Gast
Cześć Mirko,
W najnowszym numerze magazynu fotograficznego pojawiła się informacja, że model MACO 25plus doczekał się następcy, który nosi nazwę Maco 25 professional. Główną różnicą ma być wbudowana warstwa chroniąca przed efektem halo.
Ponieważ śmiem przypuszczać, że istnieją pewne „podobieństwa” między filmem MACO a waszym efke/ADOX 25, mam pytanie: czy w waszym produkcie również można spodziewać się tego ulepszenia, czy też jestem całkowicie w błędzie?
Pozdrawiam
Wolfgang
cfb_de
Cześć Wolfgang,
Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o „zintegrowanej warstwie chroniącej przed efektem halo”. Jeśli chodzi o budowę filmu typu „żelatyna ochronna/emulsja/ochrona przed efektem halo/podłoże”, to filmy Efke mają to już od dawna.
Podczas wstępnego namaczania górna warstwa żelatyny ulega zmiękczeniu, a niebieski barwnik z AHU zostaje wypłukany. Można to ładnie zaobserwować (i, tak jak ja za pierwszym razem, mocno się przy tym przestraszyć).
Skłaniam się raczej ku stwierdzeniu o charakterze marketingowym, które nie zostało dokładniej zbadane przez ten magazyn branżowy (słowo kluczowe: reklamodawcy). Ale nie miałem jeszcze w rękach „nowego” Maco. Pozostaję przy Efke R50.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Cześć Franz,
Właśnie o taką konstrukcję mi chodziło...
W takim razie ADOX byłby prawdziwym „cudownym wynalazkiem”... ochrona przed efektem świetlnym, nośnik poliestrowy, jednowarstwowy...
Pozdrawiam
Wolfgang
cfb_de
To całkiem możliwe :-) Ale jak już mówiłem, nie znam tego formatu 25 mm. „Mój” Efke/ADOX to format 50 mm.
Co przypomina mi, że znów muszę złożyć zamówienie u Mirko. Moje zapasy już prawie się skończyły.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Możliwe też, że firma maco zmieni producenta.
cfb_de
Witaj „unadodox”,
przepraszam, ale zwracam się bez cudzysłowów tylko do osób, których imiona brzmią jak prawdziwe nazwiska, lub do osób, które znam. To moja dziwactwo, tak jak inni piszą w internecie wyłącznie małymi literami.
A teraz przejdźmy do sedna sprawy.
a) Nigdy nie twierdziłem, że święty Maco jest taki sam jak pospolity Efke/ADOX.
B) Powszechnie wiadomo, że Maco zaopatruje się w tej samej fabryce co FOTOIMPEX. Moim zdaniem jednak FOTOIMPEX znacznie wyraźniej i lepiej zwraca uwagę na pewne specyficzne cechy tych filmów, a przynajmniej zalecenia sklepu Mirko dotyczące filmu 50 ASA są bardziej trafne niż te ze sklepu Schröera dotyczące tamtejszego odpowiednika (nie chcę teraz krytykować nazw marek).
c) Całkiem możliwe, że nowy film 25 ASA firmy Maco pochodzi od innego producenta.
d) Obecnie istnieje dokładnie jeden producent emulsji 25 ASA.
e) Jeśli firma Maco znalazła nowego producenta, to uważam to za dobrą wiadomość.
f) W takim razie niech jednak wprowadzą ten nowy produkt na rynek w odpowiednim czasie wraz z danymi z testów standardowych, a nie eksperymentują tak, jak to miało miejsce w przypadku „Rollei R?”. Wtedy to „udoskonalony” produkt z berlińskiej fabryki filmów rentgenowskich został wprowadzony na rynek pod logo Rollei po wygórowanych cenach.
Mimo wcześniejszego wielkiego rozgłosu, film najwyraźniej nie nadaje się do standardowej chemii, takiej jak D76 (a o tym wyraźnie wspomniano w komunikacie Rollei i Maco). Nie mam już ochoty dalej mozolnie testować tego produktu. W przypadku czułości 50 ASA pozostaję przy Efke, przy 100 ASA przy APX100, a dla wszystkich innych czułości powyżej przy HP5+ lub Delta400.
g) Również Lucky mnie nie zadowolił. Wyniki filmu 100 ASA były, poza brakiem boskich prześwietleń, w miarę podobne do R?. W D76. Czyli dokładnie w tym, co zgodnie z kartą techniczną importera/hurtownika było zalecane dla obu filmów. Lucky: prześwietlony. Przy serii przysłon od -1 do +1. Prawdziwie „artystyczny film”. R? po przetestowaniu: światła spalone lub cienie zbyt grube. W D76. Prawdziwie „nowatorski film”.
Tak, naprawdę można sobie wyobrazić, że Maco zmieni producenta. Tylko na kogo? W Chinach nie produkuje się filmów 25 mm. Prawdopodobnie będziemy musieli nauczyć się żyć z marketingowymi hasłami. Życie jest ciężkie, a nasza nisza stała się już zbyt duża-)
Pozdrawiam serdecznie,
Franz
Gast
Cześć Franz,
Nie jestem do końca pewien co do stwierdzenia „brak 15 filmów DIN z Chin”; oto przegląd produktów szwajcarskiego pochodzenia.
Zajrzyj na stronę General Era Photo, Chiny.
http://www.fotoline.ch/FOTOintern/98-18/sw-tab.htm
Dane pochodzą jednak z 1998 roku, w ostatniej tabeli z 2000 roku nie ma już tej firmy, więc nie wiadomo, czy nadal istnieje (tabele i tak nie są kompletne).
Roland
RomanJRohleder
Roland,
O ile dobrze pamiętam, firma Era została przejęta przez Kodaka jakieś 2, 3, 4, 5 lat temu.
Źródło? Znajomy z Filipin, z którym przed laty rozmawialiśmy na ten temat przez e-mail. Sam też pamiętam to tylko mgliście.
cfb_de
Cześć Roman,
tak, czasami ten profesor z Manili naprawdę zna się na rzeczy :-)
Dzięki za odpowiedź, pojawiła się na forum szybciej, niż zdążyłem wrócić do domu.
Pozdrawiam serdecznie,
Franz