GeorgK
Kiedyś przy pracy z A49 ciągle miałem problem z tym, że wywoływacz „wybijał” w nieprzewidywalny sposób – pomimo wszystkich środków ostrożności, takich jak odgazowana woda destylowana, grubościennych, całkowicie napełnionych butelek PET itp. Wywoływacz często tracił właściwości już po kilku tygodniach; nie był całkowicie zepsuty, ale na tyle, że zwłaszcza przy rozcieńczonym stosowaniu dochodziło do znacznego niedoświetlenia. Podczas potrząsania butelkami z wywoływaczem na dnie widoczne były zazwyczaj słabe, mętne opary, co wzbudziło we mnie podejrzenie o rozkład mikrobiologiczny.
Wiosną 2015 roku przygotowałem 5-litrowe opakowanie A49, jednak tym razem do każdej butelki (ok. 650 ml, PET, napełnione po brzegi) włożyłem kawałek nie naświetlonego filmu (około 1-2 cm), mając nadzieję, że uwolnione srebro będzie miało działanie konserwujące. Przechowywałem je w piwnicy, w ciemności, w temperaturze około 14°C.
Ponieważ w ciągu ostatnich czterech lat prawie nie miałem okazji robić zdjęć i wywoływać filmów, stało się to – nieplanowanym – długoterminowym eksperymentem. Kiedy po ponad czterech i pół roku ponownie natknąłem się na ten wywoływacz i wyglądał on nadal całkiem przyzwoicie (bez przebarwień, bez oparów), postanowiłem zaryzykować. Użyłem Rollei R80s, wywoływanie zgodnie z instrukcją z internetu (1+1, 13 min, przy czym czas wywoływania wydłużyłem o około 15–20%). Powstałe negatywy (patrz załącznik) wyglądają na całkiem przydatne, z normalnym wykorzystaniem czułości i (z powodu lekkiego prześwietlenia) nieco zwiększonym kontrastem.
[attachment=3401]
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy wywoływacz stracił może kilka procent skuteczności – do tego potrzebne byłoby bezpośrednie porównanie – ale najwyraźniej nie zmienił się on w tym czasie w sposób warty odnotowania.
Wniosek: W zależności od rodzaju wywoływacza, największym wrogiem roztworu podstawowego może być nie tylko utlenianie przez (już obecny lub powoli dyfundujący) tlen, ale także rozkład przez mikroorganizmy. Być może wyjaśnia to również „wieczną” trwałość niektórych klasycznych wywoływaczy do filmów czarno-białych, takich jak te, które dawniej były używane w dużych studiach i wydawnictwach prasowych w trybie ciągłym: gromadzące się tam nieuchronnie srebro skutecznie zapobiega rozkładowi bakteryjnemu.
W zależności od wartości pH, składu oraz stopnia czystości użytych podstawowych substancji chemicznych (zanieczyszczenia = dodatkowe pierwiastki śladowe) z pewnością nie każdy wywoływacz jest równie podatny na rozkład, a przechowywanie w chłodnym miejscu (o ile nie prowadzi to do wytrącania się osadów) automatycznie hamuje wzrost mikroorganizmów, podobnie jak wszystkie inne procesy chemiczne. W przypadku przechowywania w szczelnym i ciemnym miejscu wydaje się jednak, że w przypadku A49 w dłuższej perspektywie kluczową kwestią jest rozkład mikrobiologiczny, a „łagodny” środek biobójczy, taki jak kilka jonów srebra, może znacznie wydłużyć okres przydatności.
Byłoby bardzo interesujące dowiedzieć się, czy komercyjne wywoływacze płynne również zawierają „konserwanty”.
Wadą skrawków filmu: w przypadku niektórych (były to najwyraźniej różne rodzaje filmów) emulsja uległa rozpuszczeniu i w wywoływaczu pływają wtedy kawałki żelatyny, które mogłyby przyczepić się do wywołanego filmu.
Wolf_XL
...oczekiwanie, że przygotowany roztwór podstawowy zachowa trwałość przez pięć lat, to już dość ambitne założenie... A do tego jeszcze w butelkach PET – w tym przypadku bezpieczniejsze byłyby butelki z brązowego szkła z dodatkiem Protectanu. Ale nawet temu roztworowi nie dałbym 5 lat... Powiedziałbym, że maksymalnie rok – wtedy będziesz po bezpiecznej stronie...