Cześć Rolf,
to ciekawa myśl. Ale jeśli chodzi o przebieg naświetlania, to zawsze najpierw pojawiają się cienie, a potem światła.
Nie do końca więc rozumiem, jak mocny wywoływacz ma wydobyć światła w sekundach 60–90, a łagodny wywoływacz przyciemnić cienie w sekundach 30–60???
Pozdrawiam
Mirko
Cześć Mirko,
łagodniejszy wywoływacz nie wywołuje cieni w pełni. W każdym razie trzeba wywoływać tak długo, aż światła osiągną pożądany wygląd. Następnie mocny wywoływacz pogłębia jeszcze ciemniejsze obszary.
Czas przebywania w każdym wywoływaczu trzeba wypróbować, ale szacuję, że w łagodnym wywoływaczu wywołuje się co najmniej 90 sekund, podczas gdy w mocnym jest to mniej, może 30 do 60 sekund.
Oczywiście występuje tu również przenoszenie chemikaliów, ale jeśli wywoływacz mocny stanie się nieco mniej mocny, to i tak jest to lepsze niż sytuacja, w której wywoływacz łagodny przestaje być łagodny.
Pozdrawiam, Rolf