Jak już zauważyłeś, te czarne pasy wzdłuż krawędzi negatywu nie są zamierzonym efektem. Myślę, że nie wynika to raczej z twojej prowizorycznej torby wymiennej, ale z aparatu, który przepuszcza światło w miejscu, w którym nie powinien. Nie jestem ekspertem, ale wygląda to dla mnie na zużytą uszczelkę tylnej ścianki. Otwórz tylną ściankę i zajrzyj do rowka, który znajduje się na górze i na dole, gdzie „wpasowuje się” tylna ścianka. W większości aparatów jest on wyłożony uszczelką z pianki. W starszych aparatach często rozkłada się ona na lepką czarną masę. Problem możesz rozwiązać samodzielnie, ale muszę Cię ostrzec, że nie jest to łatwe zadanie, ponieważ najpierw trzeba zeskrobać lepką, starą masę z rowka za pomocą rozpuszczalnika (izopropanolu), a następnie dokładnie przykleić odpowiednią uszczelkę, co wymaga pewnej cierpliwości i zręczności :) Gotowe, samoprzylepne uszczelki można znaleźć w Internecie, na przykład
tutaj.
Jeśli nie masz ochoty na te majsterkowania, a jako biedny student nie możesz sobie pozwolić na profesjonalną naprawę lub po prostu nie chcesz, możesz spróbować zakleić zewnętrzną część tylnej ścianki czarną taśmą tkaninową (tj. po włożeniu filmu i zamknięciu tylnej ścianki), ewentualnie w połączeniu z istniejącą dolną częścią torby na aparat (Never-Ready-Case) jako rozwiązanie tymczasowe, dopóki nie zlecisz profesjonalnej naprawy. Jednak wiąże się to z ryzykiem, że fragmenty rozkładającej się, lepkiej masy uszczelniającej dostaną się na film lub, co gorsza, do migawki i ją zniszczą...
Niestety nie mogę tego teraz sprawdzić, ponieważ aparat jest obecnie naładowany. Mogę sobie jednak dobrze wyobrazić, że uszczelki nie są już w pełni sprawne. Jeśli film został poddany naświetlaniu (będzie wtedy prawdopodobnie wykazywał pewne przecieki światła), przyjrzę się temu dokładniej. Ponieważ mam jeszcze Olympusa OM-1, w którym uszczelki są już naprawdę tylko „czarną masą”, zamówię chyba kilka uszczelek.
?
?
Aha, jeszcze jedno, czy taśma jest gotowym produktem? Czy sam napełniasz kasety z taśmy na metry?
?
Nie, nie używam materiału na metry. Kiedyś się nad tym zastanawiałem, ale biorąc pod uwagę koszty zakupu sprzętu itp., raczej się to nie opłaca.
?
Zestawy uszczelek od dostawcy, do którego link znajduje się powyżej, uważam za dobre – nie mam też wrażenia, że są one zbyt drogie, jest to ręczna robota w połączeniu z bardzo małymi zamówieniami... ale nie wydaje mi się to tak skomplikowane, jak przedstawiono to na (wymagającej przyzwyczajenia...) stronie internetowej; można też samodzielnie przyciąć materiał, choć nie jest to wtedy tak precyzyjne, a na pewno wymaga trochę zręczności. W każdym razie udało mi się już w ten sposób uszczelnić jeden lub dwa aparaty (dla których wydatek 12 euro po prostu nie byłby opłacalny). Materiał kupiłem kiedyś przez eBay z Anglii, nie wiem, czy jest to nadal w ofercie, trzeba by sprawdzić, ale dla pojedynczego aparatu nie jest to dużo tańsze.
Jeśli chodzi o worek do wymiany: wyłącz światło i połącz worek z kurtką, wtedy powinno się udać, nawet jeśli kurtka nie jest w 100% szczelna, a pokój nie jest w 100% ciemny.
?
Zapoznałem się pokrótce z podaną stroną oraz, niezależnie od tego, z tematyką.
Rozbieżne opinie i relacje z doświadczeń w Internecie można prawdopodobnie przypisać przede wszystkim indywidualnym umiejętnościom rzemieślniczym poszczególnych osób. Niestety nie stało się dla mnie jasne, w jakim stopniu różnie reklamowane materiały (oraz to, czy z taśmą samoprzylepną, czy bez itp.) mają istotny wpływ na działanie uszczelek i ich trwałość.
Ponieważ nie chcę poświęcać na ten temat więcej czasu niż to konieczne, prawdopodobnie złożę zamówienie w Kameradoktor, o ile uda mi się zdobyć okulary ochronne, które uchronią mnie przed długotrwałym uszkodzeniem wzroku podczas składania zamówienia.
?
Dziękuję wam za poświęcony czas, bardzo to doceniam.