schorsch27 napisał:
Drodzy miłośnicy ciemni,
od lat bezskutecznie poszukuję dobrego rozwiązania pozwalającego na suszenie negatywów bez kurzu i smug.
Po dłuższej przerwie w pracy w ciemni chciałbym ładnie powiększyć moje czarno-białe portrety jazzowe z lat 80. W tym celu chcę ponownie wyczyścić stare negatywy, na których widać już tu i ówdzie kłaczki lub plamki po wodzie. Po czyszczeniu chciałbym umieścić je w nowych kopertach pergaminowych, ale zanim to zrobię, ponownie napotykam stary problem – nie znalazłem jeszcze optymalnej metody suszenia.
W przeciwieństwie do dawnych czasów, do namaczania używam obecnie lekko ogrzanej wody destylowanej (nasza woda z kranu jest bardzo twarda), do której dodaję odrobinę Ilfotolu lub Mirasolu. Ponieważ nie mam dobrych doświadczeń ze skrobaczkami do filmów (drobne zarysowania, które widać dopiero na powiększeniach), zeskrobuję film między palcami do momentu, w którym palce nie chcą już tak naprawdę się ślizgać.
Ponieważ paski z 6 klatek, w przeciwieństwie do całej kliszy, nie dają prawie żadnego miejsca do trzymania, podczas wygładzania trzymam negatywy za krawędź perforacji za pomocą wyczyszczonych płaskich szczypiec. Następnie zawieszam je na drewnianej listwie przyklejonej spinaczami do bielizny na kilka godzin w łazience.
Wynik jest rozczarowujący: wprawdzie kłaczki zniknęły, ale smugi pozostały – pomimo użycia wody destylowanej.
Macie jakiś pomysł, jak mogę rozwiązać problem smug bez konieczności kupowania najpierw kosztownej suszarki?
Bądźcie zdrowi, Markus
Tak, szalone lata osiemdziesiąte. Usuwanie plam wymaga odrobiny eksperymentowania. Czyste pozostałości środków zwilżających powinny rozpuścić się po dłuższym namoczeniu w wodzie demineralizowanej, ewentualnie w nieco podwyższonej temperaturze. W razie potrzeby, gdy tkanina jest jeszcze wilgotna, można delikatnie pomóc mechanicznie, używając ściereczki z mikrofibry. Jeśli w tamtym czasie przygotowałeś kąpiel z środkiem zwilżającym, używając wapiennej wody z kranu, to prawdopodobnie jest to mieszanka osadów wapiennych i środka zwilżającego. Ponieważ wapień nie rozpuszcza się tak łatwo, w tym przypadku radziłbym użyć rozcieńczonego roztworu kwasu octowego. To samo dotyczy oczywiście również czystych plam z wapienia.
Zarysowania po stronie nośnej (gdzie zwykle znajdują się również plamy po wyschnięciu) można uczynić niewidocznymi, smarując je niewielką (!) ilością wazeliny. Wmasuj/wytrzyj miękką ściereczką bezpyłową i niepuszystą (np. medycznym kompresem na rany), aż wazelina wypełni tylko zagłębienie zarysowania. Przed ponownym zapakowaniem do woreczka wyczyść negatyw środkiem do czyszczenia filmów (dostępnym np. w firmie Tetenal).