszcze mnie nie przekonuje, a to, co mnie przekonuje, jest nadal zbyt drogie. Często fotografuję w trybie makro i jestem, że tak powiem, prawdziwym miłośnikiem slajdów. Nie bez powodu firma Nikon wypuściła na rynek nowy aparat analogowy (F 6).
Renate: Podzielam Twoje zdanie na temat urodzinowego przyjęcia, tyle że w tym przypadku chodzi mi konkretnie o slajdy, a nie o kolorowe negatywy.
Gast
Cześć Boris,
po prostu zajrzyj do Fotoneckermann (Fotobrenner) w sekcji Ilfochrome.
Wtedy zobaczysz, co Mirko ma na myśli, mówiąc o „cholernie drogich” cenach.
On też nie będzie w stanie załatwić tego znacznie taniej.
Miska się nadaje, ale kosztuje sporo kasy i sprawia, że proces jest niepewny. Nie możesz przecież sprawdzić, czy wszystko jest pod wodą.
Pozdrawiam
Martin
MirkoBoeddecker
W 2004 roku zestaw XP30 o pojemności 2 litrów (DEV + BX + FX po 2 litry) kosztował 29,15 € plus podatek.
50 arkuszy formatu 24x30 kosztowało 65 €.
10 arkuszy 30x40 kosztowało 21 € (wszystko plus VAT).
Jednak firma Ilford ogłosiła podwyżkę cen o co najmniej 11%.
W tej chwili nikt nie wie, jakie są rzeczywiste ceny :-(
Czekamy jeszcze na nowy cennik.
To tylko orientacyjne dane.
Mirko
MirkoBoeddecker
W sklepie wisi zresztą kartka: oddaję procesor kolorowy Jobo.
Zauważyłem to przed chwilą, gdy „piłem kawę przed drzwiami sklepu, bo było 20 stopni i świeciło słońce”.
Byłby idealny do takich rzeczy.
To prosta rzecz – nieprzeznaczona do wywoływania filmów, ale świetna do CIBACHROME (przepraszam, oczywiście mam na myśli Ilfochrome ;-)
Mirko
Gast
Cześć Mirko,
Czy ten procesor to urządzenie, w którym bęben jest obracany w płaszczu wodnym lub powietrznym?
Skoro wywoływanie w bębnie jest i tak prostsze, bo nie ma wpływu światła (ponieważ jest zamknięte), byłbym wdzięczny, gdybyś mógł skontaktować mnie z producentem procesora Jobo. Mój adres: borishillmann@web.de
Czy ten papier jest dostępny również w formacie 18 x 24?
W waszym katalogu nie znalazłem takich produktów (chemikaliów i papieru)....
Brakuje mi tylko bębna...
MirkoBoeddecker
Ten gość chce, żeby odebrać to u niego w Berlinie.
Za to za darmo. Da się to zrobić?
Z podgrzewaniem wodnym – ale w przypadku Ciba nie jest to tak naprawdę potrzebne –
Najmniejszy format papieru to 8x10 cali (20x25 cm).
Pozdrawiam,
Mirko
Gast
Mirko,
mieszkam co prawda w Getyndze i nie chciałem specjalnie jechać do Berlina. Ale znam kilka osób w Berlinie, które mogłyby to dla mnie załatwić. Czy mógłbyś więc podać mi numer telefonu tego „Schenkera”?
Jak najszybciej dowiem się, kiedy będziecie mieli te Ilfochrome?
Pozdrawiam
Boris
MirkoBoeddecker
Numer telefonu wyślę Ci mailem.
Ilfochrome: jeszcze dzisiaj złożę kolejne zamówienie i postaram się o tym wspomnieć, gdy tylko dotrze.
Pozdrawiam,
Mirko