Cześć Detlev,
Zgadzam się z Dieterem. To, czy obiektyw będzie dla Ciebie wystarczająco dobry, zależy od powiększenia. Od rozmiaru 24x30 widać już różnice, jednak nieostry charakter obrazu, który można uniknąć dzięki starannemu wykonaniu, jest zaskakujący:
-ewentualnie przysłonić o 2 stopnie,
-po ostatnim ustawieniu ostrości (za pomocą lupy) nie kaszleć, nie wiercić się itp. Podczas powiększania negatywów Minox doświadczyłem prawdziwych cudów, jakie może spowodować nieostrożne zamknięcie ramki powiększalnika lub nieprecyzyjne przyciemnianie. A pracuję z Durstem 138, który co prawda też nie jest już najmłodszy, ale na pewno nie jest zużyty, a przede wszystkim ma sporą masę. Popularna sztuczka powodująca drgania: zegar na stole do pozytywów i energiczne naciskanie spustu ;-).
Dlatego zanim wydasz fortunę na nowy obiektyw, najpierw popracuj nad tym i ewentualnie wypożycz jakiś drogi, żeby sprawdzić, czy to coś daje (ale dopiero wtedy, gdy już się w to wdrożysz).
Poza tym znaczne „wady jakościowe” mogą wynikać z samego naświetlania i techniki negatywowej.
I wreszcie, niestety, samodzielne powiększanie w czerni i bieli jest jedną z największych motywacji do przejścia na większy format negatywu.
Podsumowując, na razie nie przejmuj się zbytnio i ćwicz.
Miłej zabawy
Martin
Martin,
bardzo dziękuję za wskazówki. Rzeczywiście najpierw muszę się wdrożyć, bo minęły już lata, odkąd ostatni raz powiększałem zdjęcia w laboratorium mojego ojca.
Chciałem zacząć od papieru PEMultigrade, bo z tego, co przeczytałem, można na nim wiele wypróbować bez konieczności kupowania od razu stosu papieru.
Jaka byłaby najlepsza i najtańsza kombinacja papieru, wywoływacza i utrwalacza? Ilford, Tetenal, czy może coś innego?
Kupiłem książkę „Ilford Positivtechnik”, która jest bardzo dobra, ale oczywiście polecają tam Ilford, a jak mogłoby być inaczej? :blink:)
Pozdrawiam, Detlef