Gast
Cześć,
Dlaczego nie można tu kupić tych papierów fotograficznych, skoro firma FOTOIMPEX jest niemieckim przedstawicielem marki Fotokemika?
Znam te papiery z wakacji i bardzo mi się podobają.
Zwłaszcza że Fomabrom jest już produkowany tylko w kilku wariantach, Efkebrom byłby dobrym zamiennikiem.
Pozdrawiam
Paul
MirkoBoeddecker
Paul,
Fomabrom jest obecnie produkowany tylko w kilku wariantach, ponieważ nawet w przypadku tych wariantów musieliśmy zagwarantować minimalne ilości zamówień.
To samo dotyczy papierów Fotokemika.
Do 1999 roku były one dostępne w naszej ofercie jako Vario Classic i Classic Arts. Następnie producent wstrzymał produkcję i od tego czasu wytwarza je wyłącznie na zamówienie.
Każdy, kto chce kupić 4000 m² lub więcej jakiegokolwiek niedostępnego już papieru fotograficznego, otrzymuje dostawę od nas. Otrzymuje również świetną cenę ;-)
Wszystko poniżej tej ilości oznacza, że kupujemy minimalną partię 4000 m², sprzedajemy 3 m², a pozostałe 3997 m² wyrzucamy na śmieci.
Niestety nie jest to możliwe.
Pozdrawiam
Mirko
FOTOIMPEX
MirkoBoeddecker
Varycon: zamówiliśmy kolejną partię. Wciąż dostępnych jest kilka rozmiarów. W katalogu figuruje pod nazwą Vario Classic.
Pozdrawiam
Mirko
Gast
Cześć,
Widziałem te dokumenty w szwedzkiej firmie, ale na pewno jej nie wymienię, bo nie chcę nikomu wyrządzić krzywdy.
Fotokemika też ma je na swojej stronie internetowej.
Pozdrawiam
Walter
Gast
Cześć Walter,
To prawda, tylko że Szwedzi zazwyczaj mogą dostarczyć tylko Multigrade.
Fotokemika.net nie jest zresztą oficjalną stroną Fotokemika.
Jakiś sprytny Chorwat zarejestrował ją lata temu i od tamtej pory próbuje zawrzeć transakcję swojego życia, próbując ją sprzedać firmie Fotokemika. Oni jednak podchodzą do tego dość na luzie. Wszystkie informacje na tej stronie to zebrane bzdury.
Na stronie Foma są też wszystkie gradacje i powierzchnie.
Ale na samym dole cennika jest mała gwiazdka z napisem *nie ma na stanie*.
Mogą zrobić wszystko. Trzeba tylko zamówić wystarczająco dużo.
Jak myślisz, co musimy tu znosić, gdy umieszczamy papier w katalogu, a potem raz dostarczamy go w standardowej wersji... a raz w wersji specjalnej... a w przyszłym roku w wersji błyszczącej, a jesienią matowej?
Jak już wspomniałem, wymienione papiery były w naszej ofercie przez ponad 10 lat, a potem nie dało się ich już normalnie zdobyć, więc klienci sami przestali je zamawiać i przeszli na Classic.
Gdybyśmy teraz rozdzielili istniejący popyt na jeszcze więcej rodzajów papieru, w końcu prawdopodobnie nic nie byłoby dostępne. Poza tym musielibyśmy podnieść ceny, bo nie ma idealnego magazynu, w którym nic się nie psuje. Szerszy asortyment oznacza znaczne dodatkowe inwestycje w zapasy magazynowe i wysokie odpisy na materiały, które ostatecznie nie zostały zakupione.
Brzmi to surowo, ale taki producent nie jest filozofem ani artystą.
On liczy w kategoriach czasu pracy maszyn, cen surowca papierniczego i strat przy odlewaniu...
Jeśli w końcu wychodzi zysk, produkcja rusza.
Jeśli ilość nie wystarcza, kominy pozostają zimne.
Gdy zapytamy o towary magazynowe, krzywi się, nerwowo spogląda na zegarek, porusza nogami w tę i z powrotem i mówi: „Panie Beddecker, mam jeszcze inne ważne spotkanie... Dziękuję i do widzenia!” – i już go nie ma :)
Musimy więc skupić się na tym, co jest dla nas ważne, aby utrzymać się na rynku.
W przypadku efke są to raczej filmy niż papier, a w przypadku Forte – odwrotnie.
Model Classic Museum możemy zresztą sprowadzić we wszystkich nietypowych wariantach.
Z pewnym czasem dostawy.
Pozdrawiam
Mirko