Cześć!
Sam mam dwa aparaty Pentacon Six TL i jeden Kiev 60, a także różne obiektywy o ogniskowej od 45 do 250 mm.
A więc: Kiev to solidny pancernik – jeśli działa, to działa (a jeśli nie, to trafiłeś na wadliwy egzemplarz, co się czasem zdarza); problemy z nakładaniem się obrazów wynikają zazwyczaj z nieprawidłowej regulacji kroku filmu. K60 jest w porównaniu z P6 bardziej masywny i cięższy.
Pentacon Six TL jest zatem lżejszy i bardziej elegancki ;-)
Jeśli poprzedni właściciel nie zniszczył kół zębatych mechanizmu transportu przez gwałtowne cofanie dźwigni, istnieje w 100% zawsze działająca sztuczka pozwalająca uniknąć nakładania się zdjęć:
http://www.baierfoto.de/Transport.html – naświetliłem już chyba około 100 do 150 filmów w dwóch P6TL i nie miałem ani jednego przypadku nakładania się obrazów przy użyciu tej techniki.
Najpoważniejsza wada P6TL: Wizjer i matówka: oryginalna matówka jest słabo oświetlona, ciemna i ma dość wyraźne winietowanie w rogach – jako zamiennik pasują jednak bardzo jasne matówki Exakta66/Mod.1 (dostępne z mikropryzmatami i bez), które można bardzo łatwo wymienić (kosztują około 10–15 euro w Foto Walser, często można je znaleźć na eBayu); modele Ex.66/2 lub 3 oraz matówki Rollei również pasują po niewielkiej modyfikacji; mimo to wizjer P6 nadal pokazuje tylko 80% tego, co znajdzie się na zdjęciu... Oryginalny wizjer świetlny to również kiepski żart – wygląda co prawda stylowo, ale nie chroni matówki przed światłem otoczenia – idealny jest wizjer świetlny Exakta 66, który również pasuje; ma nawet wymienne soczewki do lupy wizjerowej w celu korekcji wad wzroku (dostępny – niestety niezbyt często – na eBayu); drugie najlepsze rozwiązanie: sztywny wizjer z lupą i regulacją dioptrii (tylko trochę bardziej nieporęczny w transporcie, poza tym 1A).
Jeśli chodzi o obiektywy – oto moje doświadczenia z moimi własnymi:
45 mm Mir: najgorszy obiektyw, jakiego kiedykolwiek używałem – nieostry w rogach, bezużyteczny (są jednak również zadowoleni użytkownicy, szanse na zdobycie działającego egzemplarza wynoszą prawdopodobnie około 50:50).
45 mm Hartblei PCS: obiektyw z przesunięciem, oparty na 45 mm Mir, tylko że dzięki kontroli jakości usunięto wady – w sumie całkiem przydatny, ale ma spore zniekształcenia beczkowate, przy pełnym wykorzystaniu kwadratu 6x6 przesuwałbym jednak maksymalnie tylko o 6–8 mm.
50 mm Flektogon MC: świetny szerokokątny, super ostrość, niestety ciężki i wymaga drogich filtrów 86 lub 95 mm (ale tak jest w przypadku prawie wszystkich szerokokątnych obiektywów MF...).
65 mm Mir: dobry, lekki szerokokątny, fajny do zdjęć grupowych.
80 mm Volna (starsza wersja Arsat): przy niewielkim przymknięciu przysłony bardzo ostra i kontrastowa, ale z nieprzyjemnym, postrzępionym bokeh, co bardzo przeszkadza.
80 mm Biometar (Zebra): nieco mniej kontrastowy niż Volna, za to z akceptowalnym bokeh.
120 mm Biometar (Zebra): tutaj obowiązuje to samo, co w przypadku 80 mm BM.
180 mm Sonnar: Już sam ten obiektyw sprawia, że warto kupić P6 lub K60 – prawdopodobnie jeden z najlepszych obiektywów portretowych MF wszech czasów; NIESAMOWITY efekt bokeh, miękki i płynny, całkowicie skupiający uwagę na ostro ustawionym motywie, trzeba to zobaczyć, żeby uwierzyć!!! A przy tym bardzo ostrość już przy dużych przysłonach i z dobrą rozdzielczością!
Teleobiektyw 250 mm: dość kompaktowy jak na teleobiektyw MF; ma dobrą ostrość, ale z niezbyt ładnym bokeh – szczerze mówiąc, nie używałem go jeszcze zbyt często (jestem raczej użytkownikiem obiektywów szerokokątnych).
Adapter do P6 na Mamiyę, o którym wspomniał Mirko, jest nadal dostępny, na życzenie mogę podać Ci źródła! Nawiasem mówiąc, właśnie kupiłem sobie na eBayu Mamiyę 645 Super, w której chciałem dalej używać moich obiektywów – powód: nie chciałem zawsze nosić ze sobą 2 korpusów na wędrówki, a 645 Super ma wymienne magazynki, na eBayu kosztuje też nie więcej niż nowy, zmodyfikowany Kiev 88 od Arax lub KievCamera (które jednak nadal uważam za mniej niezawodne), a poza tym w systemie Mamiya są obiektywy szerokokątne 35 mm i obiektywy z centralną migawką...
Zobaczymy, jak mi leży 645, może wtedy sprzedam jeden z moich P6TL – ale obiektywy na pewno zatrzymam!
Roman