moritz_cine
Cześć,
niedawno kupiłem ładowarkę typu bulkloader i jak dotąd ponownie załadowałem tylko kilka
używanych kaset filmowych w celach testowych. Jak dotąd wszystko działało bez problemów.
(zwłaszcza plastikowe kasety ADOX i metalowe kasety Kodaka) Kiedy
trochę poszukałem w sieci, jak często można ponownie ładować kasetę, natrafiłem na dość duże
kontrowersje. Niektórzy twierdzą, że (np. stare kasety Ilforda) używają ich
w kółko od ponad 20 lat. Inni mówią, że najpóźniej po 3-4 użyciach biorą nową.
Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii? Jakie kasety są waszym zdaniem najbardziej odpowiednie?
Dzięki
Moritz
Wolf_XL
...kartridże można zdecydowanie używać częściej niż trzy czy cztery razy. Niektóre kartridże, które kupiłem w Phototec w połowie lat osiemdziesiątych, nadal są w użyciu. Warto tylko od czasu do czasu przyjrzeć się wkładom bliżej – szczególnie ważny jest stan filcu na końcówce wkładu. No i oczywiście zamknięcie musi nadal dobrze trzymać. Poza tym wkłady nie psują się nagle, niszcząc całą zawartość – ewentualne nieszczelności zazwyczaj dają o sobie znać wcześniej. Więc nie ma się czym martwić...
mdeutgen
Sam nadal używam kaset, które dostałem trzydzieści lat temu od mojego dziadka (w tamtych czasach nie tylko produkował i sprzedawał ładowarki do filmów, ale także handlował „wyczyszczonymi” kasetami). Mają one za sobą znacznie więcej niż 20 podróży. Jednak przed każdym ponownym napełnieniem dokładnie *bardzo* dokładnie oglądam kasety i rygorystycznie je selekcjonuję.
W międzyczasie moje zużycie znacznie spadło (nie mam już czasu jak student, a priorytety w życiu prywatnym od tamtego czasu znacznie się zmieniły) i pozwalam sobie na luksus kupowania gotowych filmów. Niemniej jednak mam przed sobą kolejną rolkę filmu o długości 30,5 m i zamierzam ją wykorzystać podczas nadchodzących wakacji.
Martin
RalfMichael
Cześć Moritz,
Jeśli chodzi o kasety Ilford, to też mogę to potwierdzić – mam ich jeszcze całkiem sporo z lat 70. i 80., wszystkie nadal w porządku.(Nie mam jednak tak dobrych doświadczeń z plastikowymi kasetami z lat 80. z NRD (Orwo) i innych krajów bloku wschodniego – mimo że da się je otworzyć, czasami nie są one całkowicie nieprzepuszczające światła w miejscu szczeliny na film). Pozdrawiam, Ralf
mattes
Przyklejam nowy film sprzedawany na metry do resztek zużytej kasety. Ponieważ mam już do dyspozycji bardzo wiele kaset, mogę je częściej wymieniać.
Ogólnie rzecz biorąc, można to jednak ładnie przeliczyć. Z jednej strony folia na metry nie jest dużo tańsza od gotowych kaset. Z drugiej strony istnieje spore ryzyko zarysowania folii. Jest ona przecież wprowadzana do podajnika, przesuwana przez podajnik i trzykrotnie przez kasetę. Opłacało się to, jeśli w ogóle, tylko w przypadku egzotycznych materiałów filmowych.
Matthias