Klaus Wehner napisał:
Nie znam tego obiektywu z własnego doświadczenia.
Wiele wskazuje jednak na to, że jest to prosta konstrukcja o raczej średniej wydajności.
W przypadku obiektywu powiększającego nie poszedłbym na żadne kompromisy.
Obecnie dobre obiektywy można jeszcze kupić stosunkowo niedrogo.
Przyzwoity 4-soczewkowy obiektyw powiększający zapewni Ci dobre powiększenia.
W przypadku nieco wyższych wymagań i większych powiększeń poleciłbym 6-elementowy obiektyw powiększający.
Pamiętaj, że zainwestujesz w to dużo czasu i materiałów eksploatacyjnych.
Oszczędzanie w niewłaściwym miejscu nie zapewni Ci długotrwałej satysfakcji.
Serdeczne pozdrowienia
Klaus
Dziękuję za opinię, Klaus.
Pytam o Wilon raczej z ciekawości, bo jako 50-tkę mam Componon-s, a do MF 105 mm Anaret. Nikon EL 2,8/50, który niedawno mi się trafił, jest niestety w środku naprawdę owłosiony. Na zimę może to być odpowiednie, ale optycznie raczej nie. :-D
Wilon został porównany na anglojęzycznym forum przez użytkownika, którego jedyna recenzja tego obiektywu, jaką udało mi się znaleźć, porównywała go z obiektywami Schneider i Rodenstock Apo.
Co z pewnością rozeszłoby się słowem. Chociaż Will Wetzlar zbudował już naprawdę dobre modele w innych dziedzinach.
Na tablicy powiększającej projekcja wygląda jednak już przy otwartej przysłonie na bardzo ostrą i kontrastową aż po same rogi. To może być dobry obiektyw czterosoczewkowy.
Po prostu spróbuję go na Liesegangu, który jest wyposażony w płytkę obiektywową 23 mm.
Brakuje mi tylko dobrego obiektywu w zakresie 75/80 mm. Mam jeszcze 2 sztuki Rodenstock Trinar 75 mm, jeden z grzybem, drugi w porządku. Już samo wrażenie dotykowe jest raczej fatalne. Optycznie pewnie do mniejszych formatów w porządku. Tylko mój 50 mm Rolleinar EL jest mechanicznie prawie tak samo kiepski.
Cóż, z 50-milimetrowym Schneiderem i 105-milimetrowym Anaretem radzę sobie całkiem nieźle i cieszę się, że znalazły się one wśród krokusów, a także że mogę nazywać te dobre narzędzia moimi własnymi.
Mimo to podoba mi się ten Wilon na Liesegangu i po prostu chciałbym dowiedzieć się czegoś o tym obiektywie.
Aha, ponieważ żyję na granicy ubóstwa (jak na zachodnie standardy), co dla większości innych miłośników fotografii i ludzi pracujących nie jest warte wzmianki, to dla mnie niestety często jest prawdziwym problemem. Ponieważ znam czasy, kiedy sam miałem się całkiem dobrze finansowo i wiem, że po prostu nie da się tego zrozumieć, nigdy nie jest to myślane jako zarzut.
Cieszę się więc, że właśnie dostałem w prezencie sporo papieru i że większość z nich, mimo wieku, działa bez zarzutu.
To wszystko nie stanowi żadnego problemu, po prostu lubię o tym wspominać, aby nieco zrelatywizować sytuację i być może wtedy również czytelnik pomyśli sobie: „Racja, mam się naprawdę całkiem dobrze” i będzie w stanie odczuć wdzięczność za swoją sytuację. Co jest, moim zdaniem, czymś bardzo pięknym.
Często przecież mamy skłonność do skupiania się raczej na tej pustej połowie własnej szklanki, prawda?!
Ojej, to teraz stało się kazaniem, prawda? Cóż, mamy przecież Adwent.
W każdym razie dziękuję za praktyczne wskazówki, a co do treści całkowicie zgadzam się z twoją oceną.
„Dobre obiektywy można jeszcze kupić dość tanio”. Tak, rysuje się pewien trend, prawda? Ceny sprzętu laboratoryjnego znowu idą w górę. Przynajmniej tak to widziałem przez ostatnie kilka lat.
Serdeczne pozdrowienia
Werner