Cześć Felivoll
A czy od tamtej pory zrobiłeś jakieś postępy?
Wygląda na to, że twój obiektyw powiększający nie działa do końca prawidłowo. Być może po prostu skala przysłony jest mechanicznie przesunięta, czy coś w tym rodzaju.
Ogólnie jednak wyczytuję, że nadal masz/miałeś wiele wątpliwości.
A odpowiedzi tutaj być może ci pomogły, a może nie.
Mimo to spróbuję stworzyć przegląd myśli, które wyczytałem z twojego tekstu:
- Naświetlanie papieru jest kontrolowane podczas powiększania wyłącznie przez czas i przysłonę!
Dlatego ważne jest, aby przysłona na obiektywie była ustawiona prawidłowo i aby można było ją odczytać!
- Następnie, jak już tutaj napisano, papier jest wywoływany do końca. Oznacza to, że chemikalia we wszystkich etapach powinny być zawsze wystarczająco świeże (niezużyte) i dokładnie wymieszane. I prawidłowo przechowywane. Chronić przed światłem, powietrzem i ciepłem! A potem trzymać się czasów dla każdego etapu, które są podane w instrukcji do chemikaliów. Ja wszystko robię raczej trochę dłużej, niż za krótko.
- Papier należy wystawiać na światło w ciemni jak najkrócej!
Więc otwórz torebkę, wyjmij kawałek papieru lub pasek próbny, zamknij torebkę i kontynuuj.
-Zrób serię ekspozycji! Zrób serię ekspozycji! Zrób serię ekspozycji!!!
Tak się to robi, oszczędza to mi pisania długich tekstów!
Przykład: mały format zdjęcia, przysłona 11 lub 16, następnie przygotuj nieprzepuszczający światła karton. Umieść papier lub pasek papieru przed obiektywem z czerwonym filtrem w miejscu zdjęcia, gdzie dobrze widać jasne i ciemne obszary, a przy formacie 10x15 np. „zawsze trzeba to wypróbować”, a następnie przeprowadź naświetlanie papieru bez czerwonego filtra przez 1 sekundę I pozostaw papier na miejscu. Teraz przykryj część paska testowego tekturą, nie ruszając zdjęcia, i ponownie naświetlaj przez 1 sekundę. Znowu część itd. Czyli podziel pasek testowy na kilka części. W ten sposób uzyskasz serię różnych naświetleń i po wywołaniu w jasnym świetle zobaczysz, który czas najlepiej pasuje przy wybranej przysłonie. W przypadku moich rozmiarów zazwyczaj stosuję stopnie 3-6-9-12-15 sekund. Albo 5-10-15-20-25. W zależności od rozmiaru papieru, przysłony i motywu. W przypadku 10x15 np. 1-2-4-8 sekund. Do tego dochodzą wartości wynikające z doświadczenia.
Właśnie mi się zdarzyło, że znowu zapomniałem ustawić przysłonę i wszystko wyszło czarne. To irytujące, ale na błędach się uczymy, choć mogą się one zdarzać od czasu do czasu. :-) Dobrze jest, gdy szybko wiadomo, dlaczego coś poszło nie tak.
Zależy to również od powiększalnika. Mają one różną moc, nawet przy takim samym wyposażeniu, jeśli chodzi o lampę opalową lub halogenową. Rodzaje papieru mają różną czułość. Dlatego istnieją metody, ale wartości trzeba ustalić samodzielnie.
I jak już wspomniałem, w przypadku tak małych formatów, jak 10x15, czasy naświetlania są bardzo krótkie.
Krótki przykład. Wczoraj wykonałem zdjęcia z małego formatu, przy przysłonie 8 na papierze bardzo światłoczułym Fomaspeed 311 w formacie 18x24 cm, uzyskując dobre negatywy o średniej gęstości i czasy naświetlania wynoszące 6 sekund i 8 sekund. A przy tym użyłem jeszcze filtrów gradacyjnych, które dodatkowo pochłaniają światło. W przeciwnym razie czas naświetlania wyniósłby około 4 sekund. Ponieważ natężenie światła maleje proporcjonalnie do kwadratu odległości, bla bla bla, to na przykład przy formacie 10x15 czas naświetlania wyniósłby 1–2 sekundy. W takich warunkach nie da się już dobrze kontrolować czasu.
Przepraszam za długi tekst, ale uważam, że zrozumienie tego wszystkiego choć trochę jest naprawdę bardzo pomocne.
Skoro udało Ci się uzyskać akceptowalne wyniki, to znaczy, że większość zrobiłeś już dobrze. Wszystko super!!! :at:
Jednak po prostu potrzebna jest tu podstawowa wiedza. Prawdopodobnie już ją w międzyczasie przyswoiłeś. Chodzi o to, żeby wiedzieć co, jak i gdzie, aby nie tylko przypadkowo uzyskać na papierze coś, co nam się podoba.
Chciałem tylko napisać, żebyś nie poddawał się zbyt wcześnie!
A może jakiś inny początkujący artysta, dręczony podobnymi pytaniami, również to czyta.
Poza tym pomocne mogą być książki, blogi i mnóstwo filmików w sieci. Ale proszę, nie zagub się w tym wszystkim.
W każdym razie nie da się tego zrobić ot tak, tylko trzeba trochę czasu, spokoju i poświęcenia, a wtedy na pewno się to opłaci!
Na razie życzę dobrego światła
Werner
Aha, i moja ulubiona strona, choć w języku angielskim, gdzie moim zdaniem można się wszystkiego nauczyć w fajny sposób: https://www.youtube.com/watch?v=SVTfoUrMTmA