Niall
Widziałem na tym forum dyskusję na temat filmów Efke i Ados, w której określano je jako „stare”
Jaka jest różnica między starymi a nowymi filmami oraz ich emulsjami?!
Niall
MirkoBoeddecker
Niall,
to „niebezpieczne” pytanie, które tu zamieściłeś :angry:
Widzieliśmy już wiele wpisów na ten temat i wygląda na to, że ludzie dzielą się na dwa obozy.
Na forach są tacy, którzy powiedzą ci, że każdy, kto fotografuje na starej emulsji, jest głupcem, bo technologia idzie do przodu, a wszystkie nowoczesne filmy są lepsze od starych, tak jak nowoczesne samochody są lepsze od starych. Uważam, że wiele starych samochodów wygląda lepiej niż nowoczesne i to samo dotyczy niektórych filmów (nie jest to oczywiście stwierdzenie naukowe :) ).
Ci ludzie powiedzą Ci również, że jeśli rozdzielczość przy kontraście 1:1000 linii na milimetr jest wyższa, to automatycznie musi to być film ostrzejszy, lepszy i o drobniejszym ziarnie.
Jak wszyscy wiemy, parametrem określającym ziarnistość jest ziarnistość RMS, a nie linie na milimetr, a ostrość to znowu inna historia.
Ci ludzie nie będą tego słuchać i będą wciąż powtarzać: nowoczesne = dobre; stary styl = zły, a linie na milimetr to absolutne kryterium.
Więc bądźcie gotowi, spodziewam się takich postów tuż pod tym...
Różnicą, której nikt nie może zaprzeczyć, jest to, że zdjęcia wykonane przy użyciu emulsji starego typu wyglądają inaczej niż te wykonane przy użyciu emulsji nowocześniejszej.
Dla wielu osób to już wystarczy. Podoba im się wygląd starszej emulsji i „naturalne” ziarno (w przeciwieństwie do ziarna typu T lub delta), dlatego preferują te filmy.
Prawdziwą różnicą jest prawdopodobnie to, co miał na myśli inżynier, tworząc ten film.
Jeśli chodzi o emulsje starego typu, takie jak nasze filmy efke/ADOX, skład emulsji wywodzi się z technologii filmów rolkowych i płaskich. Ponieważ ziarno nie stanowiło problemu w przypadku tych filmów wielkoformatowych, głównym celem emulgisty było stworzenie filmu o szerokim zakresie ekspozycji, dobrym rozróżnieniu szczegółów w cieniach, doskonałej skali szarości i naturalnym przejściu kolorów w szarość.
W związku z tym starano się również zwiększyć ostrość filmów, ponieważ w latach 40. i 50. coraz więcej osób zaczęło używać aparatów Leica 35 mm.
Najbardziej zaawansowanym produktem tej kategorii jest film efke/ADOX, wprowadzony po raz pierwszy na początku lat 50. XX wieku. Opiera się on na starych technologiach emulsji zawierających wysoką zawartość srebra, pokrytych tylko jedną warstwą (jednowarstwowych) i o czułości nie wyższej niż 100.
Filmy o niskiej czułości były sprzedawane osobom poszukującym drobnego ziarna do wykonywania bardzo powiększonych odbitek, natomiast filmy „wysokoczułe”, takie jak 100, były przeznaczone do fotografii sportowej i fotografowania obiektów w ruchu (w tamtych czasach czułość 100 była uważana za wysoką).
Filmy te są bardzo ostre (jednowarstwowe) i charakteryzują się znakomitą tonacją szarości oraz doskonałą tolerancją na zmiany ekspozycji (porównując 25 z 25, 50 z 50 i 100 z 100 itp. – nie należy porównywać 25 z 400, ponieważ filmy o wyższej czułości zawsze mają lepszą tolerancję na zmiany ekspozycji niż filmy o niskiej czułości).
Jednak wraz ze wzrostem popularności formatu 35 mm fabryki filmów musiały coraz bardziej skupiać się na tej grupie klientów. Duży format i 120 stały się rynkiem pobocznym, dlatego wszystkie współczesne filmy to przede wszystkim filmy 35 mm, które są również produkowane na podłożach rolkowych i arkuszowych.
Główna różnica polega na tym, że filmy te mają przede wszystkim wyższą czułość i stosunkowo drobniejsze ziarno, ponieważ mały format 35 mm wymaga materiału o drobnym ziarnie.
Wszystkie inne właściwości fotograficzne filmów były mniej lub bardziej zaniedbane i „wypadały” gdzieś na margines. Najważniejsze było drobne ziarno i czułość powyżej 100 ASA.
Aby to osiągnąć, filmy otrzymały drugą, a nawet trzecią warstwę (Delta 3200 ma aż cztery warstwy!), wstępnie naświetlone, zamknięte w kapsułkach ziarna srebra o różnych rozmiarach, a w latach 80. nawet kryształy płaskie (Tmax i Delta) – wszystko to zmieszane w heterogenicznych warstwach emulsji różnego typu.
I faktycznie, filmy te mają bardzo drobne ziarno i osiągają czułość do EV 1600. Delta 400 może mieć nawet tak drobne ziarno jak efke 100.
Jeśli więc naprawdę potrzebujesz czułości 400 ASA lub większej, nie lubisz ziarna i chcesz powiększać swoje odbitki do rozmiarów powyżej 8x10 cali, filmy te mogą być dla Ciebie idealnym wyborem.
Z drugiej strony wady (nieco wyolbrzymione, aby jasno pokazać różnice): zdjęcia nie są naprawdę ostre, ponieważ kryształy tabularne są ułożone jeden na drugim i rozmywają światło z jednej warstwy do drugiej, a także druga warstwa rozmywa się na krawędzi powłoki z jednej warstwy do drugiej; szczegóły w cieniach są praktycznie nieobecne, a tonacja jest stosunkowo płaska.
Jeśli więc bardziej zależy Ci na tonacji i chcesz, aby Twoje zdjęcia były ostre i wyraziste, warto wypróbować jedną ze starych emulsji i użyć R09, FX-39 lub Neofin Blue (wywoływacze, które zapewniają ostrość, a w zamian pozwalają ziarnu „opadać” tam, gdzie „opada”, działając w ten sposób zupełnie inaczej niż nowoczesne wywoływacze do filmów o drobnym ziarnie i same filmy o drobnym ziarnie).
Jeśli uważasz, że ziarno jest zbyt duże, zmniejsz czułość lub zwiększ format filmu.
W przypadku fotografii wielkoformatowej wybór jest prosty. Tutaj emulsje starego typu są zawsze znacznie lepsze niż nowoczesne.
Należy również wziąć pod uwagę, że materiały oparte na starej technologii są łatwiejsze w produkcji. W naszej partnerskiej fabryce możemy realizować bardzo małe serie produkcyjne w opłacalny sposób. Filmy high-tech, takie jak Delta czy Tmax, muszą być produkowane w dużych ilościach. Ponieważ rynek czarno-biały staje się coraz mniej profesjonalny, a coraz bardziej artystyczny, te filmy w starym stylu mogą być nawet bardziej „nowoczesne” niż nowsze, ponieważ mogą być jedynymi dostępnymi w nadchodzących latach.
Coś w rodzaju „powrotu do korzeni”.
Nowoczesne filmy są również wysoce stabilizowane. Dzięki takim filmom uzyskuje się bardzo powtarzalne wyniki (z drugiej strony traci się możliwość wywierania wpływu poprzez zmianę wywoływacza lub wypróbowywanie alternatywnych procesów). Filmy są utwardzone, a emulsja bardzo dobrze przylega do podłoża. Stare techniki emulsjonowania nie pozwalają na tak duże utwardzenie filmu. Dlatego podczas obróbki trzeba zachować większą ostrożność. Nie jest to jednak problem, a jedynie kwestia, którą należy wziąć pod uwagę podczas pracy w laboratorium.
Pozdrowienia z Berlina,
Mirko
Niall
Dzięki za odpowiedź! Jak wygląda klisza fotograficzna typu OLD?
A jeśli chodzi o poprzedni wątek dotyczący zaniku popularności fotografii czarno-białej itp., to smutno widzieć, że firma ILFORD sprzedaje swoje aktywa w Wielkiej Brytanii, a na razie nie ma żadnego nabywcy!
Niall
MirkoBoeddecker
Niall,
musisz dostrzec różnicę. Oczywiście różnica dotyczy negatywu, a nie odbitki, więc widać tylko parametry, na które wpływa zachowanie filmu (np. nie odcień papieru itp. Czasami ludzie mylą te kwestie i myślą, że zdjęcie w odcieniach sepii musiało zostać zrobione na filmie starego typu ;-)
Zazwyczaj widać, że cienie mają bogatsze szczegóły, a ogólny zakres tonów jest szerszy, dzięki czemu zdjęcia bardziej przypominają rzeczywistość. Lepiej widać, czy powierzchnie były mokre czy suche, a wszystkie tekstury stają się bardziej wyraziste.
Z drugiej strony: jeśli nadal fotografujesz na tym samym formacie filmu: więcej ziarna.
Musisz to sprawdzić sam. Jak już wspomniałem, dla niektórych osób nowoczesny film jest najlepszym wyborem, a dla innych nie.
Każdy musi sam podjąć decyzję, a najlepszym sposobem jest po prostu wypróbowanie jednej rolki i zdecydowanie, czy chcesz przy niej pozostać, czy nie.
Ilford: Wczoraj ogłosili, że zaprzestaną produkcji wszystkich produktów czarno-białych.
Nie dziwi mnie to, ponieważ sytuacja w ostatnich latach była katastrofalna.
Te ogromne fabryki utrzymywały się dzięki rynkom eksportowym krajów trzeciego świata, które były tak daleko w tyle, że czarno-biały film faktycznie nadal był produktem masowym.
Ponieważ kraje te szybko przechodzą na technologię cyfrową, duże zakłady będą musiały zostać zamknięte.
Szacuję, że rynki te są ponad 20 razy większe niż łączny popyt fotografów artystycznych na całym świecie.
Widziałem ciekawy wątek na apug.org, gdzie ludzie prosili firmę Agfa o ponowne wprowadzenie do sprzedaży arkuszy filmowych APX. Podpisało go około 100 fotografów spośród 2500 członków APUG.
Niezła próba, ale daleka od rzeczywistości.
Pozdrawiam,
Mirko
Niall
Cześć,
Gdzie widziałeś informację, że Ilford wycofuje produkty czarno-białe?
Niall
skahde
Niall,
naprawdę musisz dostrzec tę różnicę. Praktyka pokazuje, jak to jest. Aby dokonać rzetelnego porównania różnych filmów, trzeba je naświetlać zgodnie z ich rzeczywistą czułością i wywoływać tak, by uzyskać odpowiedni kontrast. Przewywołanie i niedoświetlenie to najprostszy sposób na zepsucie każdego filmu.
Na marginesie, jeśli chodzi o to, czy jeden film jest lepszy od drugiego, trudno znaleźć film budzący więcej kontrowersji niż TMAX 400 firmy Kodak. Użyj go na zewnątrz, zanurz w wyższym stężeniu HC110, a też go znienawidzisz. Przynajmniej ja tak miałem. Ale użyj go w pomieszczeniu do portretów, wywołaj w XTOL 1+1 lub skromnym D76 1+1, a zaczniesz się zastanawiać, o co chodzi z tymi rozmowami o plastikowych półcieniach. Zobacz tutaj:
http://www.heylloyd.com/photos1/photos1.htm. Albo użyj go z wywoływaczem barwiącym/garbującym, takim jak PMK, Moersch Tanol lub Pyrocat-HD, a TMY – ku mojemu zaskoczeniu – błyszczy nawet w warunkach zewnętrznych. To bardziej kwestia „jak”, niż „czego”, co sprawia, że jestem optymistą, że w niedalekiej przyszłości, gdy nasz wybór materiałów będzie coraz bardziej ograniczony, nadal poradzimy sobie dobrze.
Jest jednak jedna różnica między „starymi” a „nowymi” filmami, o której jeszcze nie wspomniano: czułość spektralna. Czułość większości „starych” emulsji kończy się wcześniej, w kierunku czerwonej części spektrum, i żadne filtrowanie tego nie zrekompensuje. Takie filmy nieuchronnie wyglądają inaczej i ta różnica może się podobać lub nie.
A tak przy okazji, Mirko: czy możesz podać źródło informacji, że firma Ilford zdecydowała się zaprzestać produkcji produktów czarno-białych? Nie zdecydowałem jeszcze, co zamówić w następnym zamówieniu!
Pozdrawiam
Stefan
MirkoBoeddecker
Niall, Stefan,
w kwestii firmy Ilford niektóre rzeczy są pewne, a inne nie.
Pewne jest to, że:
1) Firma Ilford oddzieliła swoją działalność cyfrową od analogowej
2) Sekcja analogowa ogłosiła upadłość w piątek ubiegłego tygodnia.
Nie jest pewne, czy produkcja czarno-biała naprawdę zostanie wstrzymana.
Mimo że informację tę przekazali pracownicy Ilfordu, uważam, że ostateczną decyzję podejmie nowe kierownictwo, a tydzień to zbyt krótki okres, aby podjąć ostateczną decyzję w tak ważnej sprawie.
Zobaczymy, co się wydarzy. Jeśli uda im się zwolnić pracowników w ramach ochrony przed upadłością bez planów socjalnych, być może będą w stanie kontynuować działalność.
Jeśli będą musieli wypłacić pracownikom odszkodowania w ramach planów socjalnych, to będzie to koniec dla Ilforda.
Tak to wygląda w naszych półsocjalistycznych europejskich demokracjach. Dostosowanie się przedsiębiorstw do nowych sytuacji rynkowych w odpowiednim czasie jest prawnie niemożliwe.
Spadek popytu o 25% rocznie doprowadzi do upadłości każdą firmę pracochłonną z siedzibą w Europie – nawet jeśli technicznie mogłaby przetrwać, ponieważ niemożliwe jest obniżenie kosztów w tym samym tempie. Trzeba nadal płacić nadliczbowym pracownikom, aż przejdą na emeryturę, albo wypłacić im 1,5-roczne wynagrodzenie w ramach rekompensaty. Skąd wziąć na to pieniądze, skoro już walczy się o przetrwanie?
Żaden bank nie udzieli kredytu na spłatę nadwyżki personelu, ponieważ nie ma to sensu ekonomicznego.
W dniu, w którym zadłużenie wobec pracowników i dostawców przekroczy kapitał, trzeba ogłosić upadłość.
Jest to więc bardziej kwestia techniczna niż rzeczywisty koniec.
Przypuszczam, że firma Ilford postrzegała tę upadłość jako swoją ostatnią szansę.
Życzymy im wszystkiego najlepszego. Miejmy nadzieję, że część miejsc pracy i część fabryki przetrwa.
Przewidzieliśmy ten rozwój sytuacji, dlatego zgromadziliśmy zapasy surowców do produkcji filmów HP5 i FP4 w formatach 35 mm i 120 na co najmniej dwa lata.
Dzięki temu, nawet jeśli przez kilka miesięcy nie będą realizowane dostawy, będziemy w stanie zapewnić stałą dostawę filmów.
Niestety sytuacja rozwinęła się znacznie szybciej, niż się spodziewaliśmy, więc przygotowanie pierwszych gotowych filmów zajmie nam również kilka tygodni.
Mirko
Niall
Rozumiem ekonomiczne uzasadnienie twojej argumentacji!
Ale tak naprawdę mówisz, że oni praktycznie ogłosili, iż zamykają
B&W!
Racja! Nikt tego tak naprawdę nie powiedział!
Niall
cfb_de
Cześć Mirko,
Ilford znajduje się „pod zarządem komisarycznym”. To coś zupełnie innego niż upadłość. Odpowiada to niemieckiemu „Verwaltungsvorstand”, co oznacza, że grupa venture capital stara się uzyskać jak najwięcej ze swojej inwestycji i postawiła na zasadzie „albo to, albo nic”.
Nie widzę więc powodu do paniki. Firma zostanie zrestrukturyzowana, część pracowników zostanie zwolniona, ale przez najbliższe kilka lat nadal będziemy mogli kupować produkty Ilforda. Miejmy nadzieję.
Poza tym: Foma jest na rynku, Agfa pozostanie na rynku, Efke (o nie, czyżby mieli zaprzestać produkcji mojego ulubionego R50?) pozostanie na rynku. Nawet produkty Maco czy Lucky będą jutro w sprzedaży. Niemniej jednak nie zamierzam tego kupować.
Czy posiadacie jakieś informacje na temat tej tak zwanej niemieckiej firmy produkującej zapowiadany Rollei R3? Szczerze mówiąc, trudno mi uwierzyć, że emulsje oparte na recepturach Ilforda są produkowane w Niemczech.
Z poważaniem,
Franz
Gast
Franz,
kto powiedział, że R3 wykorzystuje emulsje na bazie Ilforda?
Ferdinand
MirkoBoeddecker
Franz,
nie do końca tak to wygląda. Technicznie rzecz biorąc, po wycofaniu się dużego inwestora firma Ilford stała się niewypłacalna. Dlatego musiała zostać objęta „zarządem komisarycznym” (nie jest już w stanie wypłacić wynagrodzeń za bieżący miesiąc). Jeśli nie pojawi się żaden nowy inwestor venture capital lub inny inwestor, który natychmiast zastrzygnie środki na pokrycie zaległych wynagrodzeń, pracownicy najprawdopodobniej nie pojawią się w fabryce rano 1 września. Informacje te nie zostały mi przekazane z pieczęcią notarialną, ale wydają się bardzo wiarygodne, ponieważ pochodzą bezpośrednio z wnętrza fabryki.
Spodziewamy się przynajmniej pewnych zakłóceń w dostawach w nadchodzących miesiącach, dlatego zgromadziliśmy zapasy tego surowca.
Z tego, co mi wiadomo, R3 nie jest oparty na emulsji Ilforda. Uważam, że jest raczej pochodną filmu technicznego (naukowego), ponieważ jest produkowany w takiej specjalistycznej, małej fabryce, która zajmuje się właśnie tymi produktami. Nie mam jednak co do tego pewności. Tak jak wszyscy, mogę jedynie zgadywać.
Produkt ten jest reklamowany jako wielka innowacja dekady, ale wszyscy musimy go najpierw zobaczyć i przetestować, zanim będziemy mogli wydać jakąkolwiek opinię.
Mirko
Niall
Myślę, że możemy spodziewać się najgorszego w przypadku Ilfordu, a szkoda,
właśnie wtedy, gdy zaczynałem czerpać przyjemność z wywoływania i drukowania!
Ferdinand, wydaje mi się, że słyszałem, że AGFA całkowicie wycofuje się z rynku czarno-białego!
Fuji też ma przeprowadzić restrukturyzację, więc może wkrótce pojawi się od nich jakieś oświadczenie!
Niall
MirkoBoeddecker
Niall,
jak już wcześniej powiedzieliśmy z Franzem: nie ma powodu do paniki, a już na pewno nie ma powodu, by rezygnować z drukowania czarno-białego!
Musimy poczekać i zobaczyć, co się wydarzy w Ilfordzie. Nie wiem, ile mają linii do powlekania.
Jeśli mają jedną małą i jedną dużą, mogą zlikwidować tę dużą i kontynuować produkcję na tej małej.
Ten rynek przetrwa, choć nie będzie to rynek masowy, dla którego zbudowano te ogromne zakłady.
Nie chodzi nawet tak bardzo o płace, ale raczej o wartość nieruchomości.
Czytałeś w tej gazecie, jak duża jest fabryka w Ilfordzie?
Nie pamiętam, ale była OGROMNA.
Pomnóż to przez wartość nieruchomości w Anglii, a zrozumiesz, dlaczego właściciele myślą o jej zamknięciu.
Technicznie rzecz biorąc, mogą przetrwać wszędzie, ale jeśli mają tylko jedną dużą halę powlekania stojącą na cennej ziemi, to właśnie na to zwracają uwagę właściciele.
Zburzyć ją i sprzedać z zyskiem albo zatrzymać i nie widzieć żadnych przychodów przez lata.
Popyt jest taki, jaki jest i nie da się go już nigdy zwiększyć.
Wszystko sprowadza się więc do dostosowania się do nowego środowiska.
Przy okazji chcę tutaj jasno powiedzieć, że nasi inni partnerzy – mimo że teoretycznie mogliby zyskać, przejmując część rynku Ilforda – niekoniecznie odniosą ogólny zysk, dlatego NIE JESTEM ZADOWOLONY z tej sytuacji.
Jeśli zniknie największy nabywca baz papierowych do fotografii czarno-białej i surowców, będzie to miało ogromny wpływ na dostępność surowców i ich ceny.
ILFORD posiada najlepsze na świecie kanały sprzedaży detalicznej wraz z firmą Kodak. Nie ma możliwości, abyśmy wprowadzili filmy Foma lub efke do jakiejkolwiek stacji benzynowej w Stanach Zjednoczonych i Anglii.
Większość tego rynku zostanie po prostu utracona, ponieważ mniej oddani, spontaniczni nabywcy, którzy przynajmniej nadal mieli lokalny dostęp do filmów Ilford, nie będą mogli ich kupić w lokalnym sklepie.
Sytuacja ta rozwijałaby się powoli w ciągu najbliższych lat, ale gwałtowna zmiana jest zawsze gorsza.
Wszyscy mamy więc nadzieję, że firma Ilford będzie mogła kontynuować swoją działalność. Potrzebujemy jej jako dostawcy w segmencie produktów wysokiej jakości o wysokich cenach. Bez niej nasze obroty ulegną negatywnemu wpływowi.
Mirko
Niall
Nie jestem pewien, czy w pełni rozumiem twoją odpowiedź – najpierw mówisz, żeby nie panikować, a potem, że jeśli ILFORD nie będzie kontynuować działalności, to mamy problem!!
W każdym razie zwolnili około 330 osób z, jak sądzę, 740-osobowej
kadry!
Niall
MirkoBoeddecker
Niall,
to prawda. Około 350 osób.
Ale nie powiedziałem, że będziemy mieli problem, jeśli Ilford nie będzie kontynuował działalności. Powiedziałem tylko, że byłoby lepiej, gdyby to robili – ale jeśli nie, to znajdziemy rozwiązanie tej sytuacji.
Chciałem jasno powiedzieć, że jeśli nie będą kontynuować działalności, będzie to gorsze niż gdyby to robili, ale nie zmusi cię to do zaprzestania korzystania z ciemni lub fotografii czarno-białej.
Mirko
cfb_de
Mirko,
Całkowicie się z tobą zgadzam. I, jak już wspomniałem, firma Ilford będzie nadal działać. Znajduje się ona „pod zarządem komisarycznym” i będzie kontynuować swoją działalność. Nie ogłosi upadłości.
Inwestor venture capital oczekiwał zwrotu z inwestycji, ale go nie uzyskał. Postanowił więc powołać zarządcę komisarycznego. Tak samo działa to w Niemczech. Firma ograniczy się do „psów” i „dojnych krów” i przetrwa. Inwestycje ulegną amortyzacji. Takie jest życie. Żal mi pracowników.
Nie powinniśmy porównywać dziwnych planów biznesowych Kodaka z sytuacją Ilforda. Kodak popełnia samobójstwo (sprzedając filmy i jednocześnie zamykając laboratoria przystosowane do obróbki cyfrowej), Ilford musi radzić sobie z problemami biznesowymi.
Plany Kodaka zostały rozwiązane tutaj: Mój fotograf w moim rodzinnym mieście właśnie kupił Frontier od Fuji. Robią 130 filmów dziennie. Odkąd zaczęli ten biznes, znowu używam C41 i dostaję stamtąd bardzo dobre odbitki. Nawet Ilford-XP2 jest przez nich drukowany w prawdziwej czerni i bieli. (Cóż, robię to lepiej w mojej ciemni, ale zajmuje to znacznie więcej czasu.)
W tej chwili nie widzę żadnych powodów, by zaprzestać pracy w ciemni. Ilford ma się dobrze, Agfa ma się dobrze, Foma/Efke będą czerpać zyski.
(Proszę, nie pozwólcie Efke zaprzestać produkcji mojego ulubionego R50! To jedyna rzecz, którą od nich kupuję.)
To tylko moje skromne zdanie.
Franz
p.s.: @Niall: Otrzymałem Twoje maile. Nie miałem jednak czasu na odpowiedź. Zrobię to w ciągu najbliższych dni.
MKL
Niewypłacalność – upadłość – zarząd komisaryczny
Nie należy mylić tych pojęć. W przypadku firmy Ilford główni udziałowcy nie byli już w stanie pokryć zadłużenia w wysokości 40 milionów funtów. Dlatego też firma Ilford musiała ogłosić niewypłacalność. W rezultacie firma została objęta zarządem komisarycznym przez firmę księgową Grant Thornton. G.T. będzie próbowała zreorganizować Ilford i najpierw podzielić ją na dwa obszary działalności – cyfrowy i analogowy. Dział analogowy został już zredukowany o około połowę personelu, co jest jednym z działań naprawczych w strukturze kosztów, które G.T. realizuje w celu uatrakcyjnienia pozostałej części organizacji dla potencjalnych nabywców.
Mówiąc wprost, oznacza to, że G.T. decyduje, która część działalności pozostanie aktywna (w tym przypadku dział cyfrowy), a która stoi w obliczu ewentualnego zamknięcia lub sprzedaży (w tym przypadku dział analogowy). Przyszłość produktów czarno-białych zależy od tego, czy uda się znaleźć nabywcę. Ilford podjął ryzyko, pozwalając tej działalności upaść!
Upadłość oznaczałaby, że nie ma szans na utrzymanie działalności w żadnych okolicznościach.
Wszyscy mamy nadzieję, że Ilford będzie kontynuował swoją linię produktów czarno-białych, ale to oczywiście zależy od tego, czy uda się znaleźć nowego nabywcę. Nawet kierownictwo Ilfordu nie ma już na to wpływu, z wyjątkiem możliwości zaproponowania wykupu menedżerskiego, tak jak miało to miejsce w przypadku Agfa Imaging.
Michael