highscore
Cześć wszystkim
W ciągu ostatnich 18 miesięcy zgromadziłem kilka obiektywów z przysłoną stałą.
Minolta E.ROKKOR 1:4,5 F=50 mm
Meopta Arnaret 4,5/50 mm
Meopta Belar 4,5/50 mm
Neotar 1:4,5/75 mm (bardzo niewielka plamka)
EMITAR/S 4,5/80
EMITAR/S 4,5/105
Meopta Arnaret 4,5/105 mm
Które trzy z nich są najlepsze i powinienem je zatrzymać?
Które z nich powinienem oddać?
Pozdrawiam, Marcus
Urnes
Najlepiej wszystkie, a potem kup sobie trzy porządne obiektywy.
A tak na serio. Zrób kilka odbitek i sprawdź, czy dostrzegasz różnice. Jeśli nie, to nie ma znaczenia. Zastanów się, jakie rozmiary odbitek chcesz robić i jakie formaty filmów. Być może wystarczy ci wtedy obiektyw 50 mm i 105 mm. Ponieważ nie byłem zadowolony, w pewnym momencie, kiedy ceny były naprawdę niskie, zaopatrzyłem się w obiektywy Schneider i Rodenstock z wyższej półki. Różnica jest widoczna.
Pozdrawiam, Sven.
Wolf_XL
... obiektyw Anaret cieszy się całkiem dobrą opinią. E-Rokkor też powinien być dobry – choć ze względu na ogniskową 1:4,5 wydaje się, że to starsza wersja – mój zaczyna się od 2,8. Jeśli chcesz mieć pewność, wybierz obiektyw z 6 soczewkami firmy Rodenstock lub Schneider – APO jest całkiem niezły, ale nie jest niezbędny. Podobno obiektywy Nikkor też są dobre.
highscore
Cześć Urnes,
Na pewno chcę zatrzymać po jednym z każdego. Fotografuję bowiem zarówno w formacie 17x24 mm, jak i 6x7 (6x9 też by się nadało).
Nie wiem jednak, który z tych, które mam, mógłby być dobry. Nie mówiąc już o tym, czy ma 3, 4, czy może nawet więcej soczewek.
Ten 80-milimetrowy kupiłem dopiero dzisiaj, ale pierwsze zdjęcia wychodzą zdecydowanie lepiej niż z moim zniszczonym przez grzyby 75-milimetrowym. Chyba tak już zostanie. Ale czy to oznacza, że jest to „dobry” obiektyw? Nie mam pojęcia!
Dzięki
Marcus
highscore
Wolf
Mój E-Rokkor 50 mm wygląda jak nowy.
Arnaret 105 mm też wygląda lepiej niż ten 105 mm z Polski.
Zobaczymy, czy uda mi się zebrać kilka innych opinii.
Jeszcze jedno pytanie: Arnaret 50 mm ma tylko 4 listki przysłony – czy to wada?
Pozdrawiam
Marcus
Renate
Witam,
W przeszłości często korzystałem z lornetek Anaret. To solidne modele z czterema soczewkami, które charakteryzują się dobrymi parametrami optycznymi. Nie nadają się jednak do ekstremalnych warunków. Nigdy nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków działania 4 listków przysłony. W testach Meopta obiektywy 4-elementowe wypadły nawet lepiej niż 6-elementowe tej samej marki. E-Rokkor również należy do dobrych obiektywów. Jest prawdopodobnie nawet lepszy niż Anaret 50. Co do pozostałych nie mogę się wypowiedzieć.
Można potraktować Anarety jako punkt odniesienia i porównać z nimi inne obiektywy pod kątem niewielkich aberracji. Nie warto zatrzymywać obiektywów gorszych od Anaretu. Obecnie dostępne są nawet doskonałe obiektywy za niewielkie pieniądze. Powinny to być obiektywy 4-elementowe. W przypadku obiektywów 3-elementowych przy otwartej przysłonie i dużym powiększeniu na krawędziach widoczna jest wyraźna nieostrość.
Pozdrawiam
Renate
Urnes
Ok. W takim razie ja też wybrałbym Rokkora. W przypadku obiektywów 80 mm i 75 mm rozstrzygnąłbym to prawdopodobnie na podstawie kręgu obrazowego. Podczas gdy 75 mm zazwyczaj oświetla tylko format 4,5 x 6, w przypadku 80 mm powinno to być 6 x 6; format 6 x 7 raczej już nie wchodzi w grę. Jeśli na soczewkach zewnętrznych pojawił się grzyb, możesz go zwalczyć za pomocą alkoholu izopropylowego z apteki. Musisz tylko uważać, czy lakier oprawy jest odporny na działanie rozpuszczalników. W przypadku obiektywów powojennych nie miałem jednak z tym żadnych problemów.
Poza tym wszystko zależy od tego, czy jesteś zadowolony. Przez lata korzystałem z obiektywu Leitz-Focotar (stara wersja 4,5), ale nigdy nie byłem do końca zadowolony, dopiero przy nowoczesnym 6-elementowym obiektywie Schneider naprawdę dostrzegłem różnicę.
Pozdrawiam, Sven.
Bonderer
Witam
W związku z wymianą powiększatora Kienzle C 69 w ciągu pół roku kupiłem obiektyw Focotar 2,8 40 mm, Componon WA 5,6 60 mm oraz Componon S 5,6 100 mm
do formatów KB-6x6 i 6x9; jeden z ogłoszeń drobnych, a dwa obiektywy do formatu M na eBayu. Wszystkie poniżej 100 euro i co do jakości – ponad wszelką wątpliwość.
Trzeba mieć cierpliwość i umieć poczekać. Tylko Componon WA do formatu 6x9 jest rzadkością, dlatego na początek ten 100-milimetrowy.
Minoltas były dobre, od nich zaczynałem, podobnie jak Anaret 105 mm. Pozostałe są raczej nic nieznaczące, chętnie sprzedawane, bo tanie – nic więcej.
Jeśli ma to wystarczyć tylko do formatu 20-25, a może nawet 24x30, to te powinny wystarczyć. Jeśli ma to być większy format, radziłbym raczej lepsze modele: Nikon, Schneider lub Rodenstock.
APO sprawdza się tylko w przypadku kolorów. U mnie tylko dobre obiektywy powiększające, ponieważ...
Wkłada się naprawdę dużo wysiłku w robienie zdjęć, wywoływanie filmów itp. Kupuje się dobre aparaty i dobre – bardzo dobre obiektywy, żeby potem zepsuć swoje zdjęcia, i to podkreślam, tanim badziewiem do powiększalnika. To przecież marnotrawstwo. W takim razie lepiej trochę poczekać i od razu kupić coś wartościowego, wtedy to też sprawia przyjemność, a widać to również na gotowych zdjęciach. Ja ze swojej strony nie mam tyle pieniędzy, żeby pozwolić sobie na coś taniego.
sputnik
APO robi wrażenie tylko w przypadku kolorów.
Jako osoba zajmująca się wyłącznie fotografią czarno-białą, mogę zaprzeczyć temu z własnego doświadczenia (!).
Różnica nie jest ogromna, ale widoczna w bezpośrednim porównaniu.
highscore
Cześć, bardzo dziękuję za miłe odpowiedzi.
Krótko mówiąc.
Zatrzymam teraz następujące obiektywy.
Minolta E.ROKKOR 1:4,5 F=50 mm (ze względu na jego stan)
EMITAR/S 4,5/80 (z braku alternatywy)
Meopta Arnaret 4,5/105 mm (zgodnie z waszymi opiniami)
Tak, pozostałe obiekty są do dyspozycji.
Osoby zainteresowane proszę o kontakt poprzez opcję prywatnych wiadomości.
(Myślę, że Mirko też by to poparł)
Dzięki
Marcus